Spis treści:
- Ceny smartfona iPhone Air mocno spadły
- Smartfon iPhone Air z baterią nawet na cały dzień
- Telefon w jednym kawałku bez żadnej ochrony
- iOS 27 dodaje iPhone'owi Air skrzydeł
- Mocny i wydajny oraz bez porywającego aparatu
- Czy warto kupić iPhone'a Air w 2026 roku?
Apple wprowadziło w zeszłym roku do oferty smartfona iPhone Air wraz z modelami z serii 17. Z pierwszym z telefonów spędziłem już blisko rok, bo mam go od września. Czy jest to urządzenie, które warto dziś kupić? Uważam, że tak i to co najmniej z kilku powodów.
Ceny smartfona iPhone Air mocno spadły
iPhone Air w momencie rynkowej premiery nie był tanim telefonem. Ceny zaczynały się od 5299 złotych i tak jest na stronie oficjalnego sklepu internetowego Apple do dziś. Co nie zmienia faktu, że urządzenie bardzo szybko zaczęło tracić na wartości. Zdecydowanie więcej w porównaniu do innych modeli z iOS. Dlaczego tak było?
Przede wszystkim zainteresowanie tym telefonem Apple było poniżej oczekiwań i stąd też rynkowa wartość zaczęła maleć. Do tego stopnia, że już niedługo po premierze smartfona iPhone Air można było kupić nawet o kilkaset złotych mniej. Dziś można zaoszczędzić jeszcze bardziej.
Ceny smartfona iPhone Air w renomowanych sklepach z elektroniką w Polsce spadły już poniżej 4 tys. złotych. W rzeczywistości można go znaleźć za jeszcze mniej, choć niekoniecznie muszą to być już tak sprawdzone źródła.
Mimo wszystko dziś za nowego iPhone'a Air w sklepie trzeba zapłacić około 1,5 tys. złotych mniej niż niecały rok temu. Tymczasem ceny modeli z rodziny 18 utrzymują się nadal na całkiem wysokim poziomie. To sprawia, że pierwszy z telefonów wydaje się być całkiem ciekawą propozycją.
Smartfon iPhone Air z baterią nawet na cały dzień
Decydując się na iPhone'a Air w zeszłym roku miałem przede wszystkim jedną dużą obawę. To bateria o stosunkowo niewielkiej pojemności 3149 mAh. W dobie dzisiejszych telefonów wydaje się, że to bardzo niewiele. Rok temu też tak sądziłem, a jak to wyszło w praktyce?

Przez 11 miesięcy w trakcie typowego użytkowania telefonu, jego bateria "zawiodła" mnie tylko kilka razy. To oznacza, że energii nie starczyło do wieczora i musiałem posiłkować się dedykowanym powerbankiem Apple, który pozwolił wydłużyć czas pracy. Takich sytuacji było jednak tylko kilka i dotyczyły intensywniejszego użytkowania, na przykład podczas korzystania przez wiele godzin z nawigacji.
Dodam, że telefon ładuje tylko raz dziennie i odbywa się to w nocy, kiedy to odkładam go na ładowarkę bezprzewodową zazwyczaj w okolicy 22:00. Rano go ściągam i użytkuję cały dzień. I bateria o pojemności 3149 mAh zazwyczaj mnie nie zawodziła, choć przyznaję, że już na wieczór pozostawało nierzadko tylko 2-4 proc.

Przy okazji szybki rzut na kondycję. Po 11 miesiącach telefon zgłasza maksymalną pojemność na poziomie 96 proc. i nastąpiło to po 307 cyklach ładowania. Teoretycznie nie jest źle i mogłoby być znacznie gorzej.
Telefon w jednym kawałku bez żadnej ochrony
Mój iPhone Air po blisko roku wygląda naprawdę nieźle. Osobiście nie korzystam z etui czy szkieł ochronnych na ekran. Byłem więc tym bardziej ciekawy, jak takie "traktowanie" urządzenie zniesie po roku.
Ekran został pokryty tą samą warstwą Ceramic Shield, co smartfony z serii 18. Zapewnia ona nawet do trzech razy większą odporność na zarysowania. I rzeczywiście pod tym względem jest nieźle. Wyświetlacz może nie wygląda jak nowy, ale nie ma też żadnych większych rys. Biorąc pod uwagę, że telefon często noszę w spodniach z kluczami, to z pewnością nie mam na co narzekać.

Podobnie jest z obudową. Nie jest porysowana z tyłu czy na bocznej ramce. Jednak boczne przyciski wykazują już delikatne odpryski farby. Podobnie jest po przeciwnej stronie na włączniku. Nie są to jednak przesadnie duże wady i nie ukrywam, że jakbym chciał, to pewnie mógłbym temu zapobiec.
iOS 27 dodaje iPhone'owi Air skrzydeł
Nie ukrywam, ale już od kilku tygodni testuję nam moim iPhonie Air system operacyjny iOS 27 w wersji beta, którego publiczny program pilotażowy rozpoczął się w lipcu. Oczywiście jest to wydanie poglądowe, a więc nie będę skupiać się na wydajności czy czasie pracy na baterii. Apple dopiero optymalizuje software przed publiczną premierą.
Mimo to iOS 27 dodaje liczne nowe funkcje oraz udoskonalenia dla tych istniejących. Co bardzo ważne, jest to pełny pakiet nowości i dokładnie ten sam, które z aktualizacją we wrześniu dostaną smartfony iPhone 17 Pro i Max.

Pamiętajmy, że iPhone Air ma dokładnie ten sam procesor, który jest w modelach z serii 18 Pro oraz też 12 GB pamięci RAM. Stąd też otrzymuje dokładnie te same funkcje z pakietu Apple Intelligence, co droższe telefony. W tym przetwarzanie złożonych zadań bezpośrednio na urządzeniu.
Poza tym iOS 27 docelowo wydłuży nieco czas pracy na baterii czy zwiększy wydajność w różnych obszarach systemu. W tym wpływa m.in. na szybkość uruchamiania aplikacji, co też będzie widoczne na starszych modelach.
Mocny i wydajny oraz bez porywającego aparatu
iPhone Air w zasadzie nie zawiódł moich oczekiwań. Telefon po blisko roku pracuje tak samo płynnie co na początku. Mocny procesor A19 Pro w połączeniu z 12 GB pamięci operacyjnej RAM zapewnia płynne i szybkie działanie.
Nie rozczarowałem się także aparatem. Co prawda znajdziemy tu tylko jeden obiektyw, a więc nawet nie liczyłem na możliwości, które są w iPhone'ach 17 Pro, ale tym bardziej nie miałem dużych oczekiwań, a pod tym względem Apple nawet mnie zaskoczyło. Do zwykłego fotografowania na co dzień nie potrzebowałem w zasadzie nic więcej.
Czy warto kupić iPhone'a Air w 2026 roku?
To zależy, ale osobiście uważam, że jest to telefon godny polecenia, ale nie dla wszystkich. W dobie drożejących smartfonów warto wziąć pod uwagę dosyć atrakcyjne dziś ceny. W zamian otrzymuje się urządzenie z bardzo mocnym procesorem, który poradzi sobie z różnymi zadaniami.
Wadą może być stosunkowo niewielka bateria, która pewnie nie spełni oczekiwań wszystkich użytkowników, choć mnie ogólnie nie zawodziła. Miłośnicy fotografowania czy nagrywania wideo też pewnie będą chcieli poszukać czegoś z bardziej funkcjonalnym aparatem.











