W skrócie
- Netflix rozważa wprowadzenie kanałów na żywo, które emitowałyby treści przez całą dobę, podobnie jak ma to miejsce w tradycyjnej telewizji.
- Nowe rozwiązanie ma zwiększyć zaangażowanie widzów i umożliwić emitowanie reklam, których nie da się pominąć, co podniesie zyski.
- Platforma analizuje także możliwość tworzenia pakietów łączonych z innymi dostawcami treści, w tym potencjalnie z serwisem Peacock.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Netflix idzie w kierunku, który obrali także inni giganci rynku streamingowego. Poszczególne platformy walczą o widzów oraz szukają sposobów na zatrzymanie ich na dłużej. Jednym z ostatnich pomysłów mającym pozwolić na osiągnięcie tego celu są pionowe filmy, które pojawiają się w kolejnych usługach. Teraz dowiadujemy się o kolejnym rozwiązaniu.
Netflix może wprowadzić kanały na żywo i będzie jak tradycyjna telewizja
Możliwość oglądania produkcji w dowolnym czasie jest czymś, co wyróżnia Netfliksa na tle tradycyjnej telewizji. Tymczasem gigant doszedł do wniosku, że rozwiązanie sprzed dekad wcale nie musi być złym pomysłem. Do planów firmy dotarł The Wall Street Journal.
Z informacji przekazanych przez The Wall Street Journal wynika, że Netflix rozważa wprowadzenie rozwiązania kojarzonego z telewizją. Są to kanały na żywo, które pozwoliłby na nieustające emitowanie treści przez 24 godziny na dobę i siedem dni w tygodniu.
Taki ruch może mieć sens, bo użytkownik platformy mógłby włączyć sobie konkretny kanał i nawet słuchać treści w tle podczas wykonywania różnych codziennych czynności. Ma to być odpowiedź na usługi oferujące dostęp do produkcji bez opłat i z reklamami, jak na przykład Pluto TV oraz Tubi.
Dla Netfliksa byłby to również dobry sposób na zwiększenie zysków z reklam. Z prostej przyczyny. Kanały na żywo nie umożliwiałyby pomijania elementów sponsorowanych.
Netflix bierze także pod uwagę oferty łączone
W raporcie WSJ czymy również, że Netflix bierze pod uwagę coś jeszcze. To pakiety łączone z innymi dostawcami treści. Podobne mają Apple TV czy Amazon. W gronie dyskutowanych partnerów ma znajdować się m.in. Peacock.
Netflix boryka się z różnymi problemami. Jego plan z reklamami cieszy się coraz większą popularnością, ale z drugiej strony gigant obserwuje rosnące spadki oglądalności pomiędzy pierwszym a drugim sezonem wielu swoich oryginalnych produkcji. Ponadto udział platformy na rynku telewizyjnym w kwietniu zmalał do 7,8 proc. Stąd też potrzeba szukania nowych pomysłów na zwiększenie zaangażowania użytkowników.











