Reklama

Serwisy streamingowe rosną w siłę. Amazon Prime z 50 mln nowych użytkowników

Opublikowane właśnie wyniki serwisu streamingowego giganta e-commerce dobrze pokazują, jak pandemia wpłynęła na nasze zwyczaje - znaczną część wolnego czasu spędzaliśmy na oglądaniu filmów i seriali.

Jeff Bezos w swoim ostatnim (w trzecim kwartale tego roku zrezygnuje ze stanowiska, ustępując miejsca Andy’emu Jassy) corocznym liście do udziałowców Amazonu, podzielił się informacjami na temat rozwoju usługi Prime Video. Liczba subskrybentów tej usługi osiągnęła już 200 mln, podczas gdy w ostatnim kwartale 2019 roku sięgnęła 150 mln, co oznacza, że Amazon zdołał przekonać do siebie w czasie pandemii kolejne 50 mln użytkowników i zanotować 33% wzrost bazy klientów (co warto podkreślić usługa Prime to nie tylko filmy i seriale, ale także szybka dostawa zamówień z Amazonu). Co więcej, koncern w ogóle zanotował bardzo dobry rok i subskrybenci to nie jedyna liczba, przy której zanotował duży wzrost. 

Reklama

Rok 2020 był dla firmy najbardziej dochodowym w historii i pozwolił jej na rozwój, podczas gdy w obliczu pandemii inne przedsiębiorstwa notowały straty albo po prostu padały. Amazon już gdzieś w połowie 2020 roku, czyli w czasie pierwszej ogólnokrajowej fali Covid-19 w Stanach Zjednoczonych, podwoił swoje zwyczajowe zyski i to już po odliczeniu 4 mld USD wydanych w drugim kwartale na środki ochrony osobistej, dezynfekowanie magazynów, wyższe stawki dla pracowników godzinowych i rozszerzenie swoich zdolności testowania w kierunku Covid-19 (i tu ciekawostka, w marce tego roku Amazon dostał pozwolenie Agencji Żywności i Leków dla opracowanego dla siebie domowego zestawu testowania Covid-19). 

Wracając jeszcze do liczby użytkowników, osiągnięcie przez Amazon Prime Video progu 200 mln klientów oznacza, że usługa dosłownie siedzi na ogonie Netflixa, który według ostatnich danych może się pochwalić 204 mln użytkowników. Tyle że w praktyce nie jest to wcale takie oczywiste, bo o ile Netflix oferuje tylko filmy i seriale, tak Prime Video jest zaledwie dodatkiem do usługi Prime, która tak jak wspomnieliśmy oferuje szybką darmową dostawę produktów zakupionych na Amazonie. Nietrudno sobie więc wyobrazić, że duża część klientów opłaca abonament głównie w tym celu i niekoniecznie ogląda jakiekolwiek filmy i seriale, a Amazon postanowił przyjąć strategię nieinformowania, ilu konkretnie użytkowników Prime korzysta z Prime Video. 

Źródło: GeekWeek.pl/The Verge

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL