Filmowcy w opałach po wydaniu nowego generatora wideo AI. "Już chyba po nas"
Gdy w zeszłym tygodniu ByteDance, właściciel TikToka, wypuścił Seedance 2.0, wywołało to wstrząs w mediach społecznościowych i branży filmowej. Nowy generator wideo AI pozwala tworzyć niezwykle realistyczne klipy wideo na podstawie promptów i... często materiałów chronionych prawem autorskim, co wzburzyło studia filmowe z Hollywood. W internecie pojawiły się tysiące materiałów o kinowej jakości, z naturalnym ruchem i ostrością obrazu, które zmuszają do zastanowienia się nad przyszłością tworzenia treści cyfrowych.

Spis treści:
- Seedance 2.0 zdeklasował dotychczasowe generatory wideo AI?
- Sztuczna inteligencja od twórców TikToka zabierze filmowcom pracę
- "Nieskończony budżet", a klipom i tak brakuje ludzkiej oryginalności
Seedance 2.0 zdeklasował dotychczasowe generatory wideo AI?
Podobnie jak w ubiegłym roku premiery modeli generatywnych Veo 3 od Google i Sora 2 od OpenAI wywołały poruszenie w świecie technologii, ustanawiając nowe standardy realizmu wideo z AI i doprowadzając do zalewu mediów społecznościowych tysiącami wygenerowanych klipów, tak teraz sytuacja powtórzyła się z Seedance 2.0. Jest to nowy generator wideo autorstwa chińskiego przedsiębiorstwa ByteDance, właściciela TikToka.
Także on podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej. W sieci pojawiły się filmy wygenerowane przez AI o wręcz kinowej jakości. Ruchy postaci i ostrość obrazu wydają się bardziej naturalne niż w zeszłorocznych modelach. Teraz jeszcze trudniej odróżnić wideo z generatora od tego nakręconego kamerą czy nawet stworzonego jako CGI przez ludzi.
W przeciwieństwie do wcześniejszych narzędzi, które często tworzyły nierealistyczne pod względem fizyki animacje, nowa technologia potrafi precyzyjnie odwzorować prawa grawitacji, pędu oraz interakcje między obiektami. Model obsługuje do dziewięciu obrazów, trzech klipów wideo i trzech plików audio jednocześnie, co zapewnia użytkownikom niespotykaną dotąd kontrolę nad kompozycją, ruchem kamery i efektami wizualnymi poprzez bezpośrednie nawiązywanie do przesłanych materiałów źródłowych.
Wśród najgłośniejszych przykładów generowanych przez użytkowników znalazły się tak surrealistyczne i realistyczne sceny, jak walka bokserska między Tomem Cruisem a Bradem Pittem, Will Smith walczący z potworem ze spaghetti, postacie z serialu "Przyjaciele" przedstawione jako wydry czy Leonardo DiCaprio jako Jack odzyskujący przytomność po katastrofie Titanica.
Sztuczna inteligencja od twórców TikToka zabierze filmowcom pracę
Ten nagły sukces Seedance 2.0 przyciągnął uwagę gigantów przemysłu filmowego, którzy zareagowali stanowczo. Motion Picture Association (MPA), stowarzyszenie reprezentujące największe amerykańskie studia, takie jak Disney, Netflix, Warner Bros Discovery czy Paramount Pictures, zażądało od ByteDance niezwłocznego zaprzestania naruszeń praw autorskich. Według MPA chiński serwis dopuścił się masowego wykorzystania chronionych utworów, tworząc klipy bazujące na istniejących filmach i serialach bez żadnej autoryzacji. Przedstawiciele stowarzyszenia alarmują, że brak odpowiednich zabezpieczeń w nowym narzędziu lekceważy prawo chroniące miliony miejsc pracy w USA.
W odpowiedzi na te oskarżenia ByteDance poinformowało, że kontrowersyjne treści powstały w fazie ograniczonych testów przed premierą. Chiński gigant zadeklarował, że traktuje ochronę własności intelektualnej poważnie, wdrożył już blokady przesyłania wizerunków realnych osób i pracuje nad systemami monitorowania, które mają zapewnić zgodność z lokalnymi przepisami.
Możliwości modelu Seedance 2.0 wywołały skrajne emocje wśród twórców filmowych. Rhett Reese, scenarzysta m.in. hitowego "Deadpool", wyraził przerażenie poziomem profesjonalizmu generowanych materiałów, sugerując, że branża filmowa stoi u progu drastycznej transformacji lub wręcz wyniszczenia. Jego zdaniem jakość klipów, w tym wspomnianego pojedynku Cruise'a z Pittem, jest tak wysoka, że realnie zagraża karierom wielu profesjonalistów. "Przykro mi to mówić. Już chyba po nas" - skomentował filmowiec.
Forbes odnotował z kolei, że narzędzie daje użytkownikom kontrolę kreatywną niemal na poziomie ludzkiego reżysera. Nie trzeba już posiadać skomplikowanych i kosztownych narzędzi produkcyjnych, by tworzyć pozornie wysokobudżetowe produkcje. Próg wejścia znacznie się obniżył. Patrząc na sytuację rynku filmowego z ostatnich lat, można być pewnym, że po narzędzie AI będą sięgać także profesjonaliści, by skrócić czas pracy i ciąć koszty. Oznacza to, że sztuczna inteligencja będzie w dalszym ciągu zabierać pracę specjalistom z branży filmowej, w tym także aktorom.
"Nieskończony budżet", a klipom i tak brakuje ludzkiej oryginalności
Wysoki realizm nowego narzędzia AI od twórców TikToka jeszcze mocniej zaciera granice między między tzw. rzeczywistością a materiałem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję. Podkreśla to potrzebę jasnego zdefiniowania tych granic przez przemysł filmowy i regulatorów.
W pierwszych dniach dostępności modelu, mimo zachwytów nad jego technologicznym zaawansowaniem, pojawiają się również głosy krytyczne.
Od strony czysto artystycznej dzieła wygenerowane przez Seedance 2.0 niekoniecznie wypadają najlepiej. Heather Anne Campbell, scenarzystka pracująca przy takich produkcjach jak "Saturday Night Live" czy "Rick i Morty", zauważyła, że mimo posiadania narzędzi o "nieskończonym budżecie" większość użytkowników ogranicza się do tworzenia cyfrowych fanfików, odtwarzając i remiksując znane motywy z "Breaking Bad" czy "Dragon Ball". Jej zdaniem ta praktyka udowadnia, że choć wizualizacja pomysłów staje się dziecinnie prosta, to generowanie prawdziwie oryginalnych treści pozostaje najtrudniejszą i póki co wciąż unikalną ludzką kompetencją.
Niewykluczone, że podobnie jak przy zalewie blockbusterów opartych na CGI i maglujących wciąż te same klisze wielu widzów wybiera raczej produkcje bardziej organiczne, tak przy nieuniknionym wykorzystaniu efektów AI przez przemysł filmowy część odbiorców będzie bojkotować takie produkcje, a rzemiosło ludzkich artystów stanie się towarem pożądanym i cenionym przez koneserów "starego" kina. Podobne zjawisko może występować w odbiorze wszystkich innych mediów, wliczając w to muzykę, sztuki wizualne i literaturę.









