Wielka zmiana w Apple. Odchodzi Tim Cook, a firma stawia na iskrę innowacji
Tim Cook po 15 latach pełnienia funkcji CEO Apple ogłosił decyzję o ustąpieniu ze stanowiska. 65-letni lider, który przekształcił giganta z Cupertino w finansową potęgę o niespotykanej skali, przekaże stery 1 września 2026 r. Jego następcą zostanie o 15 lat młodszy John Ternus, dotychczasowy starszy wiceprezes ds. inżynierii sprzętu, który z firmą związany jest od ćwierć wieku. Po latach bezpiecznej stagnacji wskutek tej zmiany na szczycie Apple może wrócić na tory ryzykownej innowacji, a Ternus może przywrócić "magię" Steve'a Jobbsa.

W skrócie
- Tim Cook po 15 latach ustępuje ze stanowiska CEO Apple, a jego następcą od 1 września 2026 r. zostanie John Ternus.
- John Ternus, dotychczasowy starszy wiceprezes ds. inżynierii sprzętu, związany jest z Apple od 25 lat i odegrał kluczową rolę w rozwoju wielu produktów firmy.
- Era Cooka była krytykowana za inkrementalizm i brak przełomowych innowacji, a zmiana na stanowisku CEO ma być sygnałem powrotu firmy do silniejszego nacisku na innowacyjność.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Tim Cook rezygnuje ze stanowiska dyrektora Apple
Dyrektor generalny Apple, Tim Cook, zapowiedział ustąpienie ze stanowiska, które piastował od 24 sierpnia 2011 r. Po 15 latach, 1 września tego roku, przekaże on stery nowemu CEO, którym zostanie John Ternus, weteran Apple'a z 25-letnim stażem, który obecnie pełni funkcję starszego wiceprezesa ds. inżynierii sprzętu. Ta zmiana na szczycie nie jest czysto personalna i z pewnością odbije się na strategii giganta z Cupertino.
Tim Cook zapisał się w historii przede wszystkim jako twórca potęgi finansowej Apple'a. Zapewnił on firmie bezprecedensowy sukces rynkowy i logistyczną precyzję. Przejmując stery w 2011 r., tuż przed śmiercią legendarnego CEO i współzałożyciela Steve'a Jobsa, Cook stanął przed niemal niewykonalnym zadaniem zastąpienia wizjonera. Mimo początkowych wątpliwości dotyczących jego "operacyjnego" rodowodu (wcześniej zajmował się logistyką, łańcuchami dostaw i optymalizacją kosztów), zdołał on doprowadzić do eksplozji wartości rynkowej Apple, która wzrosła z 350 mld dolarów w momencie objęcia funkcji do obecnych 4 bln dolarów.
"Wejście w buty Steve'a Jobsa nigdy nie miało być łatwym zadaniem. A jednak Tim Cook przejął dziedzictwo Jobsa i przekształcił Apple w trwałą, odporną potęgę finansową z eksplozywnym wzrostem kapitalizacji rynkowej" - zauważył Dipanjan Chatterjee z Forrester.
W oficjalnym oświadczeniu Tim Cook podkreślił swoją głęboką więź z firmą, a także stwierdził, że prowadzenie jej było największym przywilejem w jego życiu. "Kocham Apple całym swoim jestestwem" - napisał odchodzący CEO, dziękując fanom za wsparcie i wyrażając wdzięczność, której nie sposób opisać słowami. Po ustąpieniu z głównego stanowiska Cook nie odejdzie jednak całkowicie z firmy. Obejmie on funkcję przewodniczącego wykonawczego rady nadzorczej, gdzie będzie wspierać swojego następcę w okresie przejściowym oraz zajmować się relacjami z decydentami politycznymi na całym świecie.
Nowy CEO Apple ma duszę innowatora. Kim jest John Ternus?
John Ternus (ur. 1975 r.) pełnił dotychczas funkcję SVP inżynierii sprzętu. Eksperci interpretują jego wybór na CEO jako sygnał powrotu Apple do korzeni silnie skoncentrowanych na innowacjach produktowych. 50-latek odegrał kluczową rolę w rozwoju niemal każdego istotnego produktu Apple ostatnich dekad: od iPada i AirPods, po przejście komputerów Mac na autorskie procesory Apple Silicon.
Tim Cook opisał go jako wizjonera posiadającego "umysł inżyniera, duszę innowatora i serce do przewodzenia z uczciwością i honorem". Ternus, nazywając Cooka swoim mentorem, widzi przyszłość Apple w jasnych barwach. "Jestem przepełniony optymizmem w związku z tym, co możemy osiągnąć w nadchodzących latach" - powiedział.
Mimo niewątpliwych sukcesów finansowych era Cooka nie była pozbawiona krytyki. Często zarzucano mu inkrementalizm (powolną ewolucję czy też strategię małych kroków z kolejnymi generacjami smartfona każdego roku, nie różniących się zanadto od siebie) oraz brak przełomowego urządzenia na miarę pierwszego iPhone'a. Eksperci punktują też powolne wdrażanie generatywnej sztucznej inteligencji oraz mieszany odbiór gogli Vision Pro. Są to wyzwania, z którymi będzie musiał zmierzyć się nowy CEO.
Kasa, nuda i przewidywalność. Ze zmianą warty wróci magia Steve'a Jobsa?
To właśnie wspomniany inkrementalizm stał się głównym punktem krytyki ery Tima Cooka. Analitycy i fani często narzekali, że Apple stało się "nudne" i "przewidywalne", ponieważ kolejne generacje produktów były do siebie łudząco podobne. Produkty takie jak iPhone, będące dla Apple kurą znoszącą złote jaja, były przez ostatnie lata co najwyżej bezpiecznie optymalizowane, a firma unikała ryzykownych innowacji.
Przypomina to trochę epokę Steve'a Ballmera, który zasiadał na fotelu CEO Microsoft w latach 2000-2014, będąc względnie dobrym biznesmenem, ale słabym innowatorem w porównaniu zarówno do poprzednika - Billa Gatesa, jak i następcy - Satyi Nadelli. Podobnie wyglądały ostatnie lata w Apple. Gigant z Cupertino zarabiał miliardy, lecz brakowało w tym "magii" i odwagi, którą kojarzono ze Stevem Jobsem. Czy tę magię zdoła przywrócić John Ternus?
Nadchodząca zmiana warty następuje w szczególnym momencie dla firmy, która niedawno świętowała swoje 50-lecie. Podczas gdy Cook pozostawił Apple jako "najlepszą w udoskonalaniu, masowym wdrażaniu i ochronie swojego niezwykle skutecznego modelu biznesowego" - jak to ujął prof. Timothy Hubbard z University of Notre Dame Mendoza College of Business - zadaniem Ternusa będzie teraz udowodnienie, że ta gigantyczna organizacja wciąż potrafi podejmować ryzyko i szybko przeobrażać się w dynamicznie zmieniającym się świecie technologii.
"Wierzymy, że John jest najlepszym możliwym liderem, który może zastąpić Tima" - skomentował Arthur Levinson, ustępujący przewodniczący rady.











