W skrócie
- Rumunia prowadzi wojskową operację na Dunaju, której celem jest uratowanie kluczowej elektrowni jądrowej Cernavoda przed skutkami niskiego stanu wody.
- Po nieudanej pierwszej próbie w niedzielę, poniedziałkowa detonacja 100 kg materiałów wybuchowych pozwoliła częściowo rozbić skałę w ramieniu Parjoaia.
- Sytuacja hydrologiczna Dunaju jest krytyczna, z przepływem znacznie poniżej średniej, co stanowi najgorsze notowania rzeki od trzech dekad.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ekstremalnie niski poziom wody w Dunaju sprawił, że Rumunia stanęła w obliczu dużego problemu. Kluczowa elektrownia jądrowa Cernavoda jest zagrożona i kraj musiał podjąć działania, w które zaangażowano wojsko.
Potężna eksplozja na dnie Dunaju ma uratować elektrownię jądrową Cernavoda
Rumunia zaangażowała w ratowanie kluczowej elektrowni jądrowej własne wojsko, które w niedzielę przeprowadziło pierwszą podwodną eksplozję. Ta jednak nie przyniosła oczekiwanych skutków. Dlatego w poniedziałek z rana doszło do kolejnej próby detonacji. Tym razem wykorzystano 100 kg materiałów wybuchowych.
Poniedziałkowa próba zakończyła się połowicznym sukcesem. Rumunia zdołała częściowo rozbić skałę, co rodzi nadzieje dla powodzenia całej operacji, której celem jest przekierowanie biegu Dunaju. Całość podzielono na dwa etapy.
Pierwsza faza dotyczy detonacji skały ramieniu Parjoaia. Jest to część odnogi rzeki w ramieniu Bala. Drugi etap ma polegać na zatopieniu czterech barek wypełnionych kamieniami. Każda ma długość 70 m i wysokość 3 m. Takie działania pozwolą przekierować wodę w stronę starego koryta Dunaju.
"Operacja jest wyjątkowo skomplikowana i zakłada budowę ostróg wodnych (nurtowych), by skoncentrować przepływ na odcinku Cernavoda. Głównym wyzwaniem są ekstremalnie niskie stany wody, które mogą uniemożliwić osiągnięcie zamierzonego efektu hydrologicznego" - wyjaśnia Krajowa Administracja Wód Rumuńskich (ANAR).
Poziom wody w Dunaju jest ekstremalnie niski
Podjęte przez Rumunię działania są efektem problemu, który dotknął Dunaj. Poziom wody w rzece jest bardzo niski. Nadchodzące dni nie nastrajają optymistycznie i według prognoz hydrologów sytuacja może być jeszcze gorsza. Przepływ wody ma pozostać stabilny do 9 sierpnia i będzie dużo niższy od wieloletniej średniej, która wynosi 3900 metrów sześciennych na sekundę.
Tymczasem przepływ zmierzony w niedzielę to zaledwie 1600 metrów sześciennych na sekundę, a do końca tygodnia może spaść nawet do 1450 metrów sześciennych na sekundę. Tak złej sytuacji na Dunaju nie notowano od trzech dekad.












