Reklama

6210 Navigator - zwiedzamy Paryż

Papierowe mapy do plecaka! Nawigacja to nie tylko samochody - udowadnia to Nokia 6210 Navigator oraz aplikacja Nokia Maps 2.0. Sprawdźmy, jak cały komplet dał sobie radę w Paryżu.

Wakacje w pełni, a przez całą Europę przechodzą pielgrzymki turystów z mapami w dłoniach. Ja także byłbym jednym z nich, zwiedzając stolicę Francji - na szczęście na ratunek przyszła mi fińska Nokia oraz wypuszczony przez nią na rynek telefon stworzony z myślą o nawigacji - 6210 Navigator. Obecnie GPS jest jednym z najgorętszych produktów na rynku. Jednak niewiele tego typu rozwiązań sprawdza się, kiedy nie korzystamy z samochodu. W lutym zwiedzaliśmy Barcelonę z 6110 Navigator i Nokia Maps - teraz przyszła chwila na 6210 Navigator i Nokia Maps 2.0.

Reklama

Wskaż drogę

Już po wyjęciu z pudełka widać, że 6210 wygląda znacznie lepiej niżą swój poprzednik. Podobnie jak inne telefony zaprezentowane przez Nokię na targach 3GSM w Barcelonie, Navigator ma obudowę z wypolerowanego plastiku oraz srebrną "obwolutę". Od razu czujemy, że jest to solidna komórka, który wytrzyma ewentualne upadki na ziemię. Mechanizm slidera sprawdza się bardzo dobrze - telefon rozsuwa się bez problemów. Jak wygląda obłożenie panelu przyciskami?

Przy zamkniętym telefonie będziemy używać siedmiu przycisków i panelu sterującego. Sześć przycisków kryje za sobą standardowe funkcje (wybór opcji, podjęcie/zakończenie rozmowy, przejście do menu głównego) - siódmy przycisk to natomiast zupełna nowość, czyli róża wiatrów. Po jej naciśnięciu przeniesiemy się do funkcji nawigatora, uruchamiając Nokia Maps. Jeszcze wrócimy do tego tematu.

Po otwarciu telefonu ukazuje się nam standardowy panel z numerami. Klawisze są duże, podświetlane błękitnym światłem. Pisze się na nich bez problemów. W górnej części telefonu znajdziemy kamerę do rozmów wideo. Po drugiej stronie umieszczono aparat 3,2 Mpix.

Komórka ma wymiary 103 na 49 na 14.9 mm i waży 117 g, jest zatem stosunkowo masywna, ale dzięki temu doskonale leży w dłoni, a także sprawia wrażenie solidnego systemu GPS. A o to przecież chodzi. Generalnie, 6210 prezentuje się naprawdę dobrze, bijąc na głowę większość konkurencyjnych sliderów. Jak sprawuje się w praktyce?

Wpierw telefon

Navigator działa na Symbianie S60, zatem po menu oraz funkcjach możemy spodziewać się dokładnie tego samego, co i w innych telefonach Nokii. Telefon ma wyświetlacz 2,4" o rozdzielczości 320 na 240. Ta obsługująca 16 mln kolorów matryca poradzi sobie z silnym Słońcem, co ma niebagatelne znaczenie, kiedy korzystamy z niego na zewnątrz, podróżując z GPS-em. Nie zabrakło oczywiście standardowej obsługi multimediów, Bluetooth 2.0 czy wejścia na karty microSD. Telefon współpracuje z siecią 3,5G, zapewniając szybkie połączenie z internetem. Szkoda, że w komórce nie zainstalowano natomiast modułu Wi-Fi. Oczywiście, jak i w innych nokiach, nie ma mowy o ładowaniu telefonu przez port USB, pomimo faktu, że Navigator posiada wejście micro-USB.

Aparat 3,2 Mpix sprawdza się bardziej niż po prawnie - podobnie jak w innych telefonach Nokii, możemy liczyć na diodę pełniącą rolę flesza, dodatkowe funkcje (samowyzwalacz) oraz opcje (balans bieli, sepia etc.). Jak na aparat o takiej matrycy - wszystko jest jak najbardziej na miejscu.

