Poważna luka w systemach administracji. "Całkowite pominięcie logowania"
eZUS, e-Sąd i wiele innych platform elektronicznych ułatwia nam załatwianie codziennych spraw. Czy jednak są w pełni bezpieczne? Okazuje się, że w popularnych systemach administracji publicznej istniała poważna luka. Pozwalała ona pominąć proces logowania i uzyskanie dostępu do kont dowolnej osoby fizycznej.

O sprawie raportuje Zaufana Trzecia Strona. W kilkunastu systemach administracji publicznej zidentyfikowano poważną lukę, która pozwalała na uwierzytelnienie z pominięciem procesu logowania. Jak nietrudno się domyślić, to bardzo poważne uchybienie, które mogło doprowadzić do wycieków danych. Które usługi były zagrożone?
Systemy administracji publicznej zagrożone luką i potencjalne szkody
Serwis źródłowy wymienia następujące systemy, które były zagrożone występującą luką:
- eZUS Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (zus.pl)
- systemy Ministerstwa Sprawiedliwości obsługujące "Moduł Tożsamość" (m.in. e-Sąd w Lublinie, Krajowy Rejestr Zadłużonych)
- Systemy korzystające z Usług Elektronicznych Ochrony Zdrowia (UEOZ)
- e-Serwis Urzędu Dozoru Technicznego (eudt.gov.pl)
- portal usług elektronicznych Publicznych Służb Zatrudnienia (praca.gov.pl)
- portal e-dokumenty - Centrum Informatycznych Usług Wspólnych Olsztyna (edokumenty.olsztyn.eu).
Dla użytkowników wspomnianych serwisów luka niosła ogromne zagrożenie związane z możliwością pozyskania danych osobowych, w tym numerów dowodów osobistych i adresów zamieszkania czy zameldowania. Następnie istniała możliwość uzyskania informacji o historii zatrudnienia oraz zarobkach, przeglądania spraw we wspomnianym e-Sądzie, wniosków o statusie bezrobotnego i innych.
Na czym polegał problem i jak można było obejść logowanie?
Wspomniane systemy miały lukę, która została zidentyfikowana kilka miesięcy temu. Miało to miejsce w styczniu 2026 r. Problem został zgłoszony m.in. do zespołu CERT Polska, gdzie następnie się nim zajęto. Na czym polegał problem?
Na skutek niedopatrzenia wymienione systemy w niedostatecznym stopniu sprawdzały, czy karta do podpisu kwalifikowanego została wydana przez uprawniony do tego podmiot. W efekcie możliwe było wystawianie fałszywych kart do podpisu kwalifikowanego na dane dowolnej osoby fizycznej, co umożliwiało zalogowanie się w imieniu tej osoby
W konsekwencji do wspomnianych systemów można było uzyskać dostęp z pominięciem uwierzytelniania oraz logowania. Jednak potencjalny haker musiałby dysponować imieniem i nazwiskiem oraz numerem PESEL ofiary.
Na szczęście problem został rozwiązany i wszystkie podatne systemy otrzymały już stosowną poprawkę, która usuwa lukę. Na razie nie ma informacji o tym, że w ten sposób udało się przeprowadzić jakieś skuteczne ataki.










