Naukowiec próbował otruć współpracownika. Sprawdzał dawki w ChatGPT
Makoto Kuroda, japoński naukowiec pracujący w laboratorium Uniwersytetu Wisconsin w Stanach Zjednoczonych, miał przyznać się do ataku na współpracownika. Według władz na próbę otrucia zdecydował się z powodu urazy do współpracownika, a przy planowaniu przestępstwa korzystał z ChatGPT.

W skrócie
- Badacz Makoto Kuroda z Uniwersytetu Wisconsin-Madison, został oskarżony o próbę otrucia współpracownika.
- Według dokumentów sądowych, oskarżony planował przestępstwo, korzystając m.in. z informacji uzyskanych poprzez ChatGPT.
- Kuroda został zawieszony, grozi mu kara więzienia oraz kara finansowa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Badacz używał AI do działań przestępczych
Jak wynika z dokumentów sądowych, do których dotarło Wisconsin Public Radio (WPR), 41-letni japoński naukowiec Makoto Kuroda z Uniwersytetu Wisconsin-Madison w Stanach Zjednoczonych stanął przed zarzutami popełnienia przestępstwa.
Mężczyzna ma odpowiadać za próbę otrucia kolegi z Instytutu Badań nad Grypą (IRI) wspomnianej uczelni.
Jak wynika z raportu, w dniach poprzedzających zajście Kuroda korzystał ze sztucznej inteligencji - wpisywał dane w aplikacji ChatGPT, aby "ustalić szkodliwą dla ludzi i zwierząt dawkę paraformaldehydu i Trizolu".
Wykorzystał zasoby laboratorium, w którym pracował
Według aktu oskarżenia złożonego w sądzie okręgowym hrabstwa Dane, Kuroda miał przyznać się do wykorzystania chloroformu, paraformaldehydu oraz Trizolu, by zatruć butelkę z wodą kolegi z pracy, a także "skazić buty współpracownika".
Użyte przez Kurodę substancje chemiczne uznaje się za bardzo groźne dla zdrowia i wymagają szczególnych środków ostrożności. Są one jednak stosowane w laboratoriach biologicznych i chemicznych. Kuroda ze względu na swoją pracę miał łatwy dostęp do wielu tego typu substancji chemicznych.
Według doniesień naukowiec ignorował komunikaty ostrzegawcze generowane przez sztuczną inteligencję podczas zadawania pytań o szkodliwe dawki specyfików.
Woda i buty współpracownika potraktowane groźnymi substancjami chemicznymi
Współpracownik Kurody, oznaczony w aktach sądowych inicjałami TM, stał się podejrzliwy po odnotowaniu, że jego woda w butelce ma nietypowy zapach. Spróbował trochę i wypluł z powodu "dziwnego smaku", wynika z doniesień.
Później "wyczuł nietypowy zapach dobiegający z jego obuwia". Zarówno on, jak i inne osoby z instytutu podejrzewały, że mógł to być chloroform, podano w sądowych dokumentach. Wyniki badań wody potwierdziły jego obecność. "Stężenie w próbce było tak wysokie, że paski testowe nie były w stanie wskazać dokładnej wartości", czytamy w raporcie.
Kuroda ostatecznie powiedział swojej ofierze, co zrobił. Wysłał też wiadomość do innego współpracownika, w którym napisał: "Zrobiłem to. Poinformowałem również tę osobę. Bardzo przepraszam".
Motyw działania sprawcy. "Chciałem, żeby poczuł się źle"
Makoto Kuroda, badacz pracujący w IRI od ok. 8 lat, opublikował liczne publikacje dotyczące wirusa Ebola oraz SARS-CoV-2, szerzej znanego jako COVID-19. Powodem, dla którego zdecydował się na próbę otrucia, była żywiona do współpracownika uraza. Ofiara miała się niegdyś przyjaźnić z Kurodą, ale ich relacje uległy pogorszeniu.
Oskarżony powiedział, że wpływ na jego decyzję miało "wiele drobnych rzeczy". Zdaniem śledczych Kuroda miał być sfrustrowany awansem zawodowym swojego kolegi i zazdrosny o jego pozycję. Wskazywał na rosnące napięcie i poczucie bycia traktowanym gorzej po tym, jak rywal dostał awans.
"Moim celem było tylko to, żeby poczuł się źle" - miał powiedzieć policji Kuroda, a zapytany, co by poczuł, gdyby ofiara umarła, zamilkł na dłuższą chwilę, po czym przyznał, że nie powinien tego robić.
Kuroda został zawieszony w obowiązkach służbowych. Mężczyźnie postawiono dwa zarzuty związane z narażeniem zdrowia i życia współpracownika oraz nieuprawnionego korzystania z zasobów laboratorium. W przypadku uznania winy w obu przypadkach grozi mu kara do 16 lat więzienia i grzywna w wysokości do 35 tys. dolarów.










