Facebook sięga po twoje zdjęcia i filmy. Funkcja budzi kontrowersje
Facebook dostaje w Europie nową funkcję, którą Meta zapowiedziała jakiś czas temu. Nowe narzędzie prosi użytkowników o dostęp do ich zdjęć oraz filmów. Te następnie będą analizowane przez sztuczną inteligencję. Facebook chce w ten sposób zachęcić do publikacji treści, ale funkcja budzi kontrowersje i obawy związane z prywatnością.

W skrócie
- Meta wprowadza w Europie nową funkcję na Facebooku, która daje AI dostęp do zdjęć i filmów z telefonu.
- Nowe narzędzie analizuje te treści za pomocą sztucznej inteligencji, co budzi kontrowersje i obawy dotyczące prywatności.
- Funkcja jest opcjonalna i wymaga wyrażenia zgody przez użytkownika, a Meta zapewnia, że dane nie będą wykorzystywane do szkolenia Meta AI ani personalizowania reklam.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Facebook to serwis, gdzie użytkownicy publikują mnóstwo zdjęć oraz filmów. Meta doszła do wniosku, że warto do tego zachęcać i wprowadza w krajach europejskich nową funkcję opartą na sztucznej inteligencji. Ta jednak budzi pewne kontrowersje. Dlaczego?
Meta chce zachęcać użytkowników do udostępnia zdjęć i filmów w serwisie Facebook
Właściciele telefonów przechowują nierzadko mnóstwo zdjęć i filmów, ale wiele z nich nie opuszcza pamięci wbudowanej w urządzenia. Meta chce "pomóc" w publikowaniu treści i ma to umożliwić nowe narzędzie, które testowane było od kilku miesięcy.
Nowa funkcja prosi użytkowników aplikacji Facebook o udzielenie dostępu do wszystkich zdjęć oraz filmów przechowywanych w telefonie. Te następnie będą analizowane przez algorytmy oparte na sztucznej inteligencji. Po co? Meta wierzy, że pozwoli to na wychwycenie ciekawych materiałów, które następnie użytkownicy będą mogli udostępnić w serwisie.
Firma tłumaczy to w taki sposób, że użytkownicy często mogą nie dostrzec potencjału w pewnych zdjęciach czy filmach, a w rzeczywistości warto podzielić się nimi z innymi osobami. Czy jednak właśnie tego chcą użytkownicy Facebooka?
Nowa funkcja oparta na AI budzi kontrowersje i obawy
Jak nietrudno się domyślić, narzędzie nie wzbudza zaufania i wydaje się dosyć kontrowersyjne. Część użytkowników zwraca uwagę na to, że nie potrzebuje sztucznej inteligencji do podejmowania za nich decyzji. Wszak sami wiedzą najlepiej, co chcą udostępniać.
Pojawiają się też obawy związane z prywatnością. Nie każdy chce, aby sztuczna inteligencja skanowała jego zdjęcia oraz filmy. Nierzadko na telefonach przechowujemy treści, którymi w ogóle nie chcemy dzielić się z innymi, a w nowym narzędziu brakuje kontroli nad tym, co dokładnie "przegląda" AI.
Nowa funkcja w aplikacji Facebook opcjonalna
Na szczęście Meta nie wprowadza nowej funkcji tylną furtką i to użytkownicy decydują, czy chcą dać dostęp aplikacji Facebooka do wszystkich zdjęć oraz filmów. Trzeba na to wyrazić zgodę i nie ma to odbywać się bez wiedzy właścicieli telefonów.
Meta zapewnia, że narzędzie nie będzie również naruszać prywatności użytkowników i udostępniane w ten sposób dane nie mają być wykorzystywane do szkolenia Meta AI czy personalizowania reklam w serwisie.
Po włączeniu funkcji aplikacja ma wyświetlać propozycje dla udostępnianych treści, ale najpierw zobaczy je tylko użytkownik telefonu. Do momentu, aż zdecyduje się opublikować zdjęcia czy filmy w serwisie.









