Wypadek podczas pokazu Vivid Sydney. Kilkadziesiąt dronów spadło z nieba
Blisko 90 dronów spadło z nieba w Sydney i okolicach podczas pokazu na festiwalu Vivid. Na szczęście widzowie oglądający wydarzenie nie byli narażeni. 83 maszyny wpadły do zatoki Cockle Bay, a pozostałe opadły na kładkach i moście. W sprawie wszczęto dochodzenie i zakłada się, że przyczyną wypadku były zakłócenia radiowe.

Nietypowe zdarzenie miało miejsce w poniedziałek w australijskim Sydney, gdzie zorganizowano specjalny pokaz z wykorzystaniem tysiąca dronów. Niestety część z nich po prostu spadła z nieba. Co się stało?
Drony spadły z nieba w trakcie pokazu na festiwalu Vivid Sydney
Wieczorny pokaz z dronami na festiwalu Vivid Sydney z pewnością nie można zaliczyć do udanych. Podczas show blisko 90 maszyn spadło z nieba. 83 z nich wpadły do zatoki Cockle Bay. Natomiast sześć pozostałych upadło na kładki i most. Nikt w wyniku wypadku nie został poszkodowany. Co było przyczyną?
Australijskie Biuro Bezpieczeństwa Transportu (ATSB) wszczęło dochodzenie w sprawie wypadku. Brytyjskie SkyMagic uważa, że doszło do zakłóceń radiowych i te doprowadziły do utraty kontroli nad wybranymi maszynami. W konsekwencji drony zaczęły spadać.
Bardzo ważne jest, aby podkreślić, że podczas tego pokazu nie było żadnych zagrożeń dla bezpieczeństwa
Na szczęście żadna z maszyn nie opuściła strefy wykluczenia. Obecnie trwają prace mające na celu wyłowienie dronów z portu. Ma to zminimalizować ryzyko zanieczyszczeń pochodzących z akumulatorów litowo-jonowych znajdujących się w maszynach. Pokazy zaplanowane na wtorek i środę zostały odwołane. Decyzja w kwestii niedzielnego wydarzenia jeszcze nie zapadła.
Drony spadały z nieba w Australii już w przeszłości
To nie pierwsza tego typu sytuacja na terenie Australii. W 2023 r. ponad 400 maszyn wpadło do portu Victoria w Docklands w Melbourne. Wtedy zawinił człowiek. Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie przez ATSB wykazało, że pilot źle ocenił wiatr, który był zbyt silny.
Wokół festiwalu Vivid Sydney narastają także inne problemy. To wielkie ilości śmieci, które trafiają również do wody. Są to głównie plastikowe pojemniki na jedzenie i picie, które pozostawiają uczestnicy wydarzenia.
Drony użyte podczas poniedziałkowego pokazu były kosztowne. Szacuje się, że jedna sztuka była warta co najmniej 1,5 tys. dol. To oznacza, że straty poniesione w trakcie feralnego spadku maszyn z nieba przekraczają 100 tys. dol.










