Okrążył Ziemię bez paliwa. Historyczny samolot solarny rozbił się
W 2016 roku obleciał świat dookoła nie zużywając ani litra paliwa. Historia samolotu Impulse 2 zakończyła się w maju tego roku. Maszyna rozbiła się w Zatoce Meksykańskiej.

Kilka lat temu pisały o nim wszystkie media. Solar Impulse 2 był dowodem na to, że samolot może okrążyć Ziemię bez ani kropli paliwa. 10 lat później przekazano przykrą informację dla fanów lotnictwa i nowych technologii. Eksperymentalna maszyna zasilana energią słoneczną rozbiła się w Zatoce Meksykańskiej podczas wojskowej misji testowej realizowanej dla amerykańskiej marynarki wojennej.
Samolot, który obleciał świat bez paliwa
Solar Impulse 2 był jednym z najbardziej niezwykłych projektów lotniczych XXI wieku. Maszynę stworzyli szwajcarscy piloci Bertrand Piccard oraz André Borschberg. W 2016 roku samolot przeszedł do historii, wykonując lot dookoła świata bez użycia paliwa lotniczego. W trakcie wyprawy pokonał około 43 tys. kilometrów, przemierzając cztery kontynenty, dwa oceany i trzy morza.
Maszyna była napędzana wyłącznie energią słoneczną. Na jej skrzydłach zamontowano ponad 17 tys. ogniw fotowoltaicznych, które ładowały akumulatory również na nocne loty. Samolot miał rozpiętość skrzydeł niespełna 72 metry, a więc większą niż Boeing 747, ale ważył tylko 2,3 tys. kg, czyli mniej więcej tyle, ile przeciętny SUV klasy premium lub elektryk. Konstrukcja była ekstremalnie lekka i wykonana głównie z włókna węglowego.
Wojskowy eksperyment zakończył się katastrofą
Kilka lat po historycznej podróży Solar Impulse 2 został sprzedany firmie Skydweller Aero, która przerobiła go na bezzałogowy statek powietrzny. Celem projektu było stworzenie maszyny zdolnej do bardzo długich lotów obserwacyjnych bez konieczności lądowania i tankowania.
Według informacji przekazanych przez firmę samolot wystartował 26 kwietnia z bazy Stennis w stanie Missisipi. Katastrofa nastąpiła 4 maja nad Zatoką Meksykańską podczas ćwiczeń prowadzonych dla marynarki wojennej USA. Firma poinformowała, że maszyna wykonywała tak zwane "kontrolowane wodowanie", czyli planowane lądowanie na wodzie.
Mimo utraty samolotu przedsiębiorstwo uznało test za sukces technologiczny. W komunikacie podkreślono, że udało się osiągnąć rekordowy lot trwający osiem dni i 14 minut.
Ostatecznie rekordowy lot trwający 8 dni i 14 minut potwierdza realność nieprzerwanego lotu zasilanego energią słoneczną w warunkach istotnych dla misji wojskowych.
Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu poinformowała, że prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku.











