W skrócie
- W zestawie z iPhone 18 Pro Max użytkownik otrzymuje telefon, przewód USB-C i klucz do tacki SIM, natomiast ładowarka nie jest już dołączana do opakowania.
- Apple zachowało wzornictwo poprzedniej generacji, ale istotnie zmniejszyło dynamiczną wyspę, której rozmiar został zredukowany o kilkadziesiąt procent.
- Nowy model z czipem A20 Pro oferuje znacznie większą baterię zapewniającą nawet 29 godzin standardowej pracy oraz przeprojektowaną komorę parową zapobiegającą przegrzewaniu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Apple zaprezentowało smartfony iPhone 18 Pro i Max kilka dni temu. Dziś nowe telefony z iOS trafiają do sprzedaży i można je kupić. W moje ręce wpadł model Pro Max w kolorze burgundu i już wkrótce rozpocznę jego testy.
Zawartość opakowania smartfona iPhone 18 Pro Max
Nowy smartfon Apple dostałem w pudełku, które przypomina to z zeszłorocznych modeli. Na górze umieszczono grafikę plecków telefonu w kolorze urządzenia znajdującego się w środku. Opakowanie jest dosyć płaskie, a więc można się spodziewać, że zawartość nie jest zbyt obfita.
I rzeczywiście tak jest. W środku znalazłem smartfona iPhone 18 Pro Max we wspomnianym kolorze burgundu, trochę papierologii oraz przewód z końcówkami USB C i spinacz do tacki SIM. Czego zabrakło?

W zestawie nie ma oczywiście ładowarki, co jednak od kilku lat już nie dziwi. Apple pozbyło się tego dodatku z opakowań własnych telefonów i zrobiło to wielu innych producentów smartfonów. O tego typu akcesorium trzeba się dziś postarać samodzielnie.
Wstępna konfiguracja smartfona iPhone 18 Pro Max
Po rozpakowaniu telefonu po chwili mogłem go już pierwszy raz uruchomić. Sam proces konfiguracji w iOS 27 jest bardzo zbliżony do tego, który znamy z telefonów Apple od kilku lat. Uproszczono go do granic możliwości.
Zdecydowałem się na opcję, która pozwala skonfigurować urządzenie w połączeniu z poprzednim telefonem. Pozwala to znacząco przyspieszyć proces. W pewnym momencie smartfon zgłasza informację o dostępności nowej wersji oprogramowania. Można go zaktualizować od razu lub też zrobić to później.
Smartfony iPhone 18 Pro i Max są już produkowane od kilku tygodni i choć pracują pod kontrolą systemu iOS 27, który Apple na początku tygodnia udostępniło wszystkim użytkownikom, tak jest to starszy build oprogramowania. Stąd też potrzeba instalacji nowszej kompilacji. Na szczęście trwa to bardzo szybko i po kilku minutach mogłem przejść do kolejnych kroków.

Proces przenoszenia wszystkich ustawień oraz danych może trochę potrwać. Można to zrobić bezpośrednio poprzez przeniesienie z innego urządzenia lub z wykorzystaniem kopii zapisanej w chmurze iCloud. Druga metoda przyspieszy proces.
Oczywiście na użytkowników czeka jeszcze pobieranie aplikacji i logowanie się do poszczególnych usług. To jednak można zrobić już po uruchomieniu telefonu i w międzyczasie normalnie korzystać z urządzenia.
Smartfon iPhone 18 Pro Max w kolorze burgundu jest zjawiskowy
Tegoroczne telefony Apple otrzymały cztery kolory obudowy. Są to burgund, błękit lodowca, srebrny oraz czarny. Ten pierwszy odcień w tym roku jest motywem przewodnim. To oznacza, że w materiałach prasowych czy reklamach będzie pojawiać się najczęściej.
W zasadzie taki wybór nie dziwi, bo na żywo iPhone 18 Pro Max w kolorze burgundu prezentuje się naprawdę zjawiskowo. Odcień jest bardzo fajny, jak telefon wygląd na pierwszy rzut oka?
iPhone 18 Pro Max, który dostałem do testów, na pierwszy rzut oka wygląda jak zeszłoroczna generacja. Rzeczywiście Apple w tym roku nie zdecydowało się na większe zmiany wzornicze. Nadal jest to aluminiowa konstrukcja unibody. Aparat fotograficzny nie przeszedł większych zmian z zewnątrz.
Można jednak dostrzec, że w tym roku zdecydowano się na pewne zmiany obejmujące malowanie. Odcień na całych pleckach jest bardziej spójny. W zeszłym roku elementy aluminiowe i szkła różniły się kolorystyką. Tym razem wygląda to zdecydowanie spójniej.

Z przodu znajduje się ekran OLED-owy, który również na pierwszy rzut oka nie wprowadza większych zmian. Jeśli jednak dokładniej się przyjrzeć, to można dostrzec, że dynamiczna wyspa uległa istotnemu zmniejszeniu. W iPhonie 18 Pro Max jest węższa i jej rozmiar udało się zredukować o kilkadziesiąt proc. Przy okazji Apple w systemie iOS 27 zaimplementowało dzięki temu dodatkowe opcje, które są wyświetlane na ekranie.
iPhone 18 Pro Max z większą baterią
Apple w tegorocznych telefonach z iOS zdecydowało się na implementację znacznie pojemniejszych baterii, co pozwoliło znacząco poprawić czas pracy na jednym ładowaniu. Producent nie podaje parametrów technicznych akumulatorów, gdyż uważa, że dla większości użytkowników nie są to istotne informacje. Skupia się na ulepszeniach z zakresu czasu pracy.
Apple deklaruje, że iPhone 18 Pro Max w trakcie standardowego użytkowania ma pozwolić na nawet 29 godzin pracy. W przypadku odtwarzania wideo będą to aż 43 godziny (lub 38 podczas filmów przesyłanych strumieniowo). Te wartości z pewnością robią wrażenie, ale jak jest w rzeczywistości i czy producent nie deklaruje zbyt wiele? To już wykaże dokładniejszy test baterii, który będę mógł przeprowadzić w ciągu najbliższych dni.
Znacznie pojemniejsza bateria mogła mieć wpływ na wagę. iPhone 18 Pro Max nie jest lekkim telefonem, bo waży aż 249 gramów. Jest też spory i z pewnością nie zmieści się do mniejszych kieszeni, ale dla osób szukających czegoś mniejszego producent przygotował model bez dopisku Max.
iPhone 18 Pro Max działa bardzo szybko. Po kilku godzinach spędzonych z tym telefonem nie ma się do czego przyczepić pod kątem wydajności. Urządzenie działa sprawnie, a wszystkie z zainstalowanych aplikacji otwierają się w mgnieniu oka. Za moc odpowiada tu nowy chip Apple A20 Pro.
Smartfon w trakcie pracy nie wydaje się też zbytnio nagrzewać i pozostaje stosunkowo chłodny. Apple pod obudową umieściło przeprojektowaną komorę parową, która odpowiada za rozpraszanie ciepła. Więcej informacji o iPhonie 18 Pro Max znajdziecie w szczegółowej recenzji, która na łamach Geekweeka ukaże się w niedługim czasie.












