W skrócie
- iPhone 17 ma szansę zostać najdłużej aktualnym flagowcem Apple od 15 lat, co wynika bezpośrednio ze zmian w harmonogramie wydawniczym wprowadzonych przez producenta.
- Wrześniowe portfolio Apple obejmie tylko modele 18 Pro, Max oraz Ultra, natomiast tańsze wersje iPhone 18 oraz 18e trafią do oferty dopiero w pierwszym kwartale 2027 r.
- Nowa strategia wydawnicza ma na celu zwiększenie zysków Apple poprzez uniknięcie sytuacji, w której tańsze telefony bez dopisku Pro kanibalizują sprzedaż droższych modeli.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Przywykliśmy do tego, że Apple zazwyczaj odświeża własne smartfony co rok. Ma to zazwyczaj miejsce we wrześniu, gdy nowe generacje iPhone'ów zastępują poprzednie. W tym roku będzie jednak inaczej i dzięki temu iPhone 17 może dokonać czegoś, z czym nie mieliśmy do czynienia przez 15 lat.
iPhone 17 może być najdłużej aktualnym flagowcem Apple od 15 lat
Wspomniane zmiany dotyczą strategii. Apple planuje w tym roku zmodyfikować cykl wydawniczy własnych telefonów. We wrześniu zobaczymy modele iPhone 18 Pro oraz Max i składany telefon z dopiskiem Ultra.
To oznacza, że podstawowa "osiemnastka" nie pojawi się wraz z wrześniowym portfolio i w tym przez jakiś czas nadal będzie znajdować się tam iPhone 17. Do kiedy to potrwa? Do pierwszego kwartału 2027 r. Wtedy mają zadebiutować tańsze modele 18, 18e oraz prawdopodobnie Air 2. generacji.
Jeśli tak się stanie, to iPhone 17 pozostanie najdłuższej aktualnym flagowcem w ofercie Apple od 15 lat. Ostatni razy taka sytuacja miała miejsce w przypadku modelu iPhone 4, gdzie jego przedłużona obecność również wynikała ze zmian w harmonogramie wydawniczym.
Warto też pamięć, że iPhone 4 miał w zasadzie kilka momentów premiery. Najpierw telefon pojawił się w ofercie operatora AT&T, który był jego wyłącznym dystrybutorem w Stanach Zjednoczonych. Dopiero z czasem trafił do innych kanałów sprzedaży.
Zmiany w strategii Apple z pewnością są przemyślane
Skąd pomysł, aby wprowadzić takie zmiany? W przeszłości nie raz bywało tak, że tańsze iPhone'y bez dopisku Pro w nazwie kanibalizowały droższe telefony i sprzedawały się lepiej od nich. Apple zapewne więc doszło do wniosku, że można coś tu zmienić i zwiększyć zyski.
Droższe iPhone'y Pro objęte są większą marżą producenta i to pozwoli w prosty sposób zwiększyć ich sprzedaż oraz uzyskać większe zyski. Wprowadzenie do oferty tańszego telefonu dopiero po kilku miesiącach sprawi, że początkowo nie będzie dochodziło do sytuacji, która występowała w ciągu ostatnich lat.
Czy taka strategia okaże się dla Apple dobra? O tym przekonamy się dopiero za jakiś czas, gdy firma będzie ogłaszać kolejne wyniki kwartalne.












