SpaceX odpowiada obecnie za ponad połowę misji związanych z wynoszeniem ładunków w kosmos. Potwierdzają to wyniki za 2025 r., gdy Falcon 9 został wystrzelony aż 165 razy. Wygląda na to, że Rosja zazdrości sukcesu Elona Muska. Rosmosmos chce mieć podobną rakietę.
Rosyjska rakieta Amur ma być jak Falcon 9 firmy SpaceX
Roskosmos już dawno pozazdrościł SpaceX rakiety Falcon 9 i ogłosił plany budowy podobnej konstrukcji już kilka lat temu. Mowa o projekcie Amur, który po raz pierwszy zapowiedziano jesienią (w październiku) 2020 r.
Zapowiedziany przed laty Amur ma być rakietą wielokrotnego użytku, który zresztą z wyglądu (zaprezentowanego na wizualizacjach) mocno przypominał Falcona 9 firmy SpaceX. Konstrukcja jest dwustopniowa, a materiałem w roli paliwa ma być metan.

Roskosmos w 2025 r. miał rozpocząć testy tzw. hoppera, czyli konstrukcji służącej do lądowania. Podobne testy przed laty prowadziło SpaceX z myślą o rozwoju Starshipa. Od zapowiedzi upłynęło kilka lat i rosyjskiej rakiety, jak nie było, tak nadal nie ma. Kiedy będzie gotowa?
Rosmosmos chce mieć własnego "Falcona 9" za kilka lat
Plany rakiety Amur nie zostały porzucone przez Rosję, choć ta dotkliwie odczuwa ograniczenia w dostępie do zachodnich technologii. Mimo to Roskosmos się nie poddaje i agencja ujawniła rąbka tajemnicy związanego z przyszłością tego projektu w styczniu br.
Amur miał być gotowy (według pierwotnych planów) już w 2026 r. Dziś już wiemy, że nic takiego się nie stanie, ale Roskosmos wierzy, że rakieta wielokrotnego użytku może zostać sfinalizowana na przełomie tej i przyszłej dekady. Obecnie zakłada się gotowość w okolicy 2030/2031 r.
Amur ma być zdolny do wynoszenia na niską orbitę okołoziemską ładunku o masie do 10,5 t. Dla porównania w przypadku Falcona 9 SpaceX jest to ponad dwa razy tyle. Jednak Rosjanie chcą to robić taniej. Nawet za kwotę trzy razy niższą niż Elon Musk.
Rakiety jak Falcon 9 opracowują także Chińczycy
Sukces Falcona 9 zwrócił także uwagę Chińczyków. Państwo Środka pracuje nad podobnymi konstrukcjami. Jedną z nich jest Zhuque-3 (ZQ-3) prywatnej firmy Landspace. Niedawno udało się ją wystrzelić pierwszy raz. Jednak booster eksplodował w trakcie próby lądowania. Natomiast drugi stopień uległ niekontrolowanej deorbitacji.
Mimo to SpaceX rośnie także konkurencja na rodzimym rynku. Mowa o firmie Blue Origin, która ma już za sobą dwa udane starty rakiety New Glenn, której pierwszy stopień również będzie odzyskiwany.











