W skrócie:
- Brytyjski inżynier Tom Stanton zbudował nowoczesny trebusz, który dzięki modyfikacjom konstrukcyjnym zdołał rozpędzić niewielki pocisk do prędkości naddźwiękowej.
- Twórca wykorzystał układ krążków, zmodyfikowane ramię oraz druk 3D, aby obejść ograniczenia prędkości klasycznego mechanizmu z przeciwwagą.
- Podczas testów pocisk o masie 4 g osiągnął prędkość 346,6 m/s, przekraczając barierę dźwięku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nowa wersja średniowiecznej machiny oblężniczej. Powstał "naddźwiękowy trebusz"
Brytyjski inżynier i YouTuber Tom Stanton spełnił swoją fantazję, projektując i budując machinę, która przebiła barierę dźwięku.
Nie jest to jednak całkiem nowy wynalazek, a zmodyfikowana konstrukcja inspirowana machinami oblężniczymi powszechnymi w średniowieczu - trebuszami.
Stanton od lat marzył bowiem o tym, aby zbudować "naddźwiękowy trebusz". Na kanale twórcy pojawił się film, w którym Stanton opowiada o szczegółach.
Z pasji buduje trebusze. Marzył o przebiciu bariery dźwięku
Stanton, inżynier lotnictwa i kosmonautyki, twierdzi, że od lat pasjonuje się tymi konstrukcjami - buduje je od 12. roku życia. Marzył o tym, aby kiedyś stworzyć czysto mechaniczną wyrzutnię zdolną rozpędzić pocisk do prędkości naddźwiękowej. Teraz mu się to udało.
Trebusze z przeciwwagą funkcjonowały podobnie do wielkich, mechanicznych proc, opierając swoje działanie na zasadzie dźwigni. Energię opadającego z podwyższonej pozycji ciężaru przejmowało długie ramię, które z dużą siłą wyrzucało pocisk.
Potęga tej broni miotającej była dobrze znana w średniowieczu - trebusze uważa się za jedne z najpotężniejszych machin oblężniczych tamtych czasów. Niektóre konstrukcje miały zasięg nawet ok. 200 metrów i mogły miotać ogromne kamienie o wadze ponad 100 kg. Za najsłynniejszą machinę tego typu uznaje się Wilka Wojennego (War Wolf), wykorzystanego podczas oblężenia szkockiego zamku Stirling.
Choć potęga tych machin była znacząca, to klasyczny mechanizm z przeciwwagą był jednak za wolny, by Stanton mógł spełnić swoje marzenie o przebiciu bariery dźwięku.
Twórca zmodyfikował więc tradycyjną konstrukcję - zastosował układ krążków i linę na drukowanej w 3D szpuli. Działało to trochę jak przekładnia i zwiększało prędkość obrotową ramienia. Stanton opracował też bardzo lekkie, aerodynamiczne ramię, krótsze niż w standardowych trebuszach. Zabiegi te zoptymalizowały magazynowanie oraz gwałtowne uwalnianie energii. Sam pocisk ważył początkowo 6 g, a ostatecznie tylko 4 g. Wszystko po to, by doprowadzić do przebicia bariery dźwięku, która w powietrzu, w temperaturze 15 °C wynosi ok. 340 m/s.
2342 obr./min i 346,6 m/s. "Słyszałem sonic boom"
Pierwsze testy były obiecujące - a kolejne poprawki umożliwiły spełnienie marzenia Stantona. Miotany przez jego autorski trebusz pocisk poleciał z prędkością naddźwiękową.
Po wielu próbach, w finalnej wersji Stanton zastosował 40-kilogramową przeciwwagę. Ramię napędzane wyłącznie masą spadającego ciężaru osiągnęło 2342 obr./min, a pocisk 346,6 m/s, przebijając barierę dźwięku.
Moment ten można zobaczyć na oficjalnym kanale twórcy w serwisie YouTube. Autor mówi, że usłyszał charakterystyczny odgłos - sonic boom, czyli dźwięk wywołany przez obiekt, który porusza się z prędkością naddźwiękową. Film przybliża więcej informacji na temat projektu i pokazuje sposób działania machiny inspirowanej tradycyjnym trebuszem.
Tym samym Stanton, inspirując się machinami oblężniczymi, przeprowadził imponujący eksperyment inżynierski pokazujący, jak daleko można przesunąć możliwości bardzo starej technologii dzięki nowoczesnemu projektowaniu i drukowi 3D. Realizacja tego celu zajęła twórcy sześć lat.













