Na dachach budynków w Kielcach pojawią się specjalne czujniki akustyczne. Będą one nie tylko monitorować poziom hałasu w mieście, ale przede wszystkim wykrywać nielegalne przeloty dronów, w tym szpiegowskich, a także sygnalizować nielegalne wyścigi uliczne czy wystrzały z broni palnej.
W poniedziałek w Świętokrzyskim Kampusie Głównego Urzędu Miar podpisano list intencyjny w sprawie wdrożenia Systemu Pustułka. Projekt realizują wspólnie Główny Urząd Miar, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach, Urząd Miasta Kielce oraz Akademickie Centrum Komputerowe Cyfronet AGH.
Pustułka ochroni polskie miasto przed wrogimi dronami
Pomysłodawcy projektu tłumaczą, że system wykorzystuje sieć mierników poziomu dźwięku rozmieszczonych na dachach. Specjalne algorytmy analizują nagrania w czasie rzeczywistym i rozpoznają charakterystyczne dźwięki - np. charakterystyczny szum wirników drona, ryk silników samochodów podczas nielegalnych wyścigów czy huk wystrzału. Dzięki temu policja i służby będą mogły znacznie szybciej reagować na zagrożenia.
- Wykorzystanie mierników poziomu dźwięku wraz ze specjalnym systemem, który w nagraniu jest w stanie wykryć określone zjawiska akustyczne - na przykład lot drona. System sprawdzi się również w wykrywaniu nielegalnych wyścigów ulicznych czy wystrzałów z broni palnej, tak by policja dużo szybciej mogła podejmować interwencję - wyjaśnił Piotr Ziółkowski, dyrektor generalny Głównego Urzędu Miar.
System akustycznego wykrywania dronów
Rozwiązanie jest inspirowane systemem akustycznego wykrywania dronów, który z powodzeniem stosuje Ukraina w wojnie z Rosją. Jak podkreślił Ziółkowski, na początku konfliktu Ukraińcy byli bezradni wobec nisko lecących dronów, których nie wykrywały radary. Akustyka okazała się kluczowa.
- Front wojenny pokazał, że takie rozwiązania zdają egzamin i dziś budujemy System Pustułka, który będzie bronił Kielc, ale też województwo świętokrzyskie i w przyszłości całą Polskę - dodał dyrektor GUM.
Polskie miasta mogą być chronione przed groźnymi wydarzeniami
Pilotażowe wdrożenie systemu w Kielcach ma kosztować 10 milionów złotych. Jesienią konsorcjum będzie ubiegać się o dofinansowanie unijne. Marszałek województwa świętokrzyskiego Renata Janik zapewniła, że projekt otrzyma wsparcie. System ma zacząć działać w ciągu dwóch lat.
W dalszej perspektywie Pustułka ma zostać zintegrowana z aplikacją mObywatel. Każdy chętny mieszkaniec Polski będzie mógł zamienić swój smartfon w dodatkowy czujnik rejestrujący dźwięki - znacząco zwiększając zasięg i skuteczność systemu. Projekt jest uznawany za unikatowy w skali kraju i może stać się wzorem dla innych miast w Polsce.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!













