Kilka dni temu polski rząd opowiedział się za wprowadzeniem Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, który będzie zawierał elektroniczne adresy umożliwiające identyfikację stron internetowych z treściami szkodliwymi społecznie. Chodzi m.in.: o pornografię dziecięcą, treści tworzone w celu dokonania kradzieży i oszustw finansowych, a także umożliwiające organizowanie gier hazardowych bez zezwolenia. Przedsiębiorca telekomunikacyjny będzie musiał zablokować taką stronę w ciągu 6 godzin od udostępnienia mu danych z rejestru.
Sprawa ta budzi emocje wśród internautów, którzy w sieci organizują różne protesty przeciwko proponowanym zamianom. Także eksperci zwracają uwagę, że nowe przepisy mogą być niezgodne z konstytucją, czyli blokować dostęp do informacji rozpowszechnianych przez media. Okazuje się jednak, że nowe przepisy mogą odbić się na finansach operatorów, którzy będą wiedzieć o nas wszystko.
- Warto również zwrócić uwagę, że przedsiębiorcą telekomunikacyjnym jest nie tylko wielki operator sieci telefonii stacjonarnej lub komórkowej, ale również malutki przedsiębiorca kupujący usługi transmisji danych od dużego operatora telekomunikacyjnego i dystrybuujący je np. na osiedle. Nowe obowiązki takich przedsiębiorców dotkną najbardziej, w szczególności w wymiarze finansowym - mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazeta Prawna" mecenas Marek Szydłowski, szef zespołu prawa mediów w kancelarii Wardyński i Wspólnicy. Zwraca także uwagę, że nowe przepisy wprowadzą na operatorów obowiązek skanowania danych dotyczących wszystkich stron, które odwiedzają Polscy internauci. To oznacza, że operatorzy będą wiedzieć o wszystkim co robimy w Internecie, co może prowadzić do pokus wykorzystywania tych danych niegodnie z prawem.








