Reklama

Jedziesz Uberem? Wkrótce cały przejazd nagra kamera

Uber testuje możliwość nagrywania filmów podczas przejazdu przez kamerę smartfona właściciela taksówki. Ma to poprawić bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów. Ale zaskakujących nowości ma być jeszcze więcej.

Możliwość rejestrowania dźwięku i obrazu podczas każdej jazdy Uberem była od dawna brana pod uwagę przez światowego giganta. O problemie bezpieczeństwa podczas przejazdów Uberem stało się głośno w 2018 roku, kiedy tylko w USA ponad 30-stu kierowców zostało oskarżonych o napaść seksualną na pasażerki. Ale skarżyli się także kierowcy, którzy często byli oszukiwani przez pasażerów i nie potrafili w żaden sposób udowodnić, że padli ofiarą przestępstwa.

W 2021 roku Uber na terenie USA zaczął testować możliwość nagrywania dźwięku podczas przejazdu taksówką. Wyniki testów były bardzo pozytywne. Zarówno kierowcy, ale także pasażerowie twierdzili, że dzięki temu czują się bezpieczniej. Teraz Uber chce pójść krok dalej i wprowadzić opcję rejestrowania obrazu podczas każdej podróży taksówką. Nowe funkcje bezpieczeństwa są na razie testowane tylko w trzech amerykańskich miastach (Louisville, Cincinnati i Nowym Jorku), a także w dwóch brazylijskich (João Pessoa i Santos).

Reklama

Nagrywanie wideo przez Ubera. Jak to ma wyglądać?

Jeśli kierowca Ubera zdecyduje się na nagrywanie przez kamerę smartfona przejazdu z pasażerami, wtedy będzie musiał to zaznaczyć, klikając odpowiednie okienko w aplikacji. Dzięki temu także pasażer zostanie powiadomiony, że podróż będzie nagrywana przez kamerę. Ma to wyglądać identycznie jak w przypadku rejestrowania dźwięku. 

Wszystkie nagrania mają być szyfrowane i przechowywane w pamięci telefonu. To oznacza, że pasażer i kierowca nie będą mieli możliwości obejrzenia zapisu wideo z jazdy taksówką Ubera. Jeśli dojdzie do jakiegoś incydentu, wtedy zaszyfrowany plik wideo zostanie przesłany do siedziby firmy. Tam w obecności prawników firmy plik będzie odkodowany i obejrzany, co pozwoli dokładnie ustalić, co się stało.

Mniej skrętów w lewo?

Uber zapowiada wojnę z fałszywymi kontami użytkowników, na co coraz częściej narzekają kierowcy korporacji. Po niedawno wprowadzonej opcji zmiany imienia i nazwiska w aplikacji (miało to zapobiegać dyskryminacji np. z powodu nazwiska) w systemie Ubera zaroiło się od imion wziętych z popularnych kreskówek. Takie konta będą weryfikowane i blokowane.

Najciekawszą zmianą ma być nowe oprogramowanie w systemie nawigacji aplikacji Ubera, które będzie proponowało trasy przejazdów z mniejszą liczbą "skrętów w lewo". Według badań przeprowadzonych na zlecenie Ubera ma to wpłynąć znacząco na zmniejszenie liczby wypadków. System ma także ostrzegać kierowców, jeśli będą zbliżali się do skrzyżowania bez sygnalizacji świetlnej. To kolejna zmiana, która ma drastycznie ograniczyć liczbę kolizji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy