McDonald's od kilku lat rozwija system, który ma pomagać franczyzobiorcom ustalać ceny w menu. Reuters ujawnił, że jego sercem jest algorytm uczenia maszynowego analizujący miliony codziennych transakcji z niemal 14 tysięcy restauracji w Stanach Zjednoczonych i na wybranych rynkach zagranicznych. Na tej podstawie narzędzie wylicza tak zwaną optymalną cenę każdej pozycji, a mianowicie od Big Maca po kawę dla seniorów, przy tym uwzględniając lokalną konkurencję, historię sprzedaży i szacunek, ile klienci w danym miejscu są skłonni zapłacić. Sieć odpowiada, że sztuczna inteligencja niczego nie narzuca i że ostateczna decyzja zawsze należy do właściciela restauracji.
Okazuje się, że system działa w praktyce od co najmniej 2019 roku, a w 2023 roku McDonald's wdrożył własne, bardziej zaawansowane narzędzie. Franczyzobiorcy dostają rekomendacje przynajmniej trzy razy w roku. W interfejsie pojawiają się komunikaty o wrażliwości lokalu na cenę, częściowo oparte na ocenie gotowości klientów do zapłaty w okolicy. Platforma pobiera też publiczne cenniki pobliskich Wendy's i Burger Kinga.
McDonald's z pomocą AI ma ustalać ceny swoich burgerów
Co ciekawe, jak podał Reuters, różnice bywają wyraźne nawet między pobliskimi punktami. We wrześniu dziennikarze agencji sprawdzili aplikację McDonald's w Fresno w Kalifornii. W jednej restauracji należącej do sieci Big Mac kosztował 5,69 dolara, w drugiej, która była oddalona o około trzy kilometry już 6,89 dolara. To ponad 20-procentowa różnica. Agencja zastrzega, że nie udało się potwierdzić, czy wynikała ona bezpośrednio z rekomendacji algorytmu. W 2023 roku narzędzie miało sugerować jednemu z franczyzobiorców w Connecticut cenę rzędu 18 dolarów za zestaw z Big Maciem przy autostradzie. Wówczas sprawa trafiła do sądu i wywołała falę oburzenia.
Część właścicieli restauracji twierdzi, że presja ze strony centrali jest realna. Pięciu franczyzobiorców powiedziało Reutersowi, że firma namawiała ich do korzystania z narzędzi AI. Od stycznia McDonald's wymaga konstruktywnego korzystania z zatwierdzonych konsultantów i narzędzi cenowych, a odchylenia od rekomendacji są rejestrowane. Jedna z byłych franczyzobiorczyń, Karen King, ujęła to wprost: "tak naprawdę nie ma się już większego wyboru w sprawie cen. Sieć ma przy tym silne dźwignie, które obejmują oceny biznesowe, odnawianie umów i zgody na nowe lokale".
AI podpowiada, ale ostateczną decyzję podejmuje człowiek
Firma oświadczyła, że McDonald's stanowczo odcina się od interpretacji, jakoby algorytm sam ustalał ceny. Sztuczna inteligencja nie ustala ceny Big Maca ani żadnej innej pozycji z menu. Portal cenowy to narzędzie, a nie nakaz. Ma dostarczać rekomendacje dopasowane do konkretnej restauracji, by franczyzobiorcy mogli oferować klientom wartość i podejmować świadome decyzje. Sieć podkreśla, że system nie wycenia produktów na podstawie indywidualnej skłonności konkretnego gościa do zapłaty, a warunki rynkowe mogą się różnić nawet między lokalami oddalonymi o kilka kilometrów.
W regulaminie portalu McDonald's sam ostrzega, że franczyzobiorcy mogą być wobec siebie konkurentami i dlatego muszą przestrzegać prawa antymonopolowego. Amerykańskie sądy i regulatorzy coraz baczniej przyglądają się algorytmom cenowym. Dla klienta oznacza to konkretną rzecz, ten sam Big Mac może kosztować zauważalnie inaczej w dwóch McDonald'sach po sąsiedzku. Formalnie ostatnie słowo ma oczywiście zawsze człowiek, ale jednak coraz więcej wskazuje na to, że to algorytm podpowiada, ile warto zażądać.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












