Reklama

Nastolatka poparzona po wybuchu ładowarki iPhone’a

Dziewczyna z Birmingham doznała poważnych poparzeń twarzy, gdy ładowarka jej telefonu wybuchła w trakcie ładowania - czytamy w serwisie Birmingham Mail.

Producenci smartfonów od dawna przestrzegają przed tanimi zamiennikami oryginalnych ładowarek, które z powodu wad technicznych mogą okazać się niebezpieczne. Jak się okazuje również oryginalne urządzenia mogą sprawiać problemy. Przekonała się o tym 17-letnia Amie Hall, która podłączyła swojego iPhone'a  do ładowania na noc. W pewnym momencie obudziły ją "migające pomarańczowe" płomienie na kołdrze. Nagle usłyszała potężny syk, a ogień uderzył ją w twarz, pozostawiając bolesne oparzenia na policzku. Pomimo sporego bólu, kobieta była w stanie zaalarmować domowników, którzy w szybkim czasie ugasili pożar.

Reklama

Niedługo po wydarzeniu dziewczyna postanowiła opisać sprawę na Facebooku, ostrzegając przy tym, czym grozi beztroskie ładowanie urządzeń pozostawionych w okolicy twarzy. Amie podkreśla przy tym, jak istotnym był fakt, że obudziła się w momencie zagrożenia. Gdyby spała mocniej, lub była odwrócona w innym kierunku, ogień mógłby rozprzestrzenić się na całe łózko, a to skończyłoby się tragedią.

Do sprawy postanowił odnieść się rzecznik Apple, który poinformował, że jest w stałym kontakcie z poszkodowaną. Technologiczny gigant wyjaśnił także, że zawsze traktuje bezpieczeństwo klientów "bardzo poważnie" i wezwał klientów do zapoznania się z informacjami na temat bezpiecznego ładowania. 

Strażacy apelują

- Średnio co siódmy pożar, który powstaje w naszych domach i mieszkaniach, jest skutkiem zwarcia instalacji elektrycznej. Stanowi to drugą, po wadach i nieprawidłowej eksploatacji urządzeń i instalacji grzewczych, przyczynę pożarów w obiektach mieszkalnych  - ostrzegali w opublikowanym przez nas materiale wielkopolscy strażacy

- Pożary, których źródłem są czajniki i ekspresy, to problem znany strażakom od lat. Dlatego zawsze kiedy idziemy spać, czy wyjeżdżamy z domu, powinniśmy je wyłączać z prądu. Są to często urządzenia plastikowe, ustawione na drewnianych blatach. Może nastąpić w nich zwarcie, które zapoczątkuje pożar. Także ładowane nocą telefony komórkowe często trzymamy w pościeli, przy łóżku. Nie jest to rozważne ani bezpieczne- dodali strażacy.

Strażacy polecają stosowanie w domach i mieszkaniach przedłużaczy z listwą przepięciową, które umożliwiają m.in. wyłączenie jednym klawiszem prądu dla wszystkich podłączonych do listwy urządzeń. Apelują też o częste weryfikowanie, jakie urządzenia i w jakiej liczbie są na stałe podłączone do instalacji elektrycznej. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ładowarka | apple | iphone

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL