Rosjanin przepłynął zamarznięte jezioro aby uratować psa

Kierowcy przejeżdżający ostatnio niedaleko Moskwy usłyszeli obok jednego z tamtejszych jezior rozpaczliwe kwilenie psa - okazało się, że pod zwierzakiem zapadł się lód i psiak nie mógł się wydostać z wody. Jeden z mężczyzn bez wahania zrzucił ubranie i wskoczył na lód aby przebić się na ratunek.

Kierowcy przejeżdżający ostatnio niedaleko Moskwy usłyszeli obok jednego z tamtejszych jezior rozpaczliwe kwilenie psa - okazało się, że pod zwierzakiem zapadł się lód i psiak nie mógł się wydostać z wody. Jeden z mężczyzn bez wahania zrzucił ubranie i wskoczył na lód aby przebić się na ratunek.

Kierowcy przejeżdżający ostatnio niedaleko Moskwy usłyszeli obok jednego z tamtejszych jezior rozpaczliwe kwilenie psa - okazało się, że pod zwierzakiem zapadł się lód i psiak nie mógł się wydostać z wody. Jeden z mężczyzn bez wahania zrzucił ubranie i wskoczył na lód aby przebić się na ratunek.

Po wyciągnięciu psa z wody jeden z kierowców zaproponował przypadkowemu ratownikowi aby ten ogrzał się w jego aucie, mężczyzna ten jednak wolał żeby podjechać do sklepu po wódkę. Jak się później okazało nie znał on ratowanego psa - zwierzak był bezdomny. Był, bo ratownik przygarnął go i nadał mu imię Rex.

Reklama

Ot, taka miła odskocznia aby pokazać, że nie wszyscy Rosjanie zajmują się najeżdżaniem sąsiednich krajów.

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy