Reklama

Śmiercionośne powodzie w RPA. NASA pokazała skalę opadów

Trwające od kilku dni powodzie w Republice Południowej Afryki doprowadziły już do śmierci co najmniej 341 osób. Skutki żywiołu dotknęły ponad 40 tysięcy mieszkańców, a niewyobrażalna skala zniszczeń wciąż jest oszacowywana przez analityków. Teraz NASA udostępniła grafikę przedstawiająca najbardziej zalewane obszary.

Iście biblijny potop nawiedził Republikę Południowej Afryki, a w szczególności położoną we wschodniej części kraju prowincję KwaZulu-Natal zamieszkałą przez ponad trzy miliony ludzi. Według najnowszych danych powodzie doprowadziły do śmierci co najmniej 341 osób, a liczba ta z dnia na dzień ciągle rośnie.

- Możemy potwierdzić, że skala szkód, która wciąż jest szacowana, z pewnością sięgnie miliardów randów - powiedział Sihle Zikalala, premier prowincji KwaZulu-Natal. Południowoafrykański polityk nie wahał się również nazwania powodzi "bezprecedensową klęską w historii naszej prowincji, a być może także naszego kraju".

Reklama

Według obecnych szacunków skutki żywiołu dotknęły ponad 40 tysięcy mieszkańców. Dodatkowo woda uszkodziła znajdujący się w Durbanie - największym mieście prowincji - port o niezwykle strategicznym znaczeniu. Co więcej, powodzie doprowadziły do zniszczenia wielu linii energetycznych, wodociągów czy autostrad.

Wojsko wciąż ewakuuje kolejnych mieszkańców, a służby ratunkowe nieustannie wysyłane są w najróżniejsze zakamarki KwaZulu-Natal. Niestety, wciąż odnotowuje się przypadki zawalania się budynków - również tych zamieszkałych.

Prezydent RPA Cyril Ramaphosa, który już zdążył odwiedzić prowincję, nie ma wątpliwości, że tak katastrofalne rozmiary spowodowane są zmianami klimatycznymi.

Skalę opadów możemy zobaczyć na udostępnionej przez NASA grafice, na której wyraźnie widać, na które tereny spadło najwięcej deszczu. Jak możemy zaobserwować, oprócz Republiki Południowej Afryki ze sporą ilością wody musiała liczyć się także Botswana, aczkolwiek warto zaznaczyć, że jest to wyjątkowo słabo zaludniony kraj (ponad 10-krotnie słabiej niż RPA), z mniejszą liczbą zabudowań oraz nie znajduje się on przy oceanie jak dotknięty powodzią obszar RPA, w związku z czym nie odnotowano tam poważniejszych szkód.

Już na weekend analitycy prognozują kolejne opady, które dla Południowoafrykańczyków mogą okazać się równie śmiertelnie niebezpieczne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy