Reklama

Motyl i Globus: Skąd takie, a nie inne skróty na tablicach rejestracyjnych?

W dzisiejszym odcinku wątek niezwykle... ludzki, związany z naszą codziennością i motoryzacją. A co robi w geografii? Po pierwsze jest w pewnym sensie częścią Geografii Administracyjnej. to normalny przedmiot na geografii a po drugie wspominam swój egzamin na studiach, dzięki któremu dziś znam wszystkie oznaczenia tablic rejestracyjnych i przydaje mi się to w życiu. O tym między innymi w dzisiejszym odcinku Motyla i Globusa...

Do masowej zmiany tablic rejestracyjnych doszło w roku 2000 oczywiście po reformie administracyjnej z 1999 roku i wprowadzeniu 16 województw zamiast 49. Choć jeszcze przed długi czas na ulicach widzieliśmy samochody ze starymi czarnymi rejestracjami, których skróty literowe - 3-literowe pokrywały się z nazwami dawnych województw. KCZ np. katowickie - Zabrze. Wbrew pozorom projektanci samych tablic nie mieli z nimi tyle problemów, co urzędnicy próbujący odnaleźć się z tym problemem po zmianie granic i wprowadzeniu powiatów. W związku z tym mamy do czynienia z trzema geograficznymi ciekawostkami związanymi ze skrótami, które funkcjonują na polskich tablicach rejestracyjnych. 

Reklama

Dlaczego niektóre rejestracje mają 2, a inne 3 litery?

Odpowiedź tkwi w specyfice nowego podziału administracyjnego. Wyróżniamy w nim województwa, gminy a pośrodku powiaty i miasta. Przy czym miasta zawsze są gminami lub powiatami. Tak, samo miasto może być powiatem wtedy jest miastem na prawie powiatu. I otrzymuje tylko dwie litery. Pierwszą, od województwa i drugą od swojej nazwy. W przypadku trzech liter mamy do czynienia z zarejestrowaniem (samochodu) na terenie danego powiatu, ale niekoniecznie miasta powiatowego. Przykładowo: Konin. Powiat koniński ma skrót PKN. Ale miasto Konin już PN. Dlaczego? Dlatego, że inne miasto powiatowe woj. wielkopolskiego - Kalisz jest miastem większym, więc ma pierwszeństwo w przyznaniu mu literki K. Kolejna litera O - jest już zajęta przez stolicę Poznań. Dlatego Koninowi przydzielono następną wolną literę N. No to teraz czas na drugą zasadę.

Kolejność przyznawania liter. Kto silniejszy?

To nie jest reguła stosowana w 100 proc. przypadków, choć w większości o kolejności przyznawania liter decyduje wielkość tego miasta, wielkość stolicy danego województwa lub ostatecznie liczba ludności województwa.

Dlatego woj. wielkopolskie nie otrzymało litery W tylko woj. Mazowieckie, którego stolica jest dużo większa, ale i cała ludność dużo liczniejsza. Choć logiczniejszy wydawać by się mógł wybór litery M. Ale... prawo Warszawy.

Dlatego to Lubelskie zaczyna się na L a nie Lubuskie. Lublin jest o wiele większym miastem zarówno od Zielonej Góry, jak i Gorzowa Wielkopolskiego. a woj. lubelskie dwukrotnie liczniejsze. Dlatego L dla lubelskiego. A dlaczego nie dla Łódzkiego, skoro w standardzie skrótów chcieliśmy zrezygnować z polskich znaków i należało się L. Zarówno Łódź jak i województwo są większe.  Literę "L" wymawia się "el". aby uniknąć wymawiania rejestracji “eL eL" albo “eL eŁ eL" zdecydowano, że pojazdy z łódzkiego mają numery rejestracyjne zaczynające się na E, wymawiane “E eL" lub “E eLWu". Gdyby zabrano Lubelskiemu L, nie dano U (litera przeznaczona dla wojska), B zostało zabrane przez Białystok. To zostałoby mu właśnie L. I historia tworzy się na nowo.

W ten sposób rozdzielono w większości też drugie litery w woj. śląskim - pełnym dużych miast na prawach powiatu. Stąd Zabrze to SZ, Gliwice to SG, Dąbrowa górnicza to SD. Ale już Bytom to SY (druga litera w kolejności) bo SB otrzymało Bielsko-Biała. Ruda Śląska to SL, bo SR ma Rybnik, a Chorzów to SH ale przez samo h, bo C zabrała CZęstochowa.

Wyjątki od reguł. Niektóre zaskakujące

Jak widzicie nawet od tych sensownie brzmiących reguł są wyjątki, które również brzmią sensownie. Jednym z nich jest nieprzyznanie Sosnowcowi skrótu SS - z wiadomych powodów lecz SO. Natomiast woj. Warmińsko-MAzurskie ma literę N - oznaczającą północ, jako województwa północne. Rozważano przyznanie regionowi literki M, ale podobno sam Olsztyn nie chciał być określany MO. C dla kujawsko-pomorskiego było logiczne od łacińskiej nazwy tego regionu - Cuiavia. I o ile woj. świętokrzyskie ma T w swojej nazwie i dlatego litera T - jedyna sensowna w kolejności (po drodze mamy niedopuszczalne ś i ę oraz zajętą w i alternatywną i) o tyle skrót woj. lubuskiego jest wielkim zaskoczeniem.

Nie mogło być Z bo Zachodniopomorskie Góra. Nie mogło być G bo Gdańsk i Pomorskie. Więc Ministerstwo Transportu zdecydowało, że rejestracje aut w nowym województwie lubuskim będą zaczynały się od litery F. Tak neutralne znaczenie dla Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego wybrano świadomie, żeby nie faworyzować żadnego z miast. Choć złośliwi twierdzą, że jedna faworyzuje. Kibice żużla już dobrze wiedzą o co mi chodzi...

Przy tej okazji warto też spojrzeć na południe mapy, gdzie istnieją aż trzy wielkie wyjątki powiatowe, których skrót NIE JEST kompletnie związany z miastami - stolicami tych powiatów. Mowa o Powiecie Bieszczadzkim ze skrótem BI, mimo że stolica jest w Ustrzykach. Oraz powiecie Tatrzańskim ze skrótem TT, mimo że stolica jest w Zakopanem. Od niedawna mamy też powiat Karkonoski, któremu jednak zachowano skrót DJE. 

Marcin Nowak jest geografem, dziennikarzem i autorem filmów dokumentalnych o architekturze. Prowadził zajęcia ze studentami na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy