Rewolucja technologiczna na boiskach

Tegoroczne Mistrzostwa Europy w piłce nożnej z pewnością zapamiętamy na długo. Jednak rok 2012 w światowej piłce może zapisać się nie tylko wizytą najlepszych drużyn z Europy w Polsce i na Ukrainie. Wszystko za sprawą długo oczekiwanego przełomu technologicznego.

Tegoroczne Mistrzostwa Europy w piłce nożnej z pewnością zapamiętamy na długo. Jednak rok 2012 w światowej piłce może zapisać się nie tylko wizytą najlepszych drużyn z Europy w Polsce i na Ukrainie. Wszystko za sprawą długo oczekiwanego przełomu technologicznego.

Tegoroczne Mistrzostwa Europy w piłce nożnej z pewnością zapamiętamy na długo. Jednak rok 2012 w światowej piłce może zapisać się nie tylko wizytą najlepszych drużyn z Europy w Polsce i na Ukrainie. Wszystko za sprawą długo oczekiwanego przełomu technologicznego.

Od wielu lat trwają spory dotyczące tego w trakcie meczów sędziowie nie powinni być wspomagani kamerami, które pozwoliłyby na właściwe rozstrzygnięcie najbardziej spornych sytuacji. Historia futbolu zna wiele przypadków, w których wynik meczu został wypaczony przez błędne decyzje sędziego, który często nie miał szans na dokonanie właściwiej oceny sytuacji.

Reklama

Chyba najsłynniejszym meczem, w którym padła najbardziej sporna bramka był finał Mistrzostw Świata z roku 1966 w Wielkiej Brytanii, w którym zmierzyły się reprezentacje Anglii i RFN. W 101 minucie spotkania (11 minuta dogrywki) po uderzeniu głową Brytyjczyka Geoffa Hursta piłka odbiła się od poprzeczki i spadła w pobliże linii bramkowej. Sędzia uznał, że piłka całym obwodem przekroczyła linię i tym samym Anglia wyszła na prowadzenie, Moment ten ukazał się kluczowy w meczu wygranym ostatecznie przez gospodarzy 4:2. Do dziś pozostaje to najbardziej kontrowersyjna bramka świata, którą w roku 1996 zakwestionowali nawet naukowcy z Oxfordu, którzy dogłębnie przeanalizowali zapisy meczu.

Dlatego też pod coraz częściej pojawiają się głosy, że dla uniknięcia podobnych przypadków sędziowie, wzorem hokeja czy innych dyscyplin, powinni korzystać z nowoczesnych technologii. Pierwszy test sytemu Hawk-Eye odbędzie się 2 czerwca w czasie spotkania towarzyskiego między Anglią i Belgią.

System ten składa się z 12 kamer (po 6 na bramkę), które po rozmieszczeniu w różnych częściach bramki będą rejestrowały wszystko, co odbywa się za jej linią z różnych kierunków. Obraz będzie przekazywany do odpowiedniego stanowiska, a sędzia w razie przekroczenia przez piłkę linii bramkowej będzie w ciągu sekundy otrzymywał drogą radiową sygnał na swój zegarek.

Konkurencją dla Hawk-Eye jest system GoalRef, który działa na innej zasadzie. W piłce umieszczone są chipy, które po przekroczeniu linii bramkowej będą wyczuwały zmiany pola magnetycznego. Jednak ze względu na cenę i być może możliwość wykorzystania obrazu z kamer w transmisjach większe szanse daje się Hawk-Eye. O tym czy na boiskach dokona się technologiczna rewolucja przekonamy się posiedzeniu władz FIFA, które odbędzie się 2 lipca.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy