Ukraińcy nawet nie próbują udawać, że rosyjskie wersje dronów Shahed wyposażone w napędy odrzutowe to dla nich coraz większy problem. Jak wyjaśniał jakiś czas temu dowódca posługujący się pseudonimem "Ramzes", któremu podlega jeden z dywizjonów przeciwdronowych 39. Pułku Rakiet Przeciwlotniczych, rosyjskie drony serii Gierań-3, Gierań-4 i Gierań-5 osiągają prędkości przekraczające 300 km/h, a w przypadku niektórych wariantów nawet do 550 km/h.
Do tego Rosja szybko zwiększa ich wykorzystanie, od stycznia do połowy czerwca 2026 roku użyto ich już około 1400, podczas gdy w całym 2025 roku było to zaledwie 180. Według ukraińskiego dowództwa udział tego typu maszyn w atakach może wkrótce sięgnąć nawet 50 proc. Tymczasem ukraińskie drony przechwytujące - projektowane pierwotnie do walki z wolniejszymi Shahedami z silnikami tłokowymi - nie są w stanie utrzymać wymaganej przewagi prędkości.
Czasem trzeba improwizować
Nie oznacza to oczywiście, że Ukraina pozostaje bierna, bo cały czas trwają prace nad nową generacją dronów przechwytujących, które mają rozwiązać problem prędkości i autonomii działania. Testowane są m.in. konstrukcje zdolne do osiągania około 450 km/h oraz systemy automatyzujące większość procesu przechwycenia, ale minie jeszcze trochę czasu, zanim wejdą do służby i będą zdolne do skutecznego przechwytywania szybkich dronów.
Obecnie Kijów zmuszony jest więc polegać na doświadczeniu swoich żołnierzy, środkach doraźnych i odrobinie szczęścia. Jak choćby w przypadku ostatniej akcji, którą możemy oglądać na nagraniu umieszczonym w sieci przez grupę operatorów dronów przechwytujących "Monaco" należącą do 208. Chersońskiej Brygady Rakietowej.
Odrzutowy Shahed kontra MANPADS
Według informacji przekazanych przez jednostkę zniszczony bezzałogowiec był właśnie odrzutowym wariantem Shaheda, a do jego neutralizacji wykorzystano przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy (MANPADS). To pokazuje, że ukraińskie zespoły wyspecjalizowane w zwalczaniu bezzałogowców stosują często kilka metod jednocześnie.
Żołnierze grup dronów przechwytujących 208. Chersońskiej Brygady Rakietowej unieszkodliwiają wrogie bezzałogowce nie tylko za pomocą dronów, lecz także przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (...) Kontynuujemy naszą walkę! Niebo będzie wolne!
Te ręczne wyrzutnie rakietowe rażące cele lekkimi pociskami przeciwlotniczymi mogą wydawać się przestarzałe w zestawieniu z nowoczesnymi technologiami (np. bezzałogowymi), ale od początku rosyjskiej inwazji wielokrotnie mogliśmy przekonać się o ich ogromnym znaczeniu w zwalczaniu wzrokowo obserwowanych celów powietrznych. Wystarczy tylko spojrzeć na polskie Pioruny i amerykańskie Stingery, z których korzysta Ukraina.












