Twoja lodówka to dom dla wielu bakterii. Lepiej myj ją często
Lodówki domowe powstały, aby przedłużyć zdatność produktów do spożycia poprzez spowolnienie rozwoju mikroorganizmów. Mimo że w niskiej temperaturze chłodziarki nasze jedzenie faktycznie pozostaje świeże przez dłuższy czas, to one same stają się siedliskiem bakterii. Najnowsze badania naukowców z Wiednia pokazały, jakie ekosystemy się tam kryją i co mogą zrobić z naszym zdrowiem, jaka temperatura powinna w nich panować i dlaczego trzeba regularnie myć lodówkę.

Spis treści:
- Czy bakterie giną w lodówce?
- Temperatura w lodówce to nie wszystko. Trzeba jeszcze ją myć
- Antybiotykooporność w starych lodówkach
Czy bakterie giną w lodówce?
Lodówka to wynalazek chroniący naszą żywność, a w rezultacie także nas samych - przed infekcjami pokarmowymi. W czasach przed elektryfikacją w naszym klimacie przechowywanie żywności w cieplejszych miesiącach było prawdziwą zmorą. Jedzenie często się psuło i było atakowane przez szkodniki. I choć dzięki niskiej temperaturze wzrost drobnoustrojów jest spowolniony, a nasze produkty dłużej pozostają świeże i estetyczne, to same lodówki stają się siedliskami bakterii.
Naukowcy z Wiednia opublikowali badanie, które rzuciły nowe światło na chłodziarki. Nowe dane przedstawiają je jako złożone i dynamiczne siedliska mikrobiologiczne, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo żywności oraz rozprzestrzenianie się antybiotykooporności. Eksperci od nauki o żywieniu po raz pierwszy wykorzystali metodę sekwencjonowania metagenomicznego typu shotgun o wysokiej rozdzielczości, aby zbadać społeczności mikroorganizmów bytujących na powierzchniach półek lodówek w 45 prywatnych gospodarstwach domowych.
Analiza pozwoliła zidentyfikować tysiące gatunków bakterii i grzybów, a także określić ich liczebność. Wykryto również obecność genów oporności na antybiotyki. Wyniki pokazują, że lodówki są siedliskiem niezwykle zróżnicowanych ekosystemów, w których dominują bakterie tolerujące niskie temperatury, ale towarzyszą im również drobnoustroje pochodzące z żywności fermentowanej oraz naturalna flora ludzkiej skóry.
Temperatura w lodówce to nie wszystko. Trzeba jeszcze ją myć
Jaka temperatura powinna być w lodówce? Organizacje zajmujące się zdrowiem, takie jak WHO czy FDA, zalecają utrzymywanie temperatury poniżej 5 °C. Jak jednak odkryli austriaccy uczeni, zaledwie 38% badanych urządzeń spełniało ten wymóg. W co czwartej lodówce temperatura przekraczała 7 °C, co w przemyśle spożywczym uznaje się za scenariusz krytyczny. Co zaskakujące, sama temperatura nie wpływała znacząco na różnorodność biologiczną.
"Lodówki z niższymi temperaturami nie były automatycznie 'czystsze' mikrobiologicznie. Decydującym czynnikiem okazała się częstotliwość czyszczenia - a konkretnie czas od ostatniego mycia" - wyjaśniają autorzy badania z Centrum Nauk o Żywności na Uniwersytecie Medycyny Weterynaryjnej (Vetmeduni) w Wiedniu.

To właśnie jeden z najważniejszych wniosków płynących z badania - w kwestii bezpieczeństwa mikrobiologicznego higiena okazuje się ważniejsza od samej temperatury. W lodówkach, które nie były czyszczone przez dłuższy czas, bujniej namnażało się mikrobiologiczne życie, w którym dominowało kilka gatunków przystosowanych do niskich temperatur (kriofilów) i powiązanych z żywnością, takich jak Acinetobacter, Pseudomonas, Psychrobacter i Brochothrix.
Mimo że w niemytych ostatnio lodówkach znaleziono także bakterie typowe dla fermentowanej żywności i mikrobiomu ludzkiej skóry, które normalnie nie są dla nas groźne, to towarzyszyły im patogeny, czyli drobnoustroje wywołujące choroby u ludzi i zwierząt. "Gatunki patogenne, w tym Bacillus cereus oraz Staphylococcus aureus, zostały wykryte w 60% lodówek. Listeria monocytogenes oraz Yersinia intermedia występowały sporadycznie" - wyliczają autorzy badania.
Antybiotykooporność w starych lodówkach
Nowatorskim i niezwykle istotnym aspektem tego badania była analiza rezystomu, czyli zbioru genów oporności na antybiotyki. Naukowcy zidentyfikowali geny oporności m.in. na aminoglikozydy, tetracykliny i beta-laktamy (tzw. antimicrobial resistance genes - ARGs). Zauważono przy tym wyraźną korelację między wiekiem urządzenia a poziomem oporności. Starsze lodówki, prawdopodobnie ze względu na wieloletnie gromadzenie się stabilnych biofilmów, posiadały znacznie więcej takich genów oporności.

"To badanie demonstruje, że odporność na antybiotyki nie jest ograniczona do warunków klinicznych, ale może występować także w prywatnych gospodarstwach domowych" - wyjaśniają autorzy. Podkreślają oni, że samo chłodzenie nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Dopiero połączenie kontroli temperatury z regularną higieną decyduje o tym, czy lodówka chroni nasze zdrowie, czy staje się siedliskiem groźnych bakterii, które mogą nawet doprowadzić do śmierci szczególnie narażone osoby.
Wyniki te mają szczególne znaczenie nie tylko dla użytkowników prywatnych, ale także dla placówek opiekuńczych i szpitali, gdzie przebywają osoby szczególnie wrażliwe. Zwłaszcza w ich przypadku wskazane jest regularne czyszczenie lodówki.
Źródło: M. Hartmann, M. Dzieciol, C. R. Strachan, N. M. Quijada, E. Selberherr, Cold storage, hot spots: Household refrigerators as under-recognized hubs of microbial diversity, LWT - Food Science and Technology Volume 243, 1 March 2026, 119119. DOI: 10.1016/j.lwt.2026.119119










