Kuchenne gąbki źródłem patogenów

Od dawna mówi się o tym, że na kuchennych gąbkach - będących idealną wylęgarnią dla mikroorganizmów - znajduje się więcej bakterii niż w toalecie. Ostatnio bliżej temu problemowi przyjrzeli się niemieccy biolodzy, a wynik ich badań nie są zbyt optymistyczne.

Od dawna mówi się o tym, że na kuchennych gąbkach - będących idealną wylęgarnią dla mikroorganizmów - znajduje się więcej bakterii niż w toalecie. Ostatnio bliżej temu problemowi przyjrzeli się niemieccy biolodzy, a wynik ich badań nie są zbyt optymistyczne.

Od dawna mówi się o tym, że na kuchennych gąbkach - będących idealną wylęgarnią dla mikroorganizmów - znajduje się więcej bakterii niż w toalecie. Ostatnio bliżej temu problemowi przyjrzeli się niemieccy biolodzy, a wynik ich badań nie są zbyt optymistyczne.

Naukowcy ci pobrali próbki z kuchennych gąbek i przeprowadzili niezwykle dokładną, genetyczną i mikroskopową analizę mikroorganizmów, które udało się tam znaleźć. I okazuje się, że faktycznie, praktycznie w całej gąbce dość jednolicie występują bakterie w ilościach, jakie normalnie spotkać można praktycznie tylko w odchodach (ponad 50 miliardów na centymetr sześcienny). I choć w większości są to bakterie niegroźne, jednak są też wśród nich potencjalne patogeny - mikroorganizmy z drugiej grupy ryzyka (RG2).

Reklama

Wszelkie próby czyszczenia gąbek - czy to w gorącej wodzie, czy to w kuchence mikrofalowej - tylko pogarszają sytuację. Na krótką metę znika z nich część bakterii, jednak przeżywają te najgorsze z naszego punktu widzenia, najbardziej szkodliwe i po wszelkich próbach czyszczenia to one przeważają w małym ekosystemie gąbki. Rozwiązanie problemu jest w zasadzie proste - wystarczy co tydzień wymieniać kuchenną gąbkę.

Źródło: , Zdj.:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy