Dwukrotnie zaatakowali dom szefa OpenAI. Koktajle Mołotowa i strzelanina
Sam Altman, współzałożyciel i CEO OpenAI, stał się celem dwóch ataków w ciągu jednego weekendu (10-12 kwietnia). Najpierw mężczyzna obrzucał koktajlami Mołotowa dom przedsiębiorcy w San Francisco, a następnie próbował podpalić siedzibę firmy. Dwa dni później dwie osoby podjechały samochodem pod posiadłość Altmana i oddały strzały z broni palnej. Ataki mogły być motywowane technofobią i rosnącą wrogością wobec sztucznej inteligencji oraz automatyzacji pracy.

W skrócie
- W ciągu jednego weekendu doszło do dwóch ataków na dom Sama Altmana, CEO OpenAI: pierwszego z użyciem koktajli Mołotowa oraz drugiego, podczas którego padły strzały z samochodu.
- Sprawca pierwszego ataku, Daniel Moreno-Gama, został zatrzymany pod zarzutem działań motywowanych ideologicznie przeciwko sztucznej inteligencji.
- Ataki na Altmana pojawiły się w kontekście rosnącej kontrowersji wokół AI, wpływu automatyzacji na rynek pracy oraz historycznej niechęci do postępu technologicznego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Przeciwnik AI obrzucał koktajlami Mołotowa dom Sama Altmana
W zeszły piątek (10 kwietnia) w San Francisco doszło do groźnego incydentu z udziałem 20-letniego mężczyzny, który zaatakował dom CEO OpenAI, Sama Altmana. Nad ranem sprawca rzucił koktajlem Mołotowa w posiadłość Altmana w dzielnicy North Beach. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb około godziny 4:12, a na miejscu funkcjonariusze stwierdzili uszkodzenie zewnętrznej bramy posesji. Szczęśliwie w wyniku tego ataku nikt nie odniósł obrażeń.
Po ucieczce z miejsca zdarzenia podejrzany udał się pod siedzibę OpenAI przy 3rd Street. Około godziny 5:07 policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie grożącym podpaleniem budynku firmy. Miał on atakować szklane drzwi za pomocą krzesła. Był to Daniel Moreno-Gama z Teksasu. Funkcjonariusze zidentyfikowali go jako sprawcę wcześniejszego ataku na dom Altmana i natychmiast dokonali zatrzymania.
Przy mężczyźnie znaleziono materiały zapalne, naftę oraz dokumenty opisujące go jako osobę działającą z pobudek ideologicznych przeciwko sztucznej inteligencji. 20-latek został umieszczony w areszcie. Z aktu oskarżenia złożonego w sądzie federalnym wynika, że mężczyzna zamierzał "spalić to [wszystko] do cna i zabić każdego, kto był w środku". Przedstawiciele OpenAI w oficjalnym oświadczeniu podziękowali departamentowi policji w San Francisco za szybką reakcję i zapewnili o pełnej współpracy przy prowadzonym dochodzeniu.
Atak zbiegł się w czasie z rosnącym napięciem wokół technologii generatywnej sztucznej inteligencji oraz samej osoby Altmana. Niedawne badania opinii publicznej wskazują na gwałtowny spadek optymizmu wobec AI, szczególnie wśród młodych ludzi, z których blisko jedna trzecia deklaruje gniew w stosunku do tej technologii. Co więcej, szef OpenAI znalazł się w zeszłym tygodniu w ogniu krytyki po publikacji artykułu w "The New Yorker", w którym zarzucono mu brak szczerości, nawiązując do głośnego zwolnienia i późniejszego przywrócenia go na stanowisko w 2023 roku, gdy w zarządzie OpenAI doszło do kontrowersyjnych przetasowań.
Był to pierwszy tego typu atak na posiadłość Sama Altmana. Mógł on zainspirować kolejnych sprawców, którzy zaatakowali jeszcze tego samego tygodnia.
Kolejny incydent pod domem CEO OpenAI. Padły strzały z samochodu
Niedługo po pierwszym ataku doszło do serii kolejnych niebezpiecznych incydentów wymierzonych w dyrektora generalnego OpenAI. Jak donosi "San Francisco Standard", w niedzielę (12 kwietnia) policja zatrzymała dwie osoby, które miały oddać strzały z broni palnej w pobliżu jego posiadłości w San Francisco.
Podejrzanych aresztowano zaledwie dzień po tym, jak 20-letni mężczyzna został ujęty za rzekome rzucenie koktajlem Mołotowa w dom Sama Altmana, a następnie próbę przeprowadzenia ataku na siedzibę firmy.
Jak oświadczył Departament Policji w San Francisco, 12 kwietnia 2026 r. około godziny 2:56 nad ranem funkcjonariusze interweniowali w dzielnicy Russian Hill w związku ze zgłoszeniem o możliwych strzałach. Śledczy z Wydziału Dochodzeń Specjalnych ustalili, że w czasie zdarzenia obok rezydencji przejeżdżał pojazd należący do 25-letniej Amandy Tom.
Kobieta oraz jej towarzysz, 23-letni Muhamad Tarik Hussein, zostali zatrzymani bez stawiania oporu, a policja zabezpieczyła trzy sztuki broni palnej. Nagrania z monitoringu oraz relacje ochrony biznesmena sugerują, że pasażer pojazdu wystawił rękę przez okno i oddał strzał.
Kontrowersje wokół definicji "prawdziwej pracy"
Sam Altman co prawda co pewien czas przypomina, że misją OpenAI jest stworzenie silnej sztucznej inteligencji (AGI) dla dobra całej ludzkości, jednak nie wszystkie działania firmy i jego wypowiedzi zdają się z tym zgodne. Niektórzy krytycy (w tym Elon Musk, współzałożyciel OpenAI) od lat zarzucają przedsiębiorstwu "zaprzedanie się" Microsoftowi, a ostatnio także Amazonowi. Startup tłumaczy jednak, że koszt dojścia do poziomu AGI jest ogromny i bez finansowania zewnętrznego celu tego nie da się osiągnąć.
Kontrowersje budzą też niektóre wypowiedzi Altmana w kontekście wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy. Podczas zeszłorocznego wydarzenia OpenAI DevDay, w rozmowie z Rowanem Cheungiem, CEO OpenAI posłużył się eksperymentem myślowym, porównując współczesne zawody biurowe do pracy rolników sprzed pół wieku. Jego zdaniem, z perspektywy osoby produkującej żywność, dzisiejsze zajęcia mogłyby zostać uznane za nieistotne lub wręcz pozorne. Szczególne oburzenie krytyków wywołały słowa o "prawdziwej pracy".
Szef OpenAI argumentował, że każda rewolucja przemysłowa redefiniuje pojęcie pracy, tworząc role, które dla poprzednich pokoleń wydawałyby się abstrakcyjne. Altman zasugerował, że w przyszłości nasze obecne obowiązki zawodowe mogą być postrzegane jedynie jako "gra wypełniająca czas", podczas gdy ludzkość skupi się na zupełnie nowych formach aktywności. Mimo nadchodzących zmian wyraził on optymizm co do ludzkiej kreatywności, twierdząc, że ambicja zawsze pozwoli nam znaleźć nowe, sensowne zajęcia.
Z drugiej strony Sam Altman znany jest jako zwolennik bezwarunkowego dochodu podstawowego, który według wielu ekspertów (a także szefów innych gigantów technologicznych) miałby stanowić odpowiedź na przejęcie pracy przez AI i roboty. Wyraził on to poparcie już w 2018 roku i wspominał o nim wielokrotnie w późniejszych latach, dając się również poznać jako entuzjasta 4-dniowego tygodnia pracy. W ostatnich wypowiedziach zabrakło jednak sugestii tych rozwiązań. Część krytykujących zauważa ponadto, że w tej nowej rzeczywistości zawód CEO również może być postrzegany jako zbędny - co jednak nie wszyscy dyrektorzy generalni mogą zechcieć przyznać.
Wrogość wobec postępu technologicznego nie jest nowym zjawiskiem
Eksperci zauważają, że porównania historyczne mogą bagatelizować realne zagrożenia ekonomiczne oraz trudności, z jakimi będą musieli zmierzyć się pracownicy wypierani przez automatyzację w najbliższym czasie - przykładem jest sytuacja z robotyzacją Amazona, która zawiesiła realne widmo bezrobocia nad setkami tysięcy pracowników, o czym informowaliśmy w GeekWeeku. Zdaniem krytyków wizja przyszłości Altmana nie daje konkretnych odpowiedzi na pytanie, jak społeczeństwo ma poradzić sobie z nagłym procesem przebranżowienia na tak dużą skalę.
Niechęć ludzi do postępu technologicznego, mechanizacji, automatyzacji i cyfryzacji pracy nie jest zjawiskiem nowym. Sprzeciw wobec nich sięga początków rewolucji przemysłowej. Najsłynniejszym ruchem oporu wobec maszyn był tzw. luddyzm. Na początku XIX wieku grupy robotników nocami włamywały się do fabryk i przy użyciu ciężkich młotów rozbijały maszyny, które odbierały im środki do życia.
Skrajnym przedstawicielem tzw. neoluddyzmu był Ted Kaczynski, niesławny "Unabomber", którzy przez lata terroryzował i zabijał przedstawicieli "społeczeństwa przemysłowego". Niewykluczone, że te powszechnie potępiane formy przemocy ponownie odżywają wśród wyznawców technofobii czy anarchoprymitywizmu. W sieci nie brakuje wezwań do sabotowania infrastruktury, podpalania masztów 5G czy centrów danych, a także "wymierzania sprawiedliwości" prezesom korporacji.
"Twierdzę, że przemoc *nigdy* nie jest akceptowalna. Ale inni naturalnie pomyślą 'Jestem w bezpośrednim, śmiertelnym niebezpieczeństwie, a CEOs nie zamierzają przestać, więc jaki mam wybór?'" - skomentował dr Émile P. Torres, amerykański filozof i podcaster, próbując zrozumieć sposób myślenia atakujących. Podkreślmy, że nie stanowi to próby ich usprawiedliwienia. Widmo fundamentalnych transformacji towarzyszących "AI-zacji" pracy zdaje się nieuchronne, niemniej jednak jej potencjalnie katastrofalnym skutkom można zapobiec pokojowo, poprzez odpowiednie regulacje na poziomie systemowym.









