Wszyscy doskonale pamiętamy zdarzenie przed niespełna roku, gdy na terenie Wielkopolski spadły szczątki drugiego stopnia rakiety Falcon 9, który uległ niekontrolowanej deorbitacji. SpaceX ma problemy z kolejną konstrukcją tego typu, do których doszło po ostatniej misji z satelitami Starlink.
Drugi stopień rakiety Falcon 9 firmy SpaceX przeleciał wzdłuż granicy Polski
Feralną misją okazała się ta o nazwie Starlink 17-32, której celem było dostarczenie na orbitę okołoziemską kolejne porcji satelitów SpaceX. Początkowo wszystko przebiegało bez zarzutów. Konstrukcja wyniosła ładunek, ale drugi stopień Falcona 9 napotkał "niespodziewane problemy".
Wspomniane problemy pojawiły się w trakcie próby wykonania manewru deorbitacyjnego drugiego stopnia. Jednak doszło do "anomalii", która polegała na niemożliwości uruchomienia silnika, co umożliwiłoby na kontrolowane zejście z orbity. To oznacza, że dojdzie do niekontrolowanego procesu. Z podobną sytuacją mierzyliśmy się w lutym 2025 r. nad Polską.
Dodatkowe informacje przekazał Karol Wójcicki prowadzący stronę z Głową w gwiazdach.
Rakieta zachowała się zgodnie z procedurami bezpieczeństwa - drugi stopień pozbył się pozostałości paliwa i gazów roboczych. Ten proces pozwolił rakiecie szybko obniżyć perygeum orbity z 246 do ok. 110 km
Warto dodać, że obiekt nie zostanie długo na orbicie i wkrótce wpadnie w atmosferę. Dziś z rana przeleciał wzdłuż wschodniej granicy Polski.
Czy uszkodzona rakieta SpaceX spadnie w Polsce?
Niedawno bacznie obserwowaliśmy chińską rakietę Zhuque-3 (ZQ-3), której drugi stopień również uległ niekontrolowanej deorbitacji. Na trasie przelotowej obiektu znajdowały się północne części Polski, ale do spalenia nad naszym krajem nie doszło. Kilkutonowa konstrukcja wpadła w atmosferę nad oceanem.
Czy feralna rakieta SpaceX może spaść nad Polską? Szanse na to są znikome, a poprzez nachylenie do równika pod kątem 97,3° (orbita heliocentryczna) możliwe są przeloty nad praktycznie całym globem.
Wspomniany drugi stopień rakiety Falcon 9 nie pozostanie zbyt długo na orbicie okołoziemskiej i wkrótce spali się w atmosferze. Jest możliwe, że nastąpi to nawet w ciągu kilku najbliższych godzin. SpaceX bada przyczyny zaistniałej sytuacji. Po to, aby w przyszłości uniknąć podobnych zdarzeń.











