Inżynierowie od lat wiedzą, że dłuższe i smuklejsze skrzydła poprawiają aerodynamikę, zmniejszają opór powietrza i pozwalają znacząco ograniczyć zużycie paliwa. Problem w tym, że takie konstrukcje po prostu nie mieszczą się na większości istniejących lotnisk, których infrastruktura została zaprojektowana z myślą o obecnych wymiarach samolotów.
Rozwiązaniem mają być składane końcówki skrzydeł, technologia ta jest już stosowana w szerokokadłubowym Boeingu 777X, jednak nigdy wcześniej nie trafiła do popularnych samolotów wąskokadłubowych, jak rodzina Airbus A320.
A321neo stanie się latającym laboratorium
Airbus poinformował, że już w drugiej połowie przyszłego roku rozpocznie testy zmodyfikowanego modelu A321neo. Samolot otrzyma przedłużone o około 4-5 metrów skrzydła wykonane z nowoczesnych materiałów kompozytowych.
Pierwsza faza badań skupi się na wytrzymałości konstrukcji i mocowaniach nowych elementów. Mechanizm składania skrzydeł zostanie dodany dopiero na kolejnych etapach programu. Dzięki testom inżynierowie sprawdzą, jak nowe profile skrzydeł zachowują się podczas rzeczywistych lotów.
Samoloty przyszłości będą wyglądać zupełnie inaczej
Airbus planuje podjąć ostateczne decyzje dotyczące wyglądu nowej generacji samolotów do 2030 roku. Wiadomo już, że maszyny otrzymają znacznie większe silniki oraz charakterystycznie wygięte skrzydła przypominające kształtem skrzydła mewy, co dodatkowo poprawi właściwości aerodynamiczne.
Producent analizuje także dwa typy napędu - klasyczne silniki z osłoniętym wentylatorem oraz konstrukcje typu Open Fan, w których łopatki pozostają odsłonięte. Obie technologie mają znacząco ograniczyć zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla.
Na nowe samoloty czekają również producenci silników, jak brytyjski Rolls-Royce rozwijający rodzinę jednostek UltraFan, które mają zapewnić wyższą sprawność i niższe zużycie paliwa niż obecne konstrukcje. Firma przekonuje, że zdobycie kontraktu na napęd dla przyszłych wąskokadłubowych samolotów Airbusa lub Boeinga byłoby jedną z najważniejszych decyzji dla światowego przemysłu lotniczego w ciągu najbliższych 50 lat.












