Warszawska kładka pieszo-rowerowa przez Wisłę szybko stała się jedną z nowych atrakcji stolicy. W ciągu pierwszego tygodnia po otwarciu przyciągnęła około 200 tys. osób. Tymczasem w Krakowie trwa budowa podobnej przeprawy, na którą mieszkańcy czekają znacznie dłużej. Jej historia sięga bowiem jeszcze 2008 roku.
Nowa kładka w Krakowie. Będzie niedaleko Wawelu
Nowa kładka połączy bulwar Inflancki po stronie Kazimierza z bulwarem Wołyńskim na Ludwinowie. Budowa rozpoczęła się w styczniu 2024 roku i zbliża się już do końca. Zakończenie prac zaplanowano na 21 sierpnia 2026 roku.
Obecnie prowadzone są roboty związane z zagospodarowaniem bulwarów, budową nasypu i ramp najazdowych po stronie Ludwinowa oraz układaniem nawierzchni na pomostach. Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, już pod koniec wakacji mieszkańcy będą mogli korzystać z nowej przeprawy.

Projekt przygotowało Biuro Projektów Lewicki Łatak. Kładka będzie składać się z trzech połączonych części. Charakterystycznym elementem staną się dwa stalowe łuki osadzone na żelbetowych podporach oraz środkowy pomost widokowy. Jej długość wyniesie około 130 metrów, szerokość niemal 14 metrów, a najwyższy punkt znajdzie się blisko 16 metrów nad poziomem rzeki.
Położenie nad Wisłą, blisko historycznego centrum miasta, daje szansę na stworzenie nowego punktu obserwacyjnego dla mieszkańców i turystów.
Długa droga do realizacji
Droga do rozpoczęcia budowy była wyjątkowo długa. Plany powstania kładki pojawiły się już w 2008 roku. Inwestycję opóźniły m.in. kwestie formalne związane z uzyskiwaniem pozwoleń konserwatorskich. Nie bez znaczenia było także sąsiedztwo obszaru wpisanego na listę UNESCO.
Czy będzie lepiej niż w Warszawie? Jak zwracał uwagę Jakb Wojajczyk w serwisie Zielona Interia, po otwarciu kładki w stolicy część rowerzystów krytykowała rozwiązania zastosowane na obiekcie, wskazując m.in. na duże natężenie ruchu pieszego i ograniczoną funkcjonalność dla osób poruszających się na rowerach. Czy podobne dyskusje pojawią się również w Krakowie?












