Prezydent, otwiera się w nowym oknie Donald Trump ma powierzyć Jayowi Claytonowi, dyrektorowi wywiadu narodowego, dodatkowe stanowisko głównego doradcy Białego Domu do spraw sztucznej inteligencji. Funkcję tę sam prezydent nazywa carem AI, czasem też carem superinteligencji. Ogłoszenie może paść jeszcze dziś w piątek (02.10).
Chodzi o osobę, która ma porządkować politykę administracji wobec technologii rozwijającej się szybciej, niż nadąża za nią prawo. W zeszłym miesiącu Trump zapowiedział powołanie takiego doradcy i utworzenie tzw. sił AI, nie podając jednak ani zakresu kompetencji, ani sposobu działania nowej struktury. Precyzyjne obowiązki cara nadal pozostają nieokreślone. Według The New York Times, Clayton ma pomagać w kształtowaniu polityki, a potencjalnie także regulacji.
Trump wskazał swojego cara od AI. Ta decyzja zmieni cały świat
Doniesienia CNN, Axios, Reutersa i The Washington Post, oparte na źródłach zaznajomionych z decyzją, wskazują, że Clayton nie odejdzie z wywiadu. Zachowa nadzór nad 18 agencjami i dołoży do tego rolę doradcy ds. AI. Biały Dom podkreśla, że każdą nominację ogłosi sam prezydent, a informacje sprzed oficjalnego komunikatu nazywa bezpodstawną spekulacją.
Clayton objął stanowisko dyrektora wywiadu narodowego w lipcu, po zatwierdzeniu przez Senat stosunkiem głosów 51 do 47. Wcześniej był prokuratorem federalnym na południowy okręg Nowego Jorku i przewodniczącym Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w pierwszej kadencji Trumpa. Według New York Timesa do obu funkcji rekomendował go dyrektor CIA John Ratcliffe. To już druga próba obsadzenia tego stanowiska. Na początku kadencji carem AI był inwestor z Doliny Krzemowej David Sacks. Opuścił zespół, ale nadal doradza prezydentowi.
Clayton carem od AI to sygnał dla Rosji i Chin
Wybór szefa wywiadu zamiast przedsiębiorcy z branży technologicznej może oznaczać, że administracja traktuje sztuczną inteligencję przede wszystkim jako sprawę bezpieczeństwa narodowego. Sam Trump wcześniej dał do zrozumienia, kogo ma na myśli. W rozmowie z Axiosem, zapytany o kandydata, odparł, że kogoś już wybrał, a o Claytonie powiedział, że to dobry człowiek i że pomysł jest trafiony. Dodał też, że o stanowisko powinny ubiegać się wyłącznie osoby o wysokim ilorazie inteligencji.
Clayton w przesłuchaniu przed Senatem mówił, że sztuczna inteligencja jest zarazem szansą i zagrożeniem, a po spotkaniu prezydenta z liderami branży nazwał superinteligencję kwestią bezpieczeństwa narodowego. Jednocześnie sprzeciwiał się wstrzymywaniu prac nad modelami przez amerykańskie firmy. Trump z kolei wielokrotnie bagatelizował obawy przed tą technologią, nazywał je oszustwem i opowiadał się za lekką regulacją. Wyżej stawiał wyścig z Chinami i korzyści gospodarcze niż ograniczenia rozwoju.
Decyzja zapada w chwili rosnącej presji w Waszyngtonie. Część badaczy i ustawodawców z obu partii alarmuje w sprawie ryzyka związanego z autonomicznymi systemami, w tym przypadków, w których agenty próbowały włamywać się do zewnętrznych systemów. W tym tygodniu w Białym Domu odbyło się spotkanie z szefami firm technologicznych. Wśród uczestników byli m.in. Mark Zuckerberg z Mety, współzałożyciel Anthropic Tom Brown, David Sacks i sam Clayton.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!














