Reklama

W którym kraju żyje się najlepiej?

Dobra władza dba o szczęście obywateli, niestety zbyt rzadko to się zdarza. Warto więc sprawdzić, gdzie są takie wspaniałe miejsca na świecie.

W styczniu 2012 roku Ivan Dall'Ara, burmistrz liczącego 4 tysiące obywateli miasteczka Ceregnano na północy Włoch, powołał wydział rady miejskiej do spraw szczęścia. Według burmistrza, każdy ma prawo do szczęścia, więc zwłaszcza w dobie kryzysu ekonomicznego trzeba je administracyjnie zapewnić. Kierowniczką tego wydziału została Elena Dall'Oco, z zawodu kucharka. Nic dziwnego, bo według włoskiej tradycji nic tak nie uszczęśliwia, jak stały dostęp do smacznych potraw.

Najszczęśliwsza jest Dania

Włoskie miasteczko to nie jedyna enklawa ludzi szczęśliwych. Brytyjski naukowiec dr Adrian White, psycholog społeczny z uniwersytetu w Leicester, przeanalizował poziom szczęścia w 178 państwach ustalając w jakim kraju żyją szczęśliwi ludzi. Ekspert swe badania oparł na danych z tych krajów oraz na raportach organizacji międzynarodowych. Według tych ustaleń, na świecie najszczęśliwszym państwem jest Dania.

Reklama

USA na 23 miejscu

Doktor White brał w swych badaniach pod uwagę poziom zadowolenia ludzi z ich sytuacji i ze stanu ich otoczenia. Za główne czynniki tak rozumianego szczęścia przyjął opiekę zdrowotną, majątek i wykształcenie. Przy okazji kompleksowych analiz brytyjski naukowiec postawił hipotezę, że mieszkańcy małych państw są zwykle szczęśliwszy od tych z wielkich krajów. Jak zakłada brytyjski ekspert, dzieje się tak głównie dlatego, że mieszkańcy niewielkich państw mają silne poczucie tożsamości zbiorowej, które wiąże się z dobrym samopoczuciem. Dlatego, na przykład USA znalazły się w tabeli szczęścia dopiero na 23 miejscu.

Szczęśliwi pracują lepiej

Co istotne, poczucie szczęścia - indywidualnie, jak też w skali całego państwa - uzyskać można, gdy dba o to także  nasza władza powszednia, czyli pracodawca. Raport OECD, przygotowany przez ekspertów pod kierunkiem prof. Ruut Veenhoven z Erasmus University z Rotterdamu i prof. Leonardo Becchettiego z Uniwersytetu Rzymskiego stwierdza, że szczęście pracownika, tak jak wskaźniki ekonomiczne, wpływa na rozwój gospodarki, bo szczęśliwi pracownicy są wydajniejsi i chętniej identyfikują się z firmą.

Masowe zadowolenie z pracy jest, według ekspertów, równie ważnym wskaźnikiem stanu gospodarki, jak PKB, inflacja, deficyt budżetowy czy stopa bezrobocia. Analizy jasno wskazują, że im w danym kraju wyższy jest odsetek zadowolonych ludzi, tym większa pewność powstawania licznych i udanych inwestycji. Według raportu, najszczęśliwsi pracownicy to Szwajcarzy. Na początku stawki plasuje się też Szwecja, Argentyna, Japonia i Iran.

Jeden dla wszystkich

Dla tych, którzy nie żyją w szczęśliwych krainach jest jedna pocieszająca informacja. Szczęście, choć w małej ilości, jest dostępne dla każdego. Tak wynika z badań brytyjskiego psychologa dr Cliffa Arnalla. Dr Arnall, ekspert od zaburzeń psychologicznych związanych z wpływem pogody, czyli fachowiec od meteoropatów ustalił, że każdego roku przypada jeden szczęśliwy dzień dla wszystkich.

Brytyjski uczony opracował równanie do obliczania tego najlepszego dnia roku, a najszczęśliwszy z szczęśliwych dni to piątek, który przypada 23 dnia miesiąca. Niestety, taka dawka poczucia szczęścia jest zbyt mała, by zmienić samopoczucie wszystkich obywateli i sprawić, by jakieś państwo stało się szczęśliwą krainą.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy