Reklama

Koniec zabawy. Rosyjski terminator jedzie na Ukrainę. "Wyzwoli Kijów"

Setki tysięcy rosyjskich żołnierzy i znani TikTokerzy armii Kadyrowa nie dali rady odeprzeć obecnie toczącej się ukraińskiej kontrofensywy realizowanej w obwodzie charkowskim i chersońskim. Kreml pokłada ostatnie nadzieje w FEDORZE.

Setki tysięcy rosyjskich żołnierzy i znani TikTokerzy armii Kadyrowa nie dali rady odeprzeć obecnie toczącej się ukraińskiej kontrofensywy realizowanej w obwodzie charkowskim i chersońskim. Kreml pokłada ostatnie nadzieje w FEDORZE.
Robot FEDOR jedzie na Ukrainę /Twitter

Humanoidalny robot o nazwie FEDOR to tajna broń samego Władimira Putina. Maszyna inspirowana Terminatorem została zbudowana przez rosyjską wojskową agencję badawczą Advanced Research Fund. Ten wynalazek został zaprojektowany z myślą o utworzeniu w rosyjskiej armii w pełni autonomicznych robo-zabójców, którzy będą zdolni do wykonywania najbardziej karkołomnych misji na polach walki na Ziemi i w przestrzeni kosmicznej.

FEDOR niedawno gościł na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie kosmonauci szkolili go do funkcjonowania w najbardziej ekstremalnych warunkach. Maszynie zatem niestraszne jest wykonywanie misji w szeregach żołnierzy rosyjskiej armii, którzy mają niskie morale, są słabo uzbrojeni, przepici, chodzą w trampkach i muszą spać w szałasach.

Reklama

Rosyjski terminator wesprze żołnierzy w Ukrainie

FEDOR, lub jak kto woli, Skybot F-850, już teraz może poszczycić się niezłymi zdolnościami. Potrafi strzelać z pistoletu i broni maszynowej oraz poruszać się pojazdami i podnosić ładunki o masie do 20 kilogramów. Może też w ciekawy sposób konwersować z ludźmi.

Zachwycony jego możliwościami jest sam Dmitrij Rogozin, wicepremier Rosji do niedawna odpowiadający za przemysł obronny i kosmiczny. Wraz z Władimirem Putinem chcą, aby humanoid jak najszybciej trafił na pole walki w Ukrainie, gdzie mógłby wspierać rosyjskich żołnierzy w okupacji miast i szabrowaniu mieszkań.

Kreml chce stworzyć całą armię robo-zabójców

Według planów, maszyna ma samodzielnie przeprowadzać najbardziej niebezpieczne misje w trudnym terenie, i to bez wsparcia operatora. Będzie jeździła pojazdami, nosiła ciężkie ładunki i sprzęt, namierzała i śledziła cele oraz je likwidowała. Jeśli testy robo-zabójcy przebiegną pomyślnie, do walki w Ukrainie skierowany zostanie cały oddział takich terminatorów.

Rosyjski FEDOR to wstęp do wojen przyszłości. Czy nam się to podoba, czy nie, pole walki jutra to przede wszystkim potyczki zaawansowanych i śmiercionośnych robotów, które wyręczą żołnierzy. Rosja nie zamierza pod tym względem odstawać od Stanów Zjednoczonych czy Chin.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy