Informację przekazał pierwszy wicepremier i minister energii Ukrainy Denys Szmyhal, który ujawnił, iż ukraińskie służby uzyskały dwa obszerne dokumenty przygotowane po rosyjskiej stronie. Wynika z nich, że planowana kampania ma objąć znacznie więcej niż same elektrownie.
Rosjanie mieli szczegółowo rozpisać cele
Według Szmyhala dokumenty obejmują plany uderzeń na elektrownie i inne obiekty odpowiedzialne za produkcję oraz przesył energii, ale także systemy ogrzewania, wodociągi i kanalizację. Szczególne znaczenie mają mieć również interkonektory, czyli połączenia pozwalające Ukrainie importować energię elektryczną z Europy.
Co szczególnie istotne, plany mają zawierać szczegółowe tabele określające liczbę środków potrzebnych do zniszczenia poszczególnych obiektów. Wymieniane są zarówno pociski balistyczne, jak i drony, w tym konstrukcje napędzane silnikami odrzutowymi oraz klasyczne bezzałogowce. Szmyhal zdradza również, że przygotowano osobne plany dotyczące największych ukraińskich miast, w tym Kijowa, Charkowa i Odessy.
Ukraina przygotowuje się na kolejną zimę
Zdobycie dokumentów może pozwolić Ukrainie lepiej przygotować obronę najbardziej zagrożonych obiektów. Według ukraińskiego ministra w pobliżu infrastruktury uznanej za szczególnie istotne cele powstało już ponad 200 konstrukcji ochronnych. Jednocześnie gromadzone są zapasy urządzeń potrzebnych do szybkiej naprawy uszkodzonej infrastruktury.
W przygotowania zaangażowani są również zagraniczni partnerzy, ponieważ ponad 40 państw uczestniczy w inicjatywie Energy Ramstein, a działający od kilku lat Ukraine Energy Support Fund zgromadził ponad 2,1 mld dolarów. Według Szmyhala w tym roku partnerzy przekazali 545 mln dolarów, a kolejne 305 mln euro zostało już zadeklarowane. Co więcej, do Ukrainy dostarczono dotąd ponad 33 tys. ton sprzętu energetycznego.
Obawy przed kolejną kampanią nie są bezpodstawne, ponieważ raport Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka wskazuje, że w okresie od października 2025 do marca 2026 roku Rosja przeprowadziła co najmniej 423 ataki na obiekty produkcji, przesyłu i dystrybucji energii oraz co najmniej 74 uderzenia w elektrociepłownie i inną infrastrukturę grzewczą.
Uszkodzenia doprowadzały do awaryjnych i planowych przerw w dostawach prądu, dotykających miliony mieszkańców. Problemy dotyczyły również ogrzewania i dostaw ciepłej wody i warto przypomnieć, że ubiegłoroczna zima była wyjątkowo chłodna, w najzimniejszych okresach temperatury spadały poniżej -20 stopni Celsjusza, a część mieszkańców pozostawała bez ogrzewania i ciepłej wody przez wiele tygodni.











