Partia Mentzena znowu zhackowana. To już trzeci raz
Partia Mentzena ponownie stała się ofiarą ataku hakerskiego. To już kolejna tego typu sytuacja w ciągu nieco ponad roku. Włamywacze uzyskali dostęp do danych członków oraz nieletnich sympatyków Nowej Nadziei. Głos w tej sprawie zabrał Wojciech Machulski, rzecznik partii Mentzena i Konfederacji, który stwierdził, że "sprawa dotyczy starego, nieaktualnego systemu".

Nowa Nadzieja, która jest częścią Konfederacji, ponownie padła ofiarą hakerów. Włamywacze znowu uzyskali dostęp do pewnych systemów organizacji politycznej Sławomira Mentzena, skąd udało się wykraść dane, w tym imiona i nazwiska oraz numery PESEL.
Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena ofiarą ataku hakerskiego po raz trzeci
Do sieci tym razem wyciekły dane członków oraz nieletnich sympatyków Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, które uprzednio wykradziono z systemu partii. W ten sposób upubliczniono około 500 rekordów, które obejmują m.in. następujące informacje:
- numery PESEL
- imiona i nazwiska
- numery telefonów
- kwoty składki
- wewnętrzne dokumenty
- adresy zamieszkania
Wśród skradzionych danych znajdują się rekordy powiązane z osobami nieaktywnymi. Należą do ludzi, których informacje z jakiegoś powodu nie zostały wcześniej usunięte z bazy.
To nie pierwszy atak hakerski wymierzony w partię Sławomira Mentzena. Nowa Nadzieja padła ofiarą włamywaczy już wcześniej. Dwa podobne incydenty miały miejsce w zeszłym roku. Pierwszy odbył się 16 marca 2025 r. i skończył się wyciekiem danych. Drugi 4 sierpnia.
Rzecznik prasowy Konfederacji i Nowej Nadziei tłumaczy się na platformie X
Głos w sprawie ostatniego incydentu zabrał na platformie X Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Konfederacji oraz Nowej Nadziei. Stwierdził, że sprawa dotyczy starego systemu i zawiódł człowiek.
Sprawa dotyczy starego, nieaktualnego systemu, dotyczy sekcji młodzieżowej w jednym regionie w Polsce (Białystok). Niestety zawiódł czynnik ludzki, a nie zabezpieczenia systemu. Nie lekceważymy sprawy i podejmiemy stosowne działania
Tłumaczenie Machulskiego wydaje się jednak mało pocieszające. Wszak hakerzy pozyskali dane (na przykład numery PESEL czy imiona i nazwiska), które to nie ulegają przedawnieniu i w rękach niepowołanych osób stanowią dla ofiar zagrożenie.
Biorąc pod uwagę fakt, że to nie pierwsza tego typu sytuacja, to Konfederacja z pewnością powinna podjąć jakieś działania, które pozwolą jej (oraz jej sympatykom) na uniknięcie podobnych wycieków danych w przyszłości. Wojciech Machulski stwierdził, że winowajcą nie były zabezpieczenia systemu, a czynnik ludzki, którego to jednak nie sprecyzował.










