Doping Kolo Toure przez żonę?

Pojawiły się nowe informacje dotyczące dopingu wykrytego u obrońcę Manchesteru City - Kolo Toure. Okazuje się, że główną sprawczynią całego zamieszania, które szybko zyskało niezły rozgłos na brytyjskich wyspach, najprawdopodobniej jest... żona piłkarza.

Pojawiły się nowe informacje dotyczące dopingu wykrytego u obrońcę Manchesteru City - Kolo Toure. Okazuje się, że główną sprawczynią całego zamieszania, które szybko zyskało niezły rozgłos na brytyjskich wyspach, najprawdopodobniej jest... żona piłkarza.

Pojawiły się nowe informacje dotyczące dopingu wykrytego u obrońcę Manchesteru City - Kolo Toure. Okazuje się, że główną sprawczynią całego zamieszania, które szybko zyskało niezły rozgłos na brytyjskich wyspach, najprawdopodobniej jest... żona piłkarza.

Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej prowadzonych przez angielską federację piłkarską. Niedługo później zawodnik oświadczył, iż główną przyczyną pozytywnego wyniku testu był... suplement diety jego żony...

Teorię piłkarza poparł sam Arsene Wenger, który był trenerem Toure, tuż przed jego transferem do Manchesteru City. Jak twierdzi francuski szkoleniowiec, Kolo jest człowiekiem jak najbardziej zdyscyplinowanym, który nigdy nie wymagał żadnej kontroli i był prawdziwym wzorem do naśladowania na treningach. Wenger potwierdza obronę zawodnika, który "wpadł" na teście tylko dlatego, iż zażył pewien suplement diety swojej żony, w ramach kontroli własnej wagi.

Reklama

Trener Arsenalu nie przypuszcza, że Toure byłby taką osobą, która dopuściłaby się jakichś nielegalnych metod, a potem próbowała całe zdarzenie ukryć. Czy Francuz ma rację? Miejmy nadzieję, że udowodnią to kolejne badania.

Jeśli zaś teoria piłkarza okaże się nieprawdziwa, reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej może zostać zmuszony nawet do dwuletniego rozbratu z piłką...

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy