ChatGPT to skarbnica dowodów w śledztwach. Nie chroni go tajemnica
Zapisy rozmów z czatbotami AI stają się kluczowymi dowodami w sprawach karnych, m.in. w procesie o morderstwo studentów na Florydzie. Śledczy coraz częściej wykorzystują historię czatów jako skarbiec informacji o motywach i planach podejrzanych, którzy w interakcjach z aplikacją bywają zaskakująco szczerzy. Eksperci i przedstawiciele OpenAI ostrzegają, że w przeciwieństwie do rozmów z lekarzem czy prawnikiem zapytania kierowane do ChatGPT nie są chronione tajemnicą zawodową i mogą zostać ujawnione w sądzie. W świetle prawa sztuczna inteligencja nie jest powiernikiem, lecz źródłem danych.

W skrócie
- Zapisy rozmów z czatbotami AI są wykorzystywane jako dowody w sprawach karnych, takich jak proces o morderstwo studentów na Florydzie.
- Zgodnie z obowiązującym prawem interakcje z AI nie są objęte tajemnicą zawodową, a firmy muszą udostępnić dane sądowi na żądanie.
- Eksperci podkreślają, że takie narzędzia jak ChatGPT czy Gemini nie zapewniają anonimowości i każde słowo może zostać trwale zapisane i użyte przeciwko autorowi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Czat ze sztuczną inteligencją jako dowód w sądzie
Ze sztuczną inteligencją konsultują się dziś niemal wszyscy, ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że modele z darmowym dostępem uczą się na podstawie rozmów i zapamiętują wszystko - łącznie z wrażliwymi danymi oraz informacjami potencjalnie obciążającymi w sądzie. Powszechna dostępność narzędzi takich jak ChatGPT otwiera nowy rozdział w kryminalistyce, w którym cyfrowe ślady pozostawiane w rozmowach stają się dla organów ścigania prawdziwą skarbnicą dowodów. Jak zauważają eksperci, użytkownicy często powierzają czatbotom swoje najbardziej intymne, a niekiedy mroczne sekrety, wierząc w poufność tych interakcji.
Szczególnie drastycznym przykładem tego zjawiska jest sprawa Hishama Abugharbieha, oskarżonego o zamordowanie dwóch studentów University of South Florida. Z dokumentów sądowych wynika, że na kilka dni przed zaginięciem ofiar Abugharbieh zadawał sztucznej inteligencji niezwykle bezpośrednie pytania, które dowodzą jego planów i motywów. Według prokuratury 13 kwietnia 2026 zapytał on, "co się stanie, jeśli człowiek ma włożenie (pisownia z błędem gramatycznym - przyp. red.) w czarny worek na śmieci i zostanie wyrzucony do śmietnika".
Gdy sztuczna inteligencja odpowiedziała, że brzmi to niebezpiecznie, mężczyzna dopytywał dalej: "Jak mieliby się dowiedzieć". Po zaginięciu studentów oskarżony kontynuował swoje konwersacje, interesując się m.in. tym, czy sąsiedzi usłyszą wystrzał z broni oraz czy istnieje temperatura wody, która powoduje natychmiastowe oparzenia.
Rozmowy z AI nie są chronione tajemnicą zawodową
Nie był to odosobniony przypadek. Podobne zapisy rozmów z ChatGPT wykorzystano w sprawie o podpalenie w Los Angeles z 2025 r. (tzw. Palisades Fire), a konwersacje ze sztuczną inteligencją Snapchata stały się kluczowym dowodem w procesie o morderstwo w Wirginii w 2024 roku. Jak wyjaśnia Ilia Kolochenko, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, sprawcy często zakładają, że ich rozmowy pozostaną nieodkryte, przez co zadają "bardzo prostolinijne, bardzo bezpośrednie pytania". Dla śledczych takie logi są bezcenne, ponieważ dają wgląd w motywy i stan umysłu podejrzanego, podobnie jak wcześniej czyniły to historie wyszukiwań w Google.
Choć logi rozmów są cennym materiałem dowodowym w kryminalistyce, ich zapisywanie budzi obawy o brak ochrony prywatności w relacji człowieka z AI. Czatboty są powszechnym źródłem porad prawnych czy medycznych, a nawet pełnią rolę cyfrowych terapeutów, jednak prawo nie traktuje ich w ten sam sposób, co licencjonowanych profesjonalistów, których obowiązuje tajemnica zawodowa (adwokacka czy lekarska), ani małżonków, którzy mają prawo odmowy składania zeznań przeciwko swojemu współmałżonkowi.
Sam Altman, CEO OpenAI, przyznał w zeszłym roku, że jego firma "nie wymyśliła jeszcze, jak to ogarnąć dla sytuacji, kiedy rozmawiasz z ChatemGPT". To się jednak częściowo zmieniło, gdy na początku 2026 r. uruchomiono ChatGPT Health, specjalny tryb, w którym dane z rozmów nie są używane do trenowania modeli bazowych, co omawialiśmy w Interii GeekWeek. Mimo to, w obecnym stanie prawnym, jeśli firma zostanie wezwana do wydania danych w ramach procesu, ma obowiązek to zrobić.
Prawnik ostrzega. "ChatGPT nie jest twoim przyjacielem"
Z perspektywy prawnej interakcje z AI są traktowane jak każde inne dane elektroniczne, takie jak logi połączeń telefonicznych czy transakcje kartą płatniczą. "Wszystko, co ktoś wpisuje do ChatGPT, może podlegać ujawnieniu w ramach postępowania dowodowego" - tłumaczy prawniczka Virginia Hammerle. Choć pojawiają się głosy postulujące wprowadzenie ochrony tajemnicą zawodową rozmów z AI, tłumaczące to tym, że korzyść społeczna ze szczerych rozmów przewyższa interes państwa, na razie prawo pozostaje w tyle za technologią.
W obliczu rosnącej liczby spraw, w których AI odgrywa rolę "świadka", eksperci apelują o ostrożność. Nils Gilman, historyk i doradca w Berggruen Institute, stawia sprawę jasno: "ChatGPT nie jest twoim przyjacielem, nie jest twoim prawnikiem, nie jest twoim lekarzem, nie jest twoim małżonkiem. Przestań z nim rozmawiać, jakby nimi był".
Dopóki ramy prawne nie zostaną dostosowane do nowej rzeczywistości, każda wiadomość wysłana do sztucznej inteligencji może zostać wykorzystana przeciwko jej autorowi na sali sądowej. ChatGPT, Gemini, Claude, Copilot, Meta AI czy Grok to narzędzia, które nie zapewniają anonimowości i które powinniśmy traktować jako należące do sfery publicznej i monitorowanej, w której każde słowo zostaje trwale zapisane.