Wiemy już zatem, że 6210 to dobry telefon. Jednak jego głównym elementem wyróżniającym ma być opcja nawigacji. Pora przejść do Nokia Maps 2.0 i zacząć podróż.

Mapy 2.0

Nokia Maps 2.0 osiągnęła status gold w maju tego roku. Dzięki mapom wektorowymi Navteq i TeleAtlas, aplikacja Mapy Nokia 2.0 obejmuje ponad 200 krajów, a w 70 z nich udostępnia nawigację (na liście znajduję się Polska oraz wszystkie większe kraje, a także kraje turystyczne). Mapy należy pobierać bezpośrednio za pomocą aplikacji komputerowej Nokia Map Loader. Pobranie mapy jest darmowe.

Co takiego ujrzymy po naciśnięciu różny wiatrów? Naszym oczom ukaże się aktualna pozycja (albo ostatnia pozycja). Wpierw jednak aplikacja zapyta nas, czy chcemy działać w trybie online (połączenie z siecią). Niektóre elementy Nokia Maps 2.0 (np. mapy hybrydowe) wymagają częściowego pobrania danych z sieci. Nie ma konieczności korzystania z trybu online, ale czasami może okazać się to przydatne. Oczywiście, należy brać pod uwagę, że transfer danych na zagranicznej wycieczce może być bardzo bolesny dla naszego portfela.

Ogólnie o funkcjonowaniu Nokia Maps pisaliśmy już przy okazji testu wcześniejszego Navigatora. Ponieważ jedną z najważniejszych innowacji Nokia Maps 2.0 jest szansa na pieszą nawigację - skupmy się na tym aspekcie. W tym celu postanowiliśmy przetestować, jak telefon sprawuje się w odwiedzanym przez miliony turystów Paryżu.

Paryż wart Navigatora

Bardzo ważną nowością w 6210 jest kompas. To rozwiązanie nie pojawia się w telefonach, co często utrudnia nawigację. Jeśli jednak idziemy pieszo - trudno sobie wyobrazić korzystanie z Navigatora bez kompasu. Dzięki niemu będziemy wiedzieć, w którym kierunku jesteśmy zwróceni. Brzmi banalnie, ale jest to szalenie użyteczne.

Generalnie, Mapy 2.0 przypominają "papierową" mapę, z tą różnicą, że na bieżąco wiemy, w którym miejscu obecnie się znajdujemy. Dodatkowo, wprowadzając słowa kluczowe w jednym polu można wyszukiwać adresy, albo określone restauracje, kluby, hotele i inne miejsca. Wielkim ułatwieniem jest tu funkcja znajdywania konkretnych miejsc (muzea, restauracje) w pobliżu naszej lokacji. Dzięki temu błyskawicznie możemy odnaleźć się w danej lokacji. Oczywiście Mapy 2.0 nie miały pełnej listy paryskich klubów, tym bardziej już sklepów, ale baza była wystarczająca.

Nokia przygotowała dla nas także opcjonalną (płatną) funkcję nawigacji pieszej prowadzącą z punktu A do punktu B przy użyciu wizualnych wskazówek. Ułatwia ona określenie położenia dzięki informacjom o pobliskich budynkach, ulicach i parkach oraz - jeśli umożliwia to urządzenie - wskazuje aktualny kierunek.

W Paryżu bardzo fajnym dodatkiem okazały się informacje o komunikacji miejskiej (wejścia na stacje metra, itp.). Na razie Map 2.0 mają tę informację o 17 metropoliach. Każdy, kto podróżował po miastach takich jak Paryż, Barcelona czy Londyn wie, jak nieocenionym elementem są informacje o stacjach metra. Plus dla Nokii.

Oprócz trybu standardowego oraz mapy w wersji 3D, możemy także liczyć na zdjęcia satelitarne z widokami hybrydowymi, które zapewniają widok wybranych miast z całego świata z lotu ptaka. Nie jest to co prawda jakość Google Maps, ale ta funkcja może przydać się przy orientacji. Niestety, w przeciwieństwie do innych aplikacji nawigacyjnych, Mapy Noki 2.0 nie mają trójwymiarowych wizualizacji budynków.

Podobnie jak we wcześniejszej wersji, nie zabrakło także multimedialnych przewodników po miastach. Płatne przewodniki zawierają zdjęcia oraz strumieniowe transmisje dźwięku i wideo.

Opiszmy jeszcze, jak wyglądała kilkugodzinna podróż po centrum Paryża z nowym Navigatorem w ręce.

Zaczynamy spod hotelu usytuowanego niedaleko mniejszej wersji Statuy Wolności. Mamy trzy cele podróży: Wieża Eiffla, Łuk Triumfalny, a na koniec katedra Notre Dame. Droga do Wieży nie stanowiła najmniejszego problemu (kilka minut spacerkiem).

Dopiero trasa spod wizytówki Paryża do Łuku Triumfalnego stanowiła trochę większe wyzwanie. Navigator i Mapy odszukają za nas najlepszą drogę, albo samemu - po znalezieniu na mapie Łuku - możemy dojść na miejsce, spoglądając na cyfrową mapę.

Po dotarciu do Łuku pozostał nam jedynie ostatni cel podróży - katedra Notre Dame. Na pieszo jest to już trochę dłuższa trasa. Jednak z mapą w telefonie nie stanowi większego problemu. Ze względów widokowych ruszamy Champs Élysées, a potem idziemy tam, gdzie poniesie nas telefon.

Kilkanaście minut bardzo energetycznego spaceru i docieramy do upragnionej katedry. Po jej zwiedzeniu jedyne, co nam pozostaje, to powrót do hotelu. W tym celu znajdujemy dzięki 6210 najbliższą stację metra.

Telefon sprawdził się naprawdę dobrze. Złapanie sygnału GPS potrafiło co prawda potrwać kilka minut (zależnie od miejsca, w którym byliśmy), ale potem róża wiatrów świeciła się światłem ciągłym (znak, że mamy sygnał). Szkoda, że mapy nie są jeszcze bardziej szczegółowe (wszystko z czasem). Dodatkowo należy pamiętać o tym, aby mieć telefon w pełni naładowany - szukanie oraz utrzymywanie połączenia GPS potrafi być bardzo energochłonne. Komórka wytrzyma około 3-4 dni bez ładowania, ale przy intensywnym korzystaniu z GPS nie obędzie się bez codziennego ładowania.

Powrót do kraju

Omówiliśmy nawigację pieszą. Jeszcze kilka słów o nawigacji samochodowej. Więcej miejsca tej kwestii poświęcamy w tym artykule, należy jednak wspomnieć, iż tym razem użytkownicy mogą dodatkowo liczyć na zaktualizowany rozkład funkcji umożliwiający m.in. wybór widoków nawigacji (takich jak lot ptaka czy strzałki wskazujące kolejny manewr) w formie karuzeli, a także funkcje nawigacyjne takie jak znaki drogowe oraz planowanie tras z wieloma postojami.

Niestety, podobnie jak w przypadku wcześniejszej wersji Map Nokii, także i tym razem darmowe pokrycie Polski nie jest najlepsze. W porównaniu do mapy Paryża, mapa Krakowa ma mniej szczegółów (począwszy od dwuwymiarowego oznaczenia budynków, a na braku oznaczeń przystanków kończąc). Nadal niepokonanym liderem w topograficznym oddaniu Polski pozostaje AutoMapa.

Mapa do plecaka!

6210 Navigator i Nokia Maps 2.0 okazują się nieodzownym partnerem w podróży. Nawigacja piesza to rewelacyjny pomysł, a inni producenci telefonów zapewne za chwilę podchwycą ten pomysł. Połączenie nawigacji z komórką jest samo w sobie doskonałym rozwiązaniem, a z opcją prowadzenia "za rączkę" ułatwi życie wielu turystą.

6210 Navigator - dzięki kompasowi oraz sprawnemu GPS-owi (technologia A-GPS) - przyda się każdemu podróżnikowi. Zarówno amatorom, jak i doświadczonym eksploratorom. Papierowe mapy możemy schować do plecaka.

6210 Navigator

PLUSY

- doskonały kompas

- solide wykonanie telefonu

MINUSY

- brak opcji ładowania przez USB

- brak Wi-Fi

Nokia Maps 2.0

PLUSY

- nawigacja dla pieszych

- wyszukiwanie lokacji

- dodatkowe informacje

MINUSY

- pokrycie niektórych państw (Polska)

- opcja łączenia się z internetem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy