Korzystasz z Booking.com? Twoje dane właśnie mogły wpaść w ręce hakerów
Setki milionów rezerwacji, miliony użytkowników... i komunikat, którego nikt nie chce dostać. Booking.com potwierdza, że hakerzy mogli uzyskać dostęp do danych klientów. W grę wchodzą nie tylko adresy e-mail, ale też szczegóły podróży.

W skrócie
- Booking.com potwierdził, że hakerzy mogli uzyskać dostęp do danych klientów, w tym imion, nazwisk, adresów e-mail, numerów telefonów oraz szczegółów rezerwacji.
- Firma poinformowała, że podjęła działania mające na celu ograniczenie problemu, w tym zmianę numerów PIN przypisanych do rezerwacji.
- Zgłoszono przypadki otrzymania wiadomości phishingowych z wykorzystaniem przejętych danych, a Booking.com ostrzegł przed podawaniem danych karty kredytowej przez e-mail, telefon, SMS lub WhatsApp.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W poniedziałek Booking.com potwierdził, że hakerzy mogli uzyskać dostęp do danych klientów. Chodzi o informacje podstawowe, ale wciąż bardzo wrażliwe: imiona i nazwiska, adresy e-mail, numery telefonów oraz szczegóły rezerwacji.
Po wysłanie przez firmę maila użytkownikom, część osób poinformowała na Reddicie o otrzymaniu podobnej wiadomości. Wiadomość od firmy zawierała wspomniane wyżej rodzaje naruszonych danych
Piszemy, aby poinformować, że nieupoważnione osoby trzecie mogły uzyskać dostęp do niektórych informacji związanych z Państwa rezerwacją.
Polscy użytkownicy także otrzymali wiadomości.
Mail od firmy. Co dokładnie wyciekło?
W oficjalnym mailu rozesłanym do klientów firma precyzuje zakres problemu.
- Uzyskane informacje mogły obejmować szczegóły rezerwacji, imiona i nazwiska, adresy e-mail, adresy zamieszkania, numery telefonów powiązane z rezerwacją oraz wszelkie inne dane udostępnione obiektowi - informuje serwis noclegowy.
To ważne doprecyzowanie, bo oznacza, że w grę wchodzą nie tylko dane wpisywane w formularzach, ale też informacje przekazywane np. hotelom. Jednocześnie firma podkreśla, że dane finansowe nie zostały przejęte.
Booking zapewnia, że po wykryciu "podejrzanej aktywności" podjęto działania, aby ograniczyć problem.
Natychmiast podjęliśmy działania w celu rozwiązania problemu.
Dodatkowo zmieniono numery PIN przypisane do rezerwacji, co ma utrudnić ewentualne nadużycia.
Uwaga na oszustów. To może być dopiero początek
Najbardziej niepokojący w tej historii jest jednak możliwy dalszy scenariusz. Jeden z zagranicznych użytkowników zgłosił na Reddicie, że jeszcze przed oficjalnym komunikatem otrzymał wiadomość phishingową przez WhatsApp, zawierającą jego dane i szczegóły rezerwacji. To sugeruje, że przejęte informacje mogą być już wykorzystywane przez cyberprzestępców.
Jeśli otrzymali Państwo podejrzane wiadomości e-mail lub telefony, mogą one pochodzić od oszustów podszywających się pod obiekt lub Booking.com.
I dodaje wyraźnie, że "nigdy nie prosimy o podawanie danych karty kredytowej w wiadomościach e-mail, telefonicznie, przez SMS lub WhatsApp".
Oczywiście Booking zapewnia, że bezpieczeństwo pozostaje priorytetem, a zabezpieczenia będą wzmacniane. Ale warto przy tym przypomnieć sobie, że nawet największe platformy nie są odporne na ataki i korzystając z nich w dalszym ciągu powinniśmy zachować ostrożność.










