Jest nowy plan na Trzonolinowiec. Wielki remont ikony Wrocławia
Jeszcze niedawno groziła mu rozbiórka. Dziś wiadomo już, że jeden z najbardziej niezwykłych budynków Wrocławia ma przed sobą drugie życie. Trzonolinowiec przy ul. Kościuszki - eksperymentalny blok zawieszony na stalowych linach - przejdzie kompleksowy remont za kilkanaście milionów złotych. Jest już harmonogram prac.

Jeszcze niedawno groziła mu rozbiórka, dziś znów wisi nad nim… nadzieja. Wrocławski Trzonolinowiec, unikalny w skali światowej blok mieszkalny przy ul. Kościuszki 72, doczekał się konkretów: projekt jest gotowy, pieniądze przyznane, a przygotowania do prac wchodzą w decydującą fazę. Po miesiącach niepewności i ewakuacji mieszkańców ikona modernizmu znów jest w centrum uwagi - tym razem jako jeden z najbardziej niezwykłych projektów renowacyjnych w Polsce.
Według zapowiedzi zarządcy budynku w najbliższym czasie ogłoszony zostanie przetarg na wykonawcę inwestycji. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, prace budowlane rozpoczną się w maju 2026 roku. W pierwszym etapie, który ma zakończyć się w listopadzie tego samego roku, wykonanych zostanie około 40-50 proc. wszystkich robót. Całość inwestycji powinna zakończyć się pod koniec 2027 roku, natomiast powrót mieszkańców do odnowionego budynku planowany jest na początek 2028 roku.
Modernizacja Trzonolinowca, wyjątkowego zabytku Wrocławia
Wrocławscy radni już wcześniej zgodzili się na przekazanie 882 tys. zł na remont zabytkowego budynku. Szacowany koszt modernizacji wynosi około 15-17 mln zł i obejmuje praktycznie pełną rewitalizację obiektu - od instalacji po elewację. Zakres robót obejmie m.in. prace konserwatorskie, wymianę lin nośnych, nową elewację bez azbestu, wzmocnienie żelbetowego trzonu oraz wykonanie nowoczesnych stropów. Przewidziano również windę obsługującą wszystkie piętra oraz zielony dach.


Modernizacja obejmie także wzmocnienie stalowych lin podtrzymujących konstrukcję, dodanie dodatkowych podpór oraz odtworzenie części pierwotnych rozwiązań technologicznych. W planach jest przywrócenie charakterystycznego wyglądu elewacji, a także powrót do takich rozwiązań jak obrotowe okna czy ogrzewanie sufitowo-podłogowe.
Projekt przygotowuje pracownia Szlachcic Architekci (odpowiedzialna m.in. za projekty Afrykarium we wrocławskim ZOO oraz Orientarium w Łódzkim ZOO), a za modernizację konstrukcji odpowiada zespół dra inż. Jacka Dudkiewicza z firmy Stalbet. Architektka Dorota Szlachcic nie ukrywa fascynacji oryginalnym projektem z lat 60., autorstwa Jacka Burzyńskiego i Andrzeja Skorupy.
Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem wykonanej przez nich pracy projektowej. Ich eksperyment był niedoskonały, ponieważ w tamtych latach brakowało możliwości przeprowadzenia badań i obliczeń konstrukcyjnych na tyle dokładnych, żeby w pełni przewidzieć stabilność całej konstrukcji i nośność lin.
Zespół projektowy analizował każdy szczegół oryginalnych planów. - Jesteśmy nim zafascynowani, jednocześnie znamy jego słabości - dodaje architektka.

Trzonolinowiec jak The Qube. Wrocław nie idzie na skróty
Budynek był jednym z pierwszych na świecie obiektów mieszkalnych z konstrukcją linową, podobnym do "The Qube" w Vancouver, który dziś jest luksusowym apartamentowcem. - Co ciekawe, konstruktorem The Qube był Polak, Boque Babicki - przypomina Szlachcic. To porównanie może dziś nabrać znaczenia. Projekt modernizacji Trzonolinowca, choć nie zmienia drastycznie jego sylwetki, przywraca ducha lat 60. i stawia na jakość.

W 2023 roku Trzonolinowiec trafił do rejestru zabytków. To był pierwszy krok. W grudniu 2023 roku pisałem, że "uchwała nie ochroni budynku, jeśli nie pójdą za nią pieniądze i realne działania". W lutym ubiegłego roku mieszkańcy dowiedzieli się o konieczności opuszczenia mieszkań. Dziś wiadomo już więcej: budynek pozostaje pusty, ale jego przyszłość jest przesądzona. Jeśli harmonogram prac zostanie dotrzymany, mieszkańcy wrócą do odnowionych lokali na początku 2028 roku.
Budynek na linach. Eksperyment, który wymagał poprawki
Choć Trzonolinowiec oddano do użytku w 1967 roku, już kilka lat później konieczna była jego pierwsza przebudowa. Konstrukcja oparta na linach okazała się nie do końca przewidywalna. Niektóre elementy niedoszacowano, inne wykonano z błędami.
Większość elementów składowych konstrukcji budynku została na etapie projektu niedoszacowana, a ich wzajemne oddziaływanie na siebie nie zostało w pełni zrozumiane przez projektantów." –
Efektem były pęknięcia trzonu i utrata pierwotnej funkcjonalności. - Po przebudowie w latach siedemdziesiątych stracił swój nowatorski charakter i widok 360 stopni na cały Wrocław - zauważa Dorota Szlachcic. W nowym projekcie ten widok ma powrócić.

Do niestandardowych rozwiązań należały również ogrzewanie sufitowo-podłogowe i elewacja z tworzyw sztucznych. Całość wznoszono w niespotykany sposób - piętra podnoszono hydraulicznie wokół centralnego trzonu.
Cieszy to, że w czasach, gdy rozbierane są stosunkowo młode budynki, takie jak Solpol czy Arkady, całe miasto stanęło na wysokości zadania.
Po latach technicznych problemów i kilku dekadach prowizorycznych rozwiązań Trzonolinowiec znów ma szansę stać się tym, czym miał być od początku - odważnym eksperymentem architektonicznym, który wyprzedził swoją epokę. Tym razem jednak z pomocą współczesnej inżynierii.
Źródła: Interia Geekweek, Architektura Murator









