Spis treści:
- Dlaczego bateria rozładowuje się po wyłączeniu urządzenia?
- Czy telefon nadal można namierzyć, gdy jest wyłączony?
- Jak przechowywać nieużywany smartfon, żeby nie uszkodzić baterii?
Dlaczego bateria rozładowuje się po wyłączeniu urządzenia?
Po wyłączeniu telefonu ekran, aplikacje, system operacyjny i główny procesor przestają działać, ale bateria nadal powoli traci energię. Odpowiadają za to reakcje chemiczne zachodzące wewnątrz ogniwa litowo-jonowego. Elektrolit reaguje z elektrodami, warstwa ochronna na anodzie stopniowo narasta, a część aktywnego litu przestaje uczestniczyć w magazynowaniu energii. Zjawisko to nazywa się samorozładowaniem baterii. Sprawne ogniwo może tracić około 1-2 proc. ładunku miesięcznie, natomiast w starszym lub uszkodzonym telefonie ubytek bywa większy.
Do naturalnego samorozładowywania dochodzi śladowy pobór prądu przez elektronikę pozostającą w głębokim uśpieniu. Układ zarządzania baterią kontroluje jej napięcie i chroni ogniwo przed nadmiernym rozładowaniem, a kontroler zasilania czeka na naciśnięcie przycisku uruchamiającego telefon. Jednego dnia różnica jest niemal niezauważalna, lecz po kilku tygodniach drobne straty zaczynają się sumować.
Chemia ogniwa i praca elektroniki wyjaśniają ubytek energii, ale o jego tempie w dużej mierze decydują warunki przechowywania. Telefon naładowany do 100 proc. i pozostawiony w nagrzanym samochodzie będzie starzał się szybciej niż urządzenie naładowane do około 50 proc. i schowane w chłodnym miejscu. Wysoka temperatura przyspiesza reakcje chemiczne, natomiast długie przechowywanie przy pełnym naładowaniu dodatkowo obciąża ogniwo.
Potwierdza to badanie opublikowane 15 stycznia 2025 roku w czasopiśmie "Joule". Zespół naukowców związanych z Uniwersytetem Stanforda przeanalizował 232 komercyjne ogniwa - osiem typów baterii od pięciu producentów. Najdłuższe obserwacje trwały 13 lat. Wyniki wykazały, że temperatura i poziom naładowania wpływają na starzenie się baterii, lecz poszczególne ogniwa mogą tracić pojemność w różnym tempie nawet w podobnych warunkach.
Czy telefon nadal można namierzyć, gdy jest wyłączony?
Chemia ogniwa i układy zabezpieczające nie wyjaśniają całego ubytku energii. W wybranych smartfonach po wyłączeniu nadal aktywny jest energooszczędny moduł Bluetooth, który wysyła zaszyfrowany sygnał identyfikacyjny. Może on zostać wykryty przez znajdujące się w pobliżu urządzenie należące do tej samej sieci lokalizacyjnej. Ekran, aplikacje i główny system są nieaktywne, więc funkcja zużywa znacznie mniej prądu niż telefon działający w trybie czuwania.
Google podaje, że obsługiwane telefony, między innymi modele z serii Pixel 8, można odnaleźć przez sieć Find Hub jeszcze przez kilka godzin po ich wyłączeniu lub rozładowaniu. Wcześniej trzeba jednak włączyć Bluetooth, lokalizację oraz wyszukiwanie urządzeń offline. Telefon nie ustala wtedy swojej pozycji bez przerwy za pomocą GPS. Wysyła krótki sygnał Bluetooth, który odbierają pobliskie urządzenia z Androidem i bezpiecznie przekazują informację o położeniu.
Podobnie działa sieć usługi "Znajdź" firmy Apple. Po jej włączeniu obsługiwany iPhone można zlokalizować również wtedy, gdy jest offline lub został wyłączony. Ustawienie można sprawdzić, wybierając kolejno "Ustawienia", nazwę użytkownika, "Znajdź", "Znajdź mój iPhone" oraz "Sieć usługi Znajdź". Rozwiązanie zwiększa szansę odzyskania zgubionego telefonu, a zarazem pokazuje, że polecenie "wyłącz" nie zawsze odcina od baterii wszystkie podzespoły.
Sam moduł lokalizacyjny nie powinien jednak rozładować sprawnej baterii przez jedną noc. Jeśli wyłączony telefon traci kilkadziesiąt procent energii w ciągu dwóch lub trzech dni, przyczyną może być zużyte ogniwo, usterka układu zasilania, niepełne zamknięcie systemu albo błędny odczyt poziomu naładowania. W starszej baterii rośnie opór wewnętrzny, dlatego napięcie łatwiej spada, a po uruchomieniu urządzenia wskaźnik może nagle pokazać znacznie niższą wartość.
Jak przechowywać nieużywany smartfon, żeby nie uszkodzić baterii?
Jeśli telefon ma spędzić kilka miesięcy w szufladzie, naładuj go do około 50 proc., wyłącz i odłóż w suche, chłodne miejsce. Najlepsza będzie szuflada znajdująca się z dala od grzejnika i słońca. Samochód, nagrzany strych czy wilgotna piwnica nie zapewnią odpowiednich warunków.
Nie odkładaj telefonu na dłużej z baterią naładowaną do 100 proc. ani całkowicie rozładowaną. W pierwszym przypadku ogniwo szybciej się starzeje, zwłaszcza w wysokiej temperaturze. W drugim bateria nadal traci energię i może po pewnym czasie rozładować się zbyt głęboko. Po kilku miesiącach warto więc włączyć urządzenie, sprawdzić poziom naładowania i w razie potrzeby ponownie uzupełnić go do około 50 proc.
Zbyt głębokie rozładowanie może trwale obniżyć pojemność baterii. W skrajnych warunkach wewnątrz ogniwa dochodzi nawet do rozpuszczania miedzianych elementów, a to niestety zwiększa ryzyko jego uszkodzenia. Samo pojawienie się pustej ikony baterii nie oznacza jeszcze awarii, ponieważ telefon wyłącza się wcześniej, pozostawiając niewielki zapas energii. Ryzyko rośnie, gdy rozładowane urządzenie leży nieużywane przez wiele miesięcy.
Ubytek kilku procent po paru tygodniach jest normalny. Jeżeli wyłączony telefon traci kilkadziesiąt procent w ciągu dwóch lub trzech dni, warto sprawdzić stan baterii w serwisie. Sygnałem ostrzegawczym są również nadmierne nagrzewanie, wybrzuszona obudowa i odklejający się ekran. Takiego urządzenia nie należy ładować ani rozbierać. Powinno trafić do serwisu lub punktu zbiórki elektroodpadów.













