Reklama

Tesla pracuje nad akumulatorami, które będą działać nawet 100 lat

Zespół badawczy popularnego producenta samochodów elektrycznych zaprezentował właśnie nowy typ akumulatorów o ekstremalnej długości życia, które przy zachowaniu pewnych warunków mogą działać nawet 100 lat, oferując przy tym większość swojej startowej wydajności.

Zespół badawczy popularnego producenta samochodów elektrycznych zaprezentował właśnie nowy typ akumulatorów o ekstremalnej długości życia, które przy zachowaniu pewnych warunków mogą działać nawet 100 lat, oferując przy tym większość swojej startowej wydajności.
Samochody elektryczne już niedługo doczekają się akumulatorów o żywotności 100 lat /AFP

Akumulatory to wciąż jeden z argumentów najczęściej przywoływanych przez przeciwników samochodów elektrycznych, a to nie zapewniają wystarczających zasięgów, a to ich produkcja wiąże się z tak dużą emisją gazów cieplarnianych, że neguje potencjalne zyski z bezemisyjnej jazdy, a to ich żywotność jest tak krótka, że przyczyniają się do powstawania góry śmieci (i generowania kolejnych emisji, bo taką baterię trzeba wymienić na nową). 

Tesla pracuje nad bateriami, które będą działać nawet 100 lat

I chociaż w większości tych zarzutów jest dużo prawdy, to producenci samochodów elektrycznych nieustannie ulepszają swoje technologie, dzięki czemu kierowcy mogą cieszyć się coraz większym zasięgiem oraz żywotnością baterii, co ogranicza z kolei negatywny wpływ na środowisko. Dobrym przykładem jest Tesla, która obecnie daje 8 lat gwarancji na swoje akumulatory, ale intensywnie pracuje nad takimi zdatnymi do użytku przez... nawet 100 lat.

Reklama

W badaniu opublikowanym na łamach Journal of the Electrochemical Society kanadyjscy naukowcy Tesla Advanced Battery Research opisują nowy typ baterii na bazie niklu, który konkurować ma z ogniwami LFP (baterie litowo-żelazowo-fosforanowe, uznawane za żywotniejszy i bezpieczniejszy wariant akumulatora litowo-jonowego) pod względem trwałości, zachowując jednocześnie tak cenione właściwości akumulatorów niklowych, jak wyższa gęstość energii, która umożliwia zwiększenie zasięgu przy mniejszej liczbie akumulatorów w samochodach elektrycznych.

Co jednak najciekawsze, opisywane baterie mają działać nawet 100 lat, zapewniając po tym czasie wysokie zagęszczenie energii i pojemność na poziomie minimum 70% pierwotnej, jeśli tylko średnia temperatura ich działania wynosi 25 stopni Celsjusza. Oczywiście, w rzeczywistych warunkach należy spodziewać się pewnych zmian w tych wartościach, niemniej nowe akumulatory i tak zapowiadają się imponująco.

Jak wynika z badań, kluczowy do osiągnięcia takich parametrów okazał się m.in. nowy elektrolit z solami litu LiFSI, który eliminuje też konieczność stosowania w akumulatorach kobaltu (albo ogranicza jego ilość do minimum).

Jest to bardzo ważne z etycznego punktu widzenia, ponieważ ok. 70% światowej produkcji tego pierwiastka przypada na Demokratyczną Republikę Konga, gdzie niestety wykorzystywanie nieletnich do pracy w kopalniach wciąż jest na porządku dziennym. I choć większość kobaltu pochodzi z maszynowych kopalni kontrolowanych przez międzynarodowe koncerny, to na miejscu wciąż działają też tzw. rzemieślnicze kopalnie, gdzie pierwiastek ten wydobywa się ręcznie. To bardzo niebezpieczne, ponieważ może grozić śmiertelną chorobą płuc nazywaną kobaltozą, chorobami skóry czy prowadzić do poważnych wad płodu (nie wspominając nawet o wyzysku pracowników).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy