Spis treści:
- Relacje w czasach algorytmów. Towarzysze AI
- Aplikacje do tworzenia partnerów AI. Związki ludzi z chatbotami
- Anatomia technologicznego zauroczenia. Gdzie leży granica?
- Wyobrażenie idealnego partnera. W pakiecie jest coś jeszcze
Relacje w czasach algorytmów. Towarzysze AI
Najnowsze badania pokazują, że coraz więcej osób deklaruje gotowość do tworzenia więzi z postaciami wygenerowanymi w ramach usług takich jak ChatGPT, Character.AI, Claude czy Replika. Platformy umożliwiające nawiązywanie relacji z chatbotami generują miliony odsłon miesięcznie.
Zgodnie z tegorocznym raportem przygotowanym przez firmę Norton, aż 67 proc. użytkowników aplikacji randkowych na całym świecie, którzy wzięli udział w badaniu, rozważyłoby randkowanie z chatbotem AI. Najwyższą otwartość na wirtualne relacje wykazali respondenci z Azji, tuż za nimi znalazła się Ameryka Północna, a następnie Europa. Zamieszczona niedawno w "Psychology Today" publikacja sugeruje wyraźną strukturę demograficzną: 65 proc. użytkowników tego typu aplikacji to mężczyźni, a 35 proc. to kobiety. Ośrodek badawczy Pew Research Center w raporcie z 2026 r. suponuje, że największa grupa badanych użytkowników chatbotów korzysta z nich, by otrzymać bezpośrednie wsparcie emocjonalne, poczuć się zrozumianym. Inni z kolei wskazują, że szukają w ten sposób towarzysza - przyjaciela, partnera. Wśród nich znajdują się nie tylko single, ale i osoby w związkach, także posiadające rodziny i dzieci.
Co wpływa na zwiększone zainteresowanie tworzeniem więzi ze sztuczną inteligencją? W badaniach najczęściej pojawiają się wzmianki o tym, że relacje z AI to dla wielu osób sposób na radzenie sobie z poczuciem osamotnienia i izolacji. Czy jednak ten rosnący trend można tłumaczyć wyłącznie samotnością, skoro w relacjach tych dochodzi nawet do zawierania symbolicznych małżeństw? Jak naprawdę wyglądają kulisy związków z AI?
Aplikacje do tworzenia partnerów AI. Związki ludzi z chatbotami
Czy istnieją jeszcze jakieś mechanizmy, które mogą stać za tym, że rośnie liczba osób szukających więzi z chatbotami? Komentarza na ten temat udzielił GeekWeekowi dr Konrad Maj, psycholog społeczny, założyciel i kierownik Centrum HumanTech na Uniwersytecie SWPS, adiunkt w Zakładzie Sztucznej Inteligencji na Wydziale Projektowania w Warszawie:
- Samotność jest ważnym, ale z pewnością nie jedynym mechanizmem skłaniającym ludzi do poszukiwania bliskości w relacjach z chatbotami. Taka relacja jest przede wszystkim bardzo łatwo dostępna, przewidywalna i bezpieczna psychologicznie. Chatbot jest obecny niemal przez całą dobę, nie odrzuca, nie wyśmiewa, nie okazuje zniecierpliwienia i zwykle dostosowuje sposób komunikacji do oczekiwań użytkownika. Dla osoby obawiającej się odrzucenia, mającej trudności z zaufaniem albo negatywne doświadczenia w relacjach może to być wyjątkowo atrakcyjne.
Istotne jest również poczucie kontroli. W relacji z drugim człowiekiem musimy zmierzyć się z jego odrębnością, potrzebami, granicami i nieprzewidywalnymi reakcjami. Partner AI jest natomiast w dużej mierze konfigurowalny. Można określić jego osobowość, sposób zwracania się do użytkownika, wygląd, a nawet historię wspólnej relacji. Otrzymujemy więc bliskość bez wielu kosztów i napięć, które są naturalną częścią relacji międzyludzkich.
Kolejnym mechanizmem jest możliwość bezpiecznego eksperymentowania. W kontakcie z chatbotem ludzie mogą odgrywać różne role, testować romantyczne lub intymne scenariusze, mówić o potrzebach, których wstydzą się ujawnić innym, albo ćwiczyć intymność i komunikację. Dla części osób AI staje się partnerem fantazji, dla innych rodzajem emocjonalnego poligonu przed nawiązaniem relacji z człowiekiem. Znaczenie ma też antropomorfizacja, czyli naturalna skłonność do przypisywania ludzkich cech obiektom, które mówią do nas, pamiętają wcześniejsze rozmowy i reagują w sposób pozornie empatyczny.
Paradoksalnie chatbot może czasem sprawiać wrażenie bardziej uważnego niż człowiek. Nie zerka w telefon, nie zmienia tematu na własne problemy i potrafi przez długi czas koncentrować się wyłącznie na użytkowniku. To tworzy doświadczenie bycia zauważonym, rozumianym i akceptowanym. Nie oznacza to jednak, że po drugiej stronie rzeczywiście istnieje przeżywający podmiot. System generuje odpowiedzi, które dobrze imitują troskę i wzajemność - podkreśla ekspert.
Anatomia technologicznego zauroczenia. Gdzie leży granica?
Na łamach "The Conversation" pojawiły się niedawno rozważania filozofów z Uniwersytetu Exeter, którzy zastanawiali się, czy romantyczna relacja z chatbotem AI może być prawdziwą miłością. W artykule odwoływali się m.in. do prac filozofki Simone de Beauvoir. Pisała ona o relacjach, w których jedna osoba poświęca całe swoje życie drugiej. Według badaczy towarzysze AI są doskonałym przykładem takiego podporządkowania, ponieważ ich "świat" kręci się wyłącznie wokół użytkownika. Jednocześnie człowiek staje się czymś w rodzaju "idola", który jest bezkrytycznie wielbiony i nie doświadcza wyzwań ani wzajemnego poznawania, jakie pojawiają się w prawdziwych związkach. Relacja z AI nie polega bowiem na wzajemności - chatbot wyłącznie generuje odpowiedzi pożądane przez człowieka obsługującego aplikację.
Gdzie w takim razie leżą granice? Czy można mówić o prawdziwych uczuciach, choć AI nie jest zdolna do ich świadomego odwzajemnienia? W wypowiedzi dla GeekWeeka dr Konrad Maj wyjaśnia:
- Uczucia człowieka wobec AI mogą być jak najbardziej prawdziwe. Możemy realnie odczuwać przywiązanie, tęsknotę, zazdrość, podniecenie czy cierpienie, nawet jeżeli obiekt tych uczuć nie posiada świadomości. Podobne emocje pojawiają się przecież w relacjach paraspołecznych, na przykład wobec postaci medialnych lub fikcyjnych, które nie znają osoby przeżywającej te uczucia. Źródło emocji nie musi ich świadomie odwzajemniać, aby doświadczenie psychologiczne było autentyczne.
Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z relacją wzajemną w takim samym znaczeniu jak związek dwojga ludzi. Chatbot nie ma własnych potrzeb, interesów, odpowiedzialności ani możliwości podjęcia autonomicznej decyzji o pozostaniu w związku. Nie kocha, lecz generuje zachowania interpretowane przez człowieka jako przejawy miłości. Dlatego trafniej byłoby mówić o prawdziwych uczuciach człowieka rozwijających się w relacji asymetrycznej albo symulowanej wzajemności.
Granicy nie wyznacza samo przywiązanie do AI, lecz wpływ tej relacji na funkcjonowanie człowieka. Jeżeli sporadyczny kontakt z chatbotem daje wsparcie, pomaga uporządkować emocje lub ułatwia późniejsze relacje z ludźmi, nie musi być czymś szkodliwym. Niepokój powinien pojawić się wtedy, gdy AI zaczyna systematycznie zastępować kontakty społeczne, pogłębia izolację, wywołuje silną zależność albo sprawia, że użytkownik coraz gorzej toleruje nieprzewidywalność, kompromisy i frustracje obecne w realnych związkach - zaznacza ekspert.
Wyobrażenie idealnego partnera. W pakiecie jest coś jeszcze
Ta asymetria ma jednak jeszcze jeden wymiar. Nie mamy tu bowiem do czynienia z niezależną jednostką z własnymi emocjami i potrzebami, jak ma to miejsce podczas tworzenia relacji z drugim człowiekiem. W przypadku AI za wygenerowaną postacią zawsze stoi technologia oraz organizacja, która ją tworzy - i kontroluje. Liczba biznesów, które czerpią zyski z oferowania użytkownikom opcji tworzenia wirtualnych przyjaciół i partnerów cały czas rośnie - szacunki wskazują, że na świecie istnieje już ponad 330 takich firm, nie licząc znanych gigantów.
- Trzeba też pamiętać, że "partner" AI jest jednocześnie produktem należącym do firmy. Jego osobowość może zostać zmieniona aktualizacją, usługa może stać się płatna lub zniknąć, a intymne rozmowy mogą stanowić źródło danych. Człowiek może więc przeżywać autentyczną więź z systemem, nad którym nie ma rzeczywistej kontroli. Jest to prawdopodobnie pierwsza forma relacji intymnej, w której pomiędzy dwojgiem pozornych partnerów stale obecny jest trzeci podmiot: właściciel technologii - podsumowuje w komentarzu dla GeekWeeka dr Konrad Maj.
















