Pierwszy taki robot. Pełnowymiarowy humanoid towarzyszący
UBTECH to wiodące chińskie przedsiębiorstwo specjalizujące się w projektowaniu robotów, otwiera się w nowym oknie humanoidalnych oraz inteligentnych robotów serwisowych. Niedawno firma ogłosiła wprowadzenie na rynek przełomowego UWORLD U1, opisywanego jako "pierwszego na świecie pełnowymiarowego, produkowanego masowo bionicznego robota humanoidalnego".
Robot zaprojektowany jako asystent społeczny i emocjonalny (dla osób starszych lub singli), występuje w wersji kobiecej i męskiej. Urządzenie ma realistyczną biomimetyczną skórę, a dzięki AI ma rozpoznawać emocje oraz zapamiętywać informacje o użytkowniku.
Wygląd i parametry robota wzbudziły ogromne zainteresowanie i w krótkim czasie firma zebrała ponad 13 tys. zamówień. Niedawno wystartowały pierwsze dostawy humanoidów. Jak się okazało, rzeczywistość wygląda jednak inaczej, niż się zapowiadało - maszyn wyprodukowano znacznie mniej, a do tego odbiorcami nie są prywatni konsumenci lecz firmy.
13 tys. zamówień, 2 tys. egzemplarzy. Problemy z masową produkcją
Prezentacja nowej serii humanoidalnych robotów UBTECH spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Maszyny wyróżniają się nie tylko wyglądem - mają też wiele zaawansowanych funkcji. Firma informowała m.in., że seria U1 ma opatentowany, biomimetyczny kręgosłup szyjny z podwójnym punktem obrotu, co pozwala na niemal 100-procentowe naśladowanie podstawowych ruchów człowieka.

Ponadto robot jest wyposażony w innowacyjny system LLM, który rozpoznaje emocje i jest zdolny do rozpoznawania ponad 20 stanów emocjonalnych człowieka z dokładnością przekraczającą 90 proc.. Maszyny zaprojektowano bowiem jako kompanów, z myślą o długotrwałym towarzyszeniu człowiekowi. Na dzień premiery łączna liczba zamówień na U1 przekroczyła 13 361 sztuk. Niedawno rozpoczęto pierwsze dostawy robotów.
Teraz chińska platforma informacyjna TMTPost opublikowała nowy raport, który wskazuje, że pierwsze wrażenie rozmija się ze stanem faktycznym. Opisano problemy z przejściem od efektownych zamówień do rzeczywistej, masowej komercjalizacji. Wskazano ogromne różnice między zamówieniami a dostawami U1 - zakłada się obecnie, że w 2026 r. dostarczonych zostanie tylko około 1500-2000 egzemplarzy. Firma ma tłumaczyć taki stan rzeczy przede wszystkim ograniczeniami produkcyjnymi.
TMTPost zauważa również, że w zasadzie nie wiadomo, czy deklarowane 13 tys. zamówień faktycznie zostało opłaconych. Ceny za U1 zaczynały się od 119 800 juanów (w przybliżeniu 70 tys. zł). Przedsprzedaż wymagała jedynie kilku tysięcy zaliczki, którą można było zwrócić. Firma nie podała, jaki odsetek klientów faktycznie zapłacił później pełną cenę.
U1 miał otworzyć humanoidom drzwi do domów. Na razie wygrywa przemysł
Jest jeszcze jeden haczyk. Wygląda na to, że "roboty towarzyszące" nie mają popytu wśród docelowego klienta. Pierwsi odbiorcy U1 to bowiem... firmy. Przedsiębiorstwa wykorzystują humanoidy głównie do prezentacji, obsługi gości i przyciągania klientów np. w salonach samochodowych. To sugeruje, że rynek B2B może być obecnie bardziej realny niż konsumencki.
Źródło zwraca też uwagę na wysoką cenę humanoida - ogranicza ona jego dostępność dla zwykłego konsumenta. Klientami prywatnymi pozostają więc raczej zamożni entuzjaści technologii niż masowy odbiorca. Zastosowania przemysłowe mają dziś znacznie bardziej wiarygodny model biznesowy niż humanoidalni "towarzysze" dla konsumentów.
Być może więc problemem robotów, otwiera się w nowym oknie "do domu" nie jest więc już samo zaprezentowanie działającego, efektownego prototypu, lecz udowodnienie, że istnieje klient, który naprawdę go potrzebuje - oraz wyprodukowanie robotów wystarczająco tanio i w tysiącach sztuk.













