Reklama

Była gwiazda filmów XXX: Żyjemy w symulacji

​Lana Rhoades, była aktorka filmów dla dorosłych, jest zdania, że żyjemy w Matriksie. Co ciekawe, podobno ma na to dowód, który zapisany jest w astrologii. Tego typu teorie stają się coraz popularniejsze w niektórych kręgach, takie nietypowe stwierdzenie padło nawet z ust Elona Muska. Czy tezy o życiu w symulacji mają jakieś podstawy naukowe?

Nad tym, czy nasz świat jest symulacją, zastanawiali się już filozofowie i osoby ze świata nauki (m.in. Neil deGrasse Tyson). Do tej szacownej listy można dodać byłą gwiazdę filmów dla dorosłych, Lanę Rhoades.

W poście na TikTok-u, Lana przekonuje, że jednym z najlepszych dowodów na to, że żyjemy w symulacji jest... astrologia. Teoretyzuje, że jeśli astrologia jest prawdziwa (co jest dyskusyjne), to jest to dowód na to, że twórcy Wszechświata w zasadzie po prostu dali z siebie wszystko, kiedy nadawali każdemu osobowość.

Lana Rhoades pisze: "Jeśli astrologia jest prawdziwa, to myślę, że jest to dowód na to, że żyjemy w symulacji. Osobiście uważam, że astrologia i zodiaki są niezwykle dokładne - twierdzę tak wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń. Wiele osób zgodzi się z tym, że jeśli jesteś Panną, masz cechy osobowości Panny. Jeśli jesteś Wagą, masz cechy osobowości Wagi. Jeśli nie wierzysz w astrologię to po prostu zignoruj to.

Wygląda na to, że projektant lub twórca tej symulacji trochę się rozleniwił i nie chciał projektować indywidualnej osobowości dla każdej osoby. Wymyślił więc kodowanie lub specjalny system - jeśli urodzisz się w tym miesiącu lub w tym miesiącu, otrzymasz taką osobowość."

Reklama

Teoria o życiu w symulacji zyskuje popularność w ostatnich latach. Jednym z pierwszych jej zwolenników jest oksfordzki filozof Nick Bostrom, który powiedział, że jedna z tych trzech możliwości musi być prawdziwa:

- Wszystkie inteligentne cywilizacje we Wszechświecie wyginą, zanim rozwiną technologiczną zdolność do tworzenia symulowanych rzeczywistości.

- Jeśli jakieś cywilizacje osiągną ten etap technologicznej biegłości, żadna z nich nie będzie zawracała sobie głowy symulacjami.

- Zaawansowane cywilizacje miałyby zdolność do tworzenia wielu, wielu symulacji, a to oznacza, że istnieje więcej symulowanych światów niż "prawdziwych".

Filozof twierdzi, że nie możemy być pewni, która z tych możliwości jest prawdziwa, ale wszystkie są możliwe - opcja trzecia jest najbardziej prawdopodobna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje