W skrócie
- W finale Shell Eco-marathon 2026 na torze Silesia Ring w Kamieniu Śląskim ok. 1500 studentów rywalizowało w projektowaniu pojazdów o rekordowo niskim spalaniu.
- Polski zespół Rotor z PANS w Krośnie zajął 3. miejsce w kategorii Prototype, ustanawiając rekord Polski z wynikiem 1692,56 km na litrze paliwa.
- Przed finałem wszystkie pojazdy przechodziły rygorystyczne testy techniczne, a uczestnicy zmagali się z temperaturami przekraczającymi 50 °C na torze.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Shell Eco-marathon 2026. Padł polski rekord ekojazdy
W niedzielę, 28 czerwca, zakończyła się 41. europejska edycja międzynarodowego konkursu Shell Eco-marathon, która odbyła się na torze Silesia Ring w Kamieniu Śląskim (woj. opolskie). Blisko 1500 studentów z Europy i Afryki rywalizowało o jak najlepsze wyniki efektywności energetycznej swoich konstrukcji. Głównym zadaniem uczestników było zaprojektowanie, zbudowanie i poprowadzenie pojazdów, które zdołają pokonać jak najdłuższy dystans przy jak najmniejszym zużyciu energii. Konstrukcje mogły być zasilane jednym z trzech rodzajów napędów - wodorowym, spalinowym na paliwo standardowe lub elektrycznym.
Największym polskim osiągnięciem tegorocznej edycji było ustanowienie nowego rekordu Polski w ekojeździe przez bolid "Piła 2" konstrukcji 15-osobowej drużyny koła naukowego Rotor z Państwowej Akademii Nauk Stosowanych (PANS) w Krośnie. Konstrukcja startująca w kategorii prototypów napędzanych silnikiem spalinowym, osiągnęła spektakularny wynik 1692,56 km/l (w oficjalnej klasyfikacji zaokrąglony do 1,693 km/l po wykonaniu 5 z 6 dopuszczalnych prób). Ten rezultat pozwolił polskiemu pojazdowi na zajęcie miejsca na podium.
"Efektem całorocznej pracy jest wynik 1693 km na jednym litrze paliwa. To rezultat, o którym jeszcze niedawno mogliśmy tylko marzyć. Wynik 1693 km/l zapewnił nam 3. miejsce w naszej kategorii, ustępując jedynie zespołom z Francji i Hiszpanii" - piszą studenci z Krosna (woj. podkarpackie).
Zwycięzcą klasyfikacji w kategorii Prototype zasilanej etanolem okazał się pojazd TIM Prototype, reprezentujący Université Toulouse III Paul Sabatier INSA Toulouse z Francji. Francuska konstrukcja uzyskała najlepszy wynik na poziomie 1,847.8 km/l (w zaokrągleniu 1,848 km/l).
W zawodach z powodzeniem rywalizował również inny polski pojazd - konstrukcja należąca do zespołu Iron Warriors z Politechniki Łódzkiej. Pojazd ten zaliczył 4 z 6 prób i ostatecznie zajął 13. miejsce w zestawieniu z oficjalnym najlepszym wynikiem wynoszącym 674.3 km/l (674 km/l w tabeli). Z kolei zespół Hydrogreen Team POLLUB - Hydra z Politechniki Lubelskiej został doceniony przez innych uczestników i otrzymał pozatorową nagrodę Spirit of Shell Eco-marathon za współpracę i ducha zespołowego.
Wyzwania techniczne i pogodowe. Na torze Silesia Ring nie było lekko
Przed dopuszczeniem do rywalizacji na torze wszystkie pojazdy typu Prototype musiały przejść rygorystyczny proces składający się z 10 inspekcji technicznych, obejmujący kolejno wejście w kolejkę inspekcyjną, weryfikację kierowcy, test hamulców, sprawdzenie bezpieczeństwa kierowcy, kontrolę wymiarów pojazdu, ocenę mechanicznej konstrukcji pojazdu, weryfikację projektu instalacji elektrycznej, sprawdzenie układu energetycznego, test telemetrii oraz końcową kontrolę pojazdu. Dla wielu ekip samo przejście tych testów było głównym celem, a spora część pojazdów w ogóle nie została dopuszczona na tor.
Konstrukcje oraz ich kierowcy musieli zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami panującymi na torze Silesia Ring. W czasie finału Shell Eco-marathon w woj. opolskim temperatury w cieniu dochodziły nawet do 39 °C, a na drogach było jeszcze gorzej.
"W tym roku na torze Silesia Ring było wyjątkowo gorąco - zarówno ze względu na falę upałów, jak i sportowe emocje. Walka o podium i awans do światowego finału była niezwykle zacięta. Mimo ekstremalnych warunków, z temperaturami w pojazdach sięgającymi nawet 50 stopni Celsjusza, studenci walczyli do końca, konsekwentnie podejmując kolejne próby poprawy swoich wyników. Jestem pod ogromnym wrażeniem ich pasji i determinacji" - komentuje Piotr Kuberka, Prezes Shell Polska.
Ewolucja globalnych trendów w transporcie
Ewolucja, jaką przeszedł konkurs na przestrzeni ostatnich dekad, doskonale odzwierciedla globalne trendy w transporcie. Od czasu sezonu inauguracyjnego w 1939 r. technologia budowy konkursowych aut uległa diametralnej zmianie, co bezpośrednio przekłada się na rozwiązania wykorzystywane w przemyśle motoryzacyjnym, jednak już wtedy inżynierowie starali się przesuwać granice ecodrivingu.
"Kiedy 26 lat temu zaczynałem swoją przygodę z Shell Eco-marathonem, w konkursie startowały głównie auta z silnikami spalinowymi. Dziś na torze dominują napędy elektryczne i wodorowe, coraz częściej pojawiają się też pojazdy autonomiczne. Natomiast to, co się nie zmienia, to genialna innowacyjność młodych ludzi, ich pasja i talent. Co ciekawe, wiele z rozwiązań testowanych na naszych torach, jak choćby system start-stop, po czasie staje się standardem w motoryzacji" - mówi Norman Koch, Globalny Dyrektor Generalny Shell Eco-marathon.
Polska gościła europejski finał już po raz drugi. Pierwszy raz miał miejsce w 2025 r., podczas 40. edycji, również w Kamieniu Śląskim. "Mobilny" charakter zawodów pozwala na ułatwienie startu lokalnym konstruktorom i przekłada się na wyższą frekwencję. W tej edycji na torze pojawiło się 8 polskich pojazdów reprezentujących 6 uczelni oraz 1 szkołę techniczną.
"Głównym powodem, dla którego przenosimy zawody w nowe miejsca, jest chęć otwarcia drzwi dla lokalnych talentów. Bliższa lokalizacja to łatwiejszy punkt startu dla uczelni, co idealnie widać na przykładzie Polski. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy stąd tylko jedną drużynę, a w tej edycji wystartowało ich aż osiem i liczę na to, że w kolejnych latach będzie ich jeszcze więcej. To pokazuje, że skrócenie dystansu realnie napędza zaangażowanie młodych inżynierów" - dodaje Koch.












