Reklama

Front nie dla księcia

Brytyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało w piątek o "natychmiastowym" odwołaniu księcia Harry'ego ze służby w Afganistanie.

"W wyniku precyzyjnej oceny ryzyka, dokonanej przez dowództwo, postanowiono (...) natychmiast wycofać księcia Harry'ego z Afganistanu" - brzmi komunikat resortu. Nie sprecyzowano daty jego powrotu do Wielkiej Brytanii. "Decyzję tę podjęto głównie ze względu na doniesienia medialne o obecności Harry'ego w Afganistanie, które mogłyby mieć wpływ na bezpieczeństwo wszystkich rozmieszczonych w tym kraju (żołnierzy), a także stwarzać zagrożenie dla niego samego" - czytamy dalej.

"Aż do powrotu księcia

Harry'ego do Zjednoczonego Królestwa prosimy media o unikanie spekulacji na temat miejsca, w którym się znajduje, daty powrotu i planu podróży" - dodają autorzy komunikatu.

Reklama

Wcześniej media na Wyspach Brytyjskich podawały, że trzeci w kolejności do tronu brytyjskiego członek rodziny królewskiej wróci do domu po odsłużeniu 10 tygodni na linii frontu w prowincji Helmand, na południu Afganistanu. Harry pojechał do Afganistanu w grudniu ubiegłego roku. Książę ma kwalifikacje dowódcy plutonu czołgów rozpoznawczych; służy w pułku królewskiej kawalerii Blues and Royals.

Informacja o służbie Harry'ego

w Afganistanie przez wiele tygodni była objęta tajemnicą, ale w czwartek złamały ją niemieckie, australijskie i amerykańskie media. Brytyjskie media podejrzewają, że za ujawnieniem informacji o służbie księcia w Afganistanie stoi amerykański dziennikarz Matt Drudge. To właśnie on jako pierwszy przed laty upublicznił romans ówczesnego prezydenta USA Billa Clintona ze stażystką w Białym Domu Monicą Lewinsky, a także niedawno przekazał zdjęcie kandydata na prezydenta USA Baracka Obamy w turbanie na głowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy