Aston Martin Rapide - wypadek widziany z kabiny

Wielu kierowców bezgranicznie wierzy w systemy bezpieczeństwa, w które wyposażony jest samochód. Efektem tego jest często gorsza czujność, a także, jak się okazuje nieumiejętność prowadzenia bez włączonej kontroli trakcji. O tym, że niektórzy nawet na chwilę nie powinni wyłączać systemów wspomagających auto przekonał się ostatnio pewien właściciel Aston Martina Rapide z Włoch.

Wielu kierowców bezgranicznie wierzy w systemy bezpieczeństwa, w które wyposażony jest samochód. Efektem tego jest często gorsza czujność, a także, jak się okazuje nieumiejętność prowadzenia bez włączonej kontroli trakcji. O tym, że niektórzy nawet na chwilę nie powinni wyłączać systemów wspomagających auto przekonał się ostatnio pewien właściciel Aston Martina Rapide z Włoch.

Wielu kierowców bezgranicznie wierzy w systemy bezpieczeństwa, w które wyposażony jest samochód. Efektem tego jest często gorsza czujność, a także, jak się okazuje nieumiejętność prowadzenia bez włączonej kontroli trakcji. O tym, że niektórzy nawet na chwilę nie powinni wyłączać systemów wspomagających auto przekonał się ostatnio pewien właściciel Aston Martina Rapide z Włoch.

Podczas jazdy, w której znany projektant desek surfingowych, żagli i latawców do kitesurfingu Roberto Ricci postanowił pochwalić się swoim luksusowym i bardzo drogi, czterodrzwiowym Aston Martinem Rapide. Na drodze wjazdowej na autostradę Ricci, jak sam przyznaje, przez przypadek wyłączył kontrolę trakcji. Zobaczcie do czego doprowadziły brak umiejętności i czujności na drodze. Mimo tego dobra mina do złej gry jest.

Reklama


More

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy