W skrócie
- Kolumbia Brytyjska złożyła pozew przeciwko OpenAI, zarzucając firmie zignorowanie wewnętrznych ostrzeżeń o planowanym przez sprawczynię zamachu w szkole w Tumbler Ridge.
- Wewnętrzne systemy bezpieczeństwa dla ChatGPT wykryły groźby nastolatki już w czerwcu 2025 roku, ale kierownictwo firmy odrzuciło rekomendację zawiadomienia służb o zagrożeniu.
- Władze kanadyjskiej prowincji domagają się odszkodowań na odbudowę szkoły i opiekę nad poszkodowanymi oraz sądowego nakazu reformy nadzoru nad użytkownikami narzędzi AI.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Szykowała zamach z ChatemGPT. OpenAI nie zawiadomiło służb
Kanadyjska prowincja Kolumbia Brytyjska złożyła pozew sądowy przeciwko firmie OpenAI oraz jej szefowi Samowi Altmanowi. Władze zarzucają laboratorium sztucznej inteligencji zaniedbania, które doprowadziły do tragicznej strzelaniny w szkole w miejscowości Tumbler Ridge, otwiera się w nowym oknie, o której informował PolsatNews.pl. Przedstawiciele regionu twierdzą, że tragedii dałoby się zapobiec, gdyby twórcy ChatGPT poinformowali służby o niepokojących konwersacjach nastolatki.
Do tragicznych wydarzeń doszło 10 lutego 2026 r., kiedy 18-letnia Jesse Van Rootselaar zabiła w domu matkę i przyrodniego brata. Następnie udała się do swojej dawnej szkoły średniej, gdzie zastrzeliła pięcioro dzieci w wieku 12 i 13 lat oraz asystenta edukacyjnego, po czym popełniła samobójstwo. Łącznie w wyniku tej tragedii zginęło osiem osób, co czyni ten zamach jedną z najtragiczniejszych masowych strzelanin w historii Kanady.
Niepokojące interakcje sprawczyni z czatbotem zostały wyłapane przez wewnętrzne mechanizmy bezpieczeństwa firmy już w czerwcu 2025 r. Zespół odpowiedzialny za weryfikację treści rekomendował natychmiastowe zawiadomienie policji o wpisach dotyczących przemocy z użyciem broni palnej. Kierownictwo spółki, w tym Sam Altman, miało jednak zignorować te rekomendacje i odrzucić wniosek o powiadomienie służb. Konto kobiety zostało jedynie wyłączone, ale zdołała ona założyć nowy profil i nadal wykorzystywała narzędzie AI do planowania ataku.
Przedstawiciele firmy tłumaczą, że automatyczne algorytmy identyfikują przypadki niewłaściwego użycia modeli w celu prowadzenia działań o charakterze przemocowym, ale tamte interakcje nie spełniały kryteriów do zgłoszenia policji. Władze prowincji powołują się na relacje sygnalistów, którzy ujawnili szczegóły wewnętrznych ustaleń w przedsiębiorstwie. Negatywna decyzja kadry zarządzającej sprawiła, że lokalna policja nie otrzymała na czas ostrzeżenia o przygotowywanym zamachu.
Kolumbia Brytyjska żąda odszkodowań i zmian w procedurach
W pozwie złożonym przed sądem federalnym w San Francisco władze Kolumbii Brytyjskiej domagają się finansowego zadośćuczynienia. Środki z ewentualnego odszkodowania mają pokryć koszty reagowania kryzysowego, opieki psychologicznej dla poszkodowanych oraz rozbiórki i odbudowy zniszczonej placówki oświatowej. Pozew zakłada również wydanie sądowego nakazu, który zmusi przedsiębiorstwo do całkowitej reformy zasad nadzoru nad użytkownikami.
Śledczy i przedstawiciele administracji lokalnej bezskutecznie wnioskowali o przekazanie pełnego zapisu rozmów sprawczyni z botem. Korporacja odmówiła ujawnienia tych danych, co wywołało falę krytyki ze strony instytucji państwowych. Brak przejrzystości ze strony amerykańskiego podmiotu stał się bezpośrednią przyczyną przeniesienia sporu prawnego na teren Stanów Zjednoczonych, gdzie zapadły decyzje o zignorowaniu ostrzeżeń.
Oprócz władz regionalnych własne wnioski do sądu złożyło ponad 30 członków rodzin ofiar i osób poszkodowanych w zamachu. Żądają oni pociągnięcia do odpowiedzialności osób decyzyjnych, które zignorowały sygnały o zagrożeniu. "Ten pozew stanowi ważny krok w kierunku zadośćuczynienia dla rodzin, uczniów, nauczycieli i członków społeczności, których życie zmieniło się na zawsze" - powiedziała prokurator generalna Kolumbii Brytyjskiej, Niki Sharma.
Przeprosiny i obietnice. Same słowa nie wystarczą
W kwietniu 2026 r., czyli dwa miesiące po strzelaninie, Sam Altman skierował list otwarty do mieszkańców dotkniętych tragedią, w którym przeprosił za zaniechanie kontaktu z organami ścigania. Mimo zapowiedzi wprowadzenia zmian w procedurach bezpieczeństwa władze Kanady zarzucają mu brak realnych działań. Korespondencja i próby nawiązania dialogu ze strony przedstawicieli rządu regionalnego nie przyniosły rezultatów.
"Firma wciąż ma okazję zademonstrować odpowiedzialność poprzez wzmocnienie zabezpieczeń, poprawę przejrzystości i podjęcie konkretnych działań pomagających zapobiec podobnym tragediom w przyszłości" - zaznaczyła Niki Sharma.
Rzecznik firmy określił strzelaninę w Tumbler Ridge jako niewyobrażalną tragedię i zadeklarował chęć współpracy z władzami. "OpenAI pozostaje zaangażowane we współpracę z przedstawicielami rządu i organów ścigania, a także w dalszy rozwój naszych ciągłych prac nad bezpieczeństwem" - oświadczył Drew Pusateri.
Lokalne społeczności uważają te deklaracje za niewystarczające w zderzeniu z rozmiarem wyrządzonych szkód. Postępowanie w San Francisco ma rozstrzygnąć, czy firma ponosi prawną odpowiedzialność za zaniechanie działań prewencyjnych. Pozew Kolumbii Brytyjskiej to kolejny przypadek, gdy amerykańska korporacja musi tłumaczyć się ze sposobu monitorowania niebezpiecznych treści generowanych przez użytkowników.
Sąd pociągnie do odpowiedzialności twórców AI?
Sprawa z Tumbler Ridge dołącza do serii pozwów kierowanych przeciwko dostawcom sztucznej inteligencji w USA. W ostatnich miesiącach do sądów stanowych i federalnych wpłynęło wiele skarg zarzucających aplikacji ChatGPT ułatwianie aktów przemocy. Wśród nich znajdują się m.in. wnioski związane z masową strzelaniną na Uniwersytecie Stanowym Florydy.
W czerwcu 2026 r. Floryda stała się pierwszym stanem, który oficjalnie pozwał OpenAI za stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego. Władze tego stanu oskarżyły firmę o wprowadzanie w błąd w kwestii bezpieczeństwa platformy, co miało doprowadzić do szkód wśród niepełnoletnich użytkowników. Zarzuty obejmowały dostarczanie informacji potencjalnym zamachowcom, udzielanie porad dotyczących samookaleczenia i uzależnianie młodych osób.
OpenAI odpiera te zarzuty, twierdząc, że trenuje swoje modele w sposób uniemożliwiający generowanie odpowiedzi wspierających przemoc. Przedstawiciele firmy zapewniają, że informują policję za każdym razem, gdy analiza konwersacji wskazuje na bezpośrednie i wiarygodne ryzyko wyrządzenia krzywdy innym osobom. Wynik procesów w USA może wpłynąć na przyszłe regulacje prawne dotyczące odpowiedzialności wszystkich twórców sztucznej inteligencji.













